Dlaczego mieszkania w pandemii drożeją? Kilka powodów
Pandemia, która wybuchła w marcu 2020 roku wpłynęła na prawie każdą z dziedzin życia, nie omijając przy tym rynku nieruchomości. Jednak wbrew przewidywaniom ‒ domy i mieszkania zamiast tanieć zaczęły drożeć. To na pozór niezrozumiałe zjawisko ma pewne przyczyny.
Popyt
Jednym z najważniejszych powodów stałego wzrostu cen mieszkań, który wysuwa się na pierwszy plan, jest niezachwiany popyt na mieszkania. Potrzeba ustatkowania się i wyjścia na swoje nie zanikła w wyniku trudnej sytuacji. Choćby w Polsce blisko 50% osób w przedziale wiekowym od 25 do 34 lat wciąż mieszka z rodzicami. Nie jest to bynajmniej sytuacja dla nich komfortowa i zakup własnego mieszkania to coś, do czego dążą. Przy szukaniu odpowiedniego mieszkania nie można zapominać o ostrożności i podejmowaniu przemyślanych decyzji, bo wciąż zdarzają się oszuści, którzy czyhają na zdesperowanych, poszukujących własnego mieszkania młodych ludzi. Dlatego też warto przy poszukiwaniach zachować spokój i korzystać ze sprawdzonych, budzących zaufanie stron, takich jak obido.pl. Dochodzi do tego fakt, że pandemia znacznie ograniczyła chęć inwestowania w budowę nieruchomości. Jednak pomimo ciężkich czasów młodzi nadal chcą mieszkania kupować, a to kreuje popyt, który wpływa na dzisiejsze ceny mieszkań i domów.
Inwestycje sprzed pandemii
Należy sobie zdawać sprawę, że wybudowanie osiedla mieszkalnego to proces skomplikowany i długi. Znalezienie odpowiedniej lokalizacji, uzyskanie wszystkich, niezbędnych pozwoleń, budowa i sprzedaż trwa latami. Mieszkania natomiast są sprzedawane na długo przed zakończeniem prac, co sprawia, że ceny tych, które jeszcze pozostały, a jest ich stosunkowo niewiele, mają taką samą lub podobną cenę. Istotnym jest również fakt, że inwestycja jako przedsięwzięcie ma na celu przede wszystkim przynieść zarobek. Rosnące w ostatnich latach ceny materiałów budowlanych, robocizny oraz gruntów sprawiły, że koszt zakupu mieszkania nie był mały od samego początku.
Rynek wtórny a pierwotny
Rynek wtórny jest mocno skorelowany z rynkiem pierwotnym. Indywidualni sprzedawcy, określając cenę swojej nieruchomości, kierują się sytuacją, która ma miejsce na rynku pierwotnym. Dlatego nie warto liczyć na spadki cen tutaj, tak długo, jak nie wydarzy się to wśród sprzedawców mieszkań deweloperskich.
Koszt najmu a koszt zakupu
Co ciekawe, odwrotnie do trendu, który panuje w sprzedaży, koszt najmu systematycznie się obniża. Wynika to z tego, że studenci, którzy w normalnej sytuacji wyjeżdżaliby do miast, w których studiują, pozostają w rodzinnych domach i uczą się zdalnie. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku pracowników, którzy w większości przeszli na pracę zdalną. Drugim powodem jest ograniczenie turystyki. Właściciele, którzy przy pomocy platform internetowych wynajmowali mieszkania na okres krótkoterminowy, obecnie cierpią na brak zainteresowania. Efektem tego jest spadająca cena wynajmowania mieszkań. Te rozbieżności nie mogą jednak utrzymać się zbyt długo. Pozostaje pytanie, czy ceny wyregulują się zbliżając się ku sobie, czy może jednak koszt najmu zacznie się zwiększać, dążąc do poziomu, na którym znajduje się koszt kupna mieszkania.
Nadzieja na przyszłość
Rynek nieruchomości, tak jak i cały świat, nieraz już doświadczał różnego rodzaju trudności. Jednak po każdej burzy wychodzi słońce i choć nie da się przewidzieć, kiedy i w jaki sposób obecna pandemia się zakończy, a sytuacja na rynku się unormuje, to warto zachować spokój i z rozsądkiem podchodzić do zakupu mieszkania, mając nadzieję, że przyszłość przyniesie pozytywne zmiany.



