Do Tarnowa po zwycięstwo!

– To jest nowa drużyna, nowa Stal Rzeszów i w derbach jedziemy tylko po zwycięstwo! – zapewnia Paweł Piskorz, menedżer ekipy ze stolicy Podkarpacia (nz. z pomarańczową teczką w ręce), która
w niedzielę rozgromiła zespół z Piły, a dziś chce potwierdzić wysoką formę w spotkaniu w Tarnowie. Fot. Jakub Malec

– Czujemy się mocni, jesteśmy mocni i jedziemy do Tarnowa po zwycięstwo – mówi przed dzisiejszym pojedynkiem w „Jaskółczym Gnieździe” Paweł Piskorz, menedżer Texon Stali Rzeszów. Będzie to już drugie podejście do Derbów Południa, bowiem za pierwszym razem w ich rozegraniu przeszkodziła kapryśna aura.

Gdy tylko na początku roku opublikowano kalendarz II-ligowych rozgrywek, kibice z Rzeszowa i Tarnowa ostrzyli sobie apetyty na derbową inaugurację sezonu. Mecz planowany na Wielką Sobotę zakończył się jednak – a w zasadzie w ogóle nie rozpoczął – wielka klapą. Dwa dni przed pierwotną datą spotkania w Tarnowie – podobnie zresztą jak i w Rzeszowie – spadł bowiem śnieg, i o jeździe nie mogło być mowy (mecz został odwołany jeszcze w piątek). Tym razem prognozy są zdecydowanie lepsze i raczej nic nie powinno stanąć na przeszkodzie rywalizacji żużlowców.

Każdy mecz, jak o mistrzostwo

Rzeszowianie jadą do Małopolski opromienieni niedzielną wygraną 60-30 nad Eneą Polonią Piła. Trudno jednak wyciągać z tego meczu daleko idące wnioski, bowiem goście przyjechali nad Wisłok w takim, a nie innym składzie, i jeszcze przed startem do pierwszego biegu byli na straconej pozycji. – Jestem dumny ze swoich chłopaków! Robimy wszystko ku temu, by mieć jasno nakreślony cel. Każdy mecz jest dla nas spotkaniem takim, jak o mistrzostwo – mówił po mówi menedżer Texom Stali. – Mam nadzieję, że po derbach nie będę się musiał tłumaczyć, tak jak w poprzednim roku – żartuje on, nawiązując do ubiegłorocznej porażki Stali w Tarnowie i późniejszej słynnej już karteczki z przeprosinami od całej drużyny. – Jedziemy w pełni zmotywowani. To jest nowa drużyna, nowa Stal Rzeszów i w derbach jedziemy tylko po zwycięstwo – zapewnia menedżer rzeszowian, który na spotkanie w Tarnowie desygnował identyczne zestawienia personalne, jak na mecz z pilanami. Wówczas, podobnie zresztą jak i teraz, znalazł się w nim Mateusz Majcher, który ostatecznie w minioną niedzielę nie pojechał. – Podjęliśmy decyzję, aby w tamtym meczu dać szansę Bartoszowi Curzytkowi – wyjaśnia Paweł Piskorz. – Czy zatem awizowany w składzie Majcher pojedzie w Tarnowie? – dopytujemy. – Zobaczymy – odpowiada nieco lakonicznie menedżer „Żurawi”, który dodał: – W środę mamy jeszcze zawody DMPJ w Krośnie i zobaczymy, kto jak się w nich spisze – mówił nam jeszcze we wtorek Piskorz. Jak się później okazało, młodzi zawodnicy Texom Stali zarówno wczoraj, jak i dziś nie mieli okazji do rywalizacji ze swoimi rówieśnikami, bowiem zarówno rundy DMPJ w Krośnie, jak i w pozostałych miastach (we Wrocławiu, Rawiczu, Toruniu i Gorzowie Wlkp.) zaplanowane na ten tydzień, zostały na prośbę klubów odwołane.

Zaskoczyli w Opolu

– Stal w opinii ekspertów jest faworytem ligi i rzeczywiście na papierze jej skład wygląda obiecująco. Ale jak to mówią, wszystko zweryfikuje liga, zaś derby rządzą się swoimi prawami. My z kolei chcemy awansować do play-offów, a potem zobaczymy, jak to się wszystko potoczy – mówił jeszcze przed pierwotnym terminem Derbów Południa Stanisław Burza, trener Grupy Azoty Unii Tarnów. Ta, w miniony weekend dość niespodziewanie mocno postawiła się w Opolu tamtejszemu Kolejarzowi, któremu uległa zaledwie dwoma punktami. – Dla mnie to nie jest żadna niespodzianka, bowiem pytany o typy na to spotkanie, mówiłem, że Tarnów wygra 46-44. Wiele się zatem nie pomyliłem – wyjaśnia menedżer ekipy ze stolicy Podkarpacia. Tarnowianie, przynajmniej na papierze wyglądają o wiele słabiej od rzeszowian, ale ich pierwszy mecz w stolicy polskiej piosenki pokazał, że nie muszą oni być w tym sezonie chłopcami do bicia. Co więcej, na własnym twardym i długim torze będą groźni dla każdego, w tym także dla Texom Stali Rzeszów. W zimowej przerwie w Unii doszło do kilku roszad. Zespół opuścił m.in. Peter Ljung (Gorzów), Troy Batchelor (bez klubu) oraz Piotr Świerszcz (Krosno), a w ich miejsce zakontraktowano: Daniela Klimę, Richarda Lawsona, Rene Bacha, Ernesta Kozę i Matica Ivacicia. I to właśnie trzej ostatni żużlowcy, którzy zdobyli w Opolu odpowiednio 14, 9 i 10+1 pkt, trzymali tarnowianom wynik w pojedynku przeciwko Kolejarzowi. Nieco słabiej spisała się druga linia na czele z Williamem Drejerem, Oskarem Boberem czy Piotrem Pióro. – Pozostał bardzo duży niedosyt, ponieważ pod koniec tego meczu wynik był bardzo na styku. Po prostu szkoda, że nie przeważyliśmy losów spotkania na swoją korzyść lub chociaż nie wywalczyliśmy remisu. On by nam dużo dał. Z mojego występu jestem bardzo niezadowolony. Wiem, co jest do poprawy i na pewno będę się skupiał na tym, żeby to zrobić – mówił po tym spotkaniu Pióro, cytowany przez stronę internetową klubu z Tarnowa. – Tak naprawdę wchodzimy w ten sezon. Tych sparingów wprawdzie brakowało, jednak myślę, że każdy z nas jest już rozjeżdżony na tyle, że możemy rywalizować i teraz będzie już coraz lepiej. Skupiamy się już na meczu z Rzeszowem. Przygotujemy się do tego spotkania najlepiej, jak tylko potrafimy i damy z siebie wszystko – zapewnia żużlowiec „Jaskółek”.

Rawicz po Tarnowie

Dla rzeszowskich żużlowców będą to pracowite dni, bowiem w ciągu 48 godzin czekają ich dwa mecze. Po czwartkowym w Tarnowie, już w sobotę (godz. 14 – transmisja Canal+ Sport5) pojadą oni w wyjazdowym starciu z Metaliką Recycling Kolejarzem Rawicz. – Na razie skupiamy się na meczu w Tarnowie. O Rawiczu zaczniemy myśleć dziś po 20 – kończy Paweł Piskorz, menedżer ekipy ze stolicy Podkarpacia.

AWIZOWANE SKŁADY:
GRUPA AZOTY UNIA: 9. Kenneth Hansen, 10. Ernest Koza, 11. Matic Ivacic, 12. Piotr Pióro, 13. Rene Bach, 14. Mateusz Gzyl, 15. William Drejer.
TEXOM STAL: 1. Marcin Nowak, 2. Peter Kildemand, 3. Rafał Karczmarz, 4. Kevin Woelbert, 5. Jacob Thorssell, 6. Mateusz Majcher.

UNIA – TEXOM STAL
czwartek, godz. 18
(transmisja Canal+ Sport5).

Marcin Jeżowski