Dobrzy znajomi na Podpromiu

Po emocjach związanych z meczem z PGE Skrą, w piątek resoviacy zmierzą się z niżej notowanym zespołem z Radomia. Fot. Wit Hadło

Asseco Resovia w piątkowy wieczór na Podpromiu zmierzy się z przedostatnim w tabeli Cerradem Eneą Czarnymi.
W szeregach ekipy z Radomia jest pięciu byłych graczy mających za sobą resoviacką przeszłość, z czego jeden z nich, Paweł Woicki, zaczynał sezon jako zawodnik, a od dwóch miesięcy jest już trenerem tego zespołu.

Asseco Resovia lideruje w PlusLidze mając cztery punkty przewagi nad drugim Jastrzębskim Węglem i pięć nad zespołem z Zawiercia. – Miejsce w tabeli jak najbardziej miłe, ale nie po tym będziemy oceniać sukces w tym sezonie, czy w styczniu byliśmy pierwsi w tabeli, ale to, co będzie w maju po ostatnim meczu play-off. Gdzieś tam celujemy, ale spokojnie patrzymy na kolejny nasz mecz. Jesteśmy na dobrej drodze, ale to jest proces i dużo mamy do przepracowania, zrobienia jeszcze. Tak więc jesteśmy w trakcie – mówi Maciej Muzaj, atakujący Asseco Resovii, która jest zdecydowanym faworytem piątkowego meczu z Cerrad Eneą Czarnymi Radom. Zespół niżej notowany, ale już Cuprum Lubin pokazało wam, jak ważna jest w takich spotkaniach koncentracja. – Kluczem będzie skupić się na tym meczu. Nie patrzeć nigdzie wstecz czy do przodu, gdzie czekają nas „trudniejsze mecze”. Mamy nauczkę z konfrontacji z Lubinem. Czarni są na pewno zespołem, który też potrafi ukąsić, jak się straci koncentrację. Musimy być gotowi i będziemy – zapewnia Muzaj, który nie ukrywa, że liczy na wsparcie kibiców. Przychodząc do Rzeszowa wspominał, że marzy mu się gra przy pełnych trybunach na Podpromiu, tak jak kiedyś przyjeżdżał na mecze w barwach innych zespołów. – Trochę to trwało, ale w końcu hala wypełniła się po brzegi i bardzo mnie to cieszy – mówi i dodaje: – Zresztą Skra to marka i zawsze przyciąga kibiców, te mecze zawsze były o takiej podwyższonej temperaturze, i kibice chętnie na nie przychodzili. Tym bardziej cieszy mnie, że taki mecz ciekawy dla kibiców byliśmy w stanie zamknąć w trzech setach i pokazać ludziom w Rzeszowie, że dalej siatkówka jest na wysokim poziomie. Warto więc przychodzić oglądać i kibicować.
Piątkowy rywal Asseco Resovii, Cerrad Enea Czarni, do tej pory wygrał tylko dwa mecze: w Lublinie z LUK 3-2 i w Katowicach z GKS-em 3-0. Zespół z Radomia w tym sezonie do 24 listopada 2022 roku prowadził trener Jacek Nawrocki, którego po porażce z PGE Skrą Bełchatów zastąpił Paweł Woicki. Tym samym, rozgrywający zakończył karierę zawodniczą. W tej sytuacji z początkiem grudnia ub. roku do zespołu dołączył 30-letni Amerykanin Matthew West (198 cm), ale numerem jeden na rozegraniu jest dotychczasowy zmiennik obecnego trenera, Wiktor Nowak. Woicki miał już za sobą pracę w roli szkoleniowca. W latach 2018 – 2021 pełnił rolę drugiego trenera seniorskiej męskiej reprezentacji Polski, a w 2019 roku jako pierwszy trener kadry Biało-Czerwonych, zdobył srebrny medal Letniej Uniwersjady. Wraz z reprezentacją Polski w 2021 roku wygrał Memoriał Huberta Wagnera. Od tego roku Paweł Woicki znalazł się w sztabie trenerskim kobiecej reprezentacji Niemiec, której pierwszym szkoleniowcem jest Vital Heynen. W PlusLidze zespół z Radomia pod jego wodzą jeszcze nie zaznał smaku zwycięstwa, przegrywając osiem meczów, z czego trzy po 2-3. Radomianie mają identyczny bilans, jak ostatni w tabeli zespół BBTS Bielsko-Biała, ale rywali wyprzedzają o pięć punktów.
– Dla nas najważniejsze będzie utrzymanie koncentracji. Do każdego meczu powinniśmy podchodzić w ten sam sposób i zawsze koncentrować się przede wszystkim na swojej grze – mówi Torey DeFalco, amerykański przyjmujący Asseco Resovii, a Jan Kozamernik dodaje: – Dla Radomia teraz każdy punkt jest na wagę złota i myślę, że rywale będą w Rzeszowie mocno walczyli. My też musimy walczyć o swoje i pilnować swojej bardzo dobrej sytuacji w tabeli. Trzeba podejść do tego meczu tak, jakby to był finał, dlatego że właściwe każdy mecz w PlusLidze jest dla nas bardzo ważny i możemy w nim zdobyć cenne punkty, żeby być cały czas na szczycie tabeli. Po wpadce z Lubinem wiemy, że niewłaściwe podejście do meczu może nas słono kosztować, dlatego musimy od początku dobrze wejść w spotkanie z Radomiem – mówi słoweński środkowy zespołu z Rzeszowa i dodaje: – Nastawienie z naszej strony zawsze powinno być takie samo, czyli na najwyższym możliwym poziomie. Mocno trenujemy, żeby jeszcze poprawić naszą grę i to jest droga, którą powinniśmy cały czas podążać. Oczywiście mamy świadomość, że rywale mocno się na nas zbroją i zrobią wszystko, żeby nas pokonać, ale spodziewamy się tego z ich strony i chcemy pokazać, że jesteśmy od nich lepsi – mówi Kozamernik, którego zespół w I rundzie wygrał w Radomiu 3-0.
W ekipie rywali, aż roi się od graczy z rzeszowską przeszłością. Są nimi: środkowi Estończyk Timo Tammemaa i Bartłomiej Lemański, atakujący Damian Schulz i libero Mateusz Masłowski czy ww. były już rozgrywający, Paweł Woicki. Ciekawym ruchem transferowym wydawało się pozyskanie Brazylijczyka Mauricio Borgesa, doświadczonego przyjmującego, który ma w dorobku takie sukcesy międzynarodowe, jak złoto Ligi Światowej, Puchar Świata, srebro mistrzostw świata czy złoto igrzysk olimpijskich. Brazylijczyk jednak, delikatnie mówiąc, nie błyszczy w PlusLidze…

ASSECO RESOVIA
– CERRAD ENEA CZARNI,
piĄtek, godz. 20.30
(transmisja Polsat Sport).

Rafał Myśliwiec