
Lider PO i Europejskiej Partii Ludowej, eks-premier i były przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk skończył w piątek (22 kwietnia) 65 lat. Osiągnięcie wieku emerytalnego postanowił uczcić w niecodzienny sposób, bo pokonując trasę maratonu, czyli dokładnie 42 195 metrów.
O zmierzeniu się z tym niewątpliwie morderczym wyzwaniem Tusk marzył od dawna. Ukończenie 65 lat stało się dla niego impulsem, by podjąć wyzwanie, które sam sobie rzucił. Swoje zmagania z maratonem czołowy polityk opozycji relacjonował na Instagramie. – 65 lat skończone. Idealny moment na pierwszy maraton w życiu – rozpoczął swą relację Tusk. – Wbiegam albo wtaczam się jakoś w wiek emerytalny. Maraton, pełny. Mój ambitny cel to dobiec i przeżyć
– zdradził. Lider PO publikował w sieci filmiki z kolejnych etapów biegu. – 4 kilometry zrobione: 1/10. Zostało tylko 38. więc to już chyba z górki. W co ja się wpakowałem? – napisał po pokonaniu 4 pierwszych kilometrów z ponad 42-kilometrowego dystansu. – Sopockie molo to niewątpliwie siódmy czy tam ósmy cud świata, ale jakim cudem ja tu dobiegłem? I jeszcze mam przebiec 20, bo to półmetek – relacjonował z półmetka maratonu Tusk. – Legendarny Tomasz Lis powiedział mi, że każdy biegacz zderza się w tym miejscu ze ścianą, no to się zderzam. Tylko nikt mi nie powiedział, że to zderzenie jest tak cholernie bolesne – dodał. Ostatni kilometr biegu był niewątpliwie bardzo trudny, ale polityka wspierała na nim dzielnie rodzina. Na filmiku z finiszu maratonu słychać w tle słowa „Dajesz tatulku”. To na pewno pomogło i Donald Tusk spełnił swe marzenie: pokonał trasę maratonu w czasie ok. 5 godzin i 44 minut. – No co mam powiedzieć. Czas nie gra roli. Wszyscy tak mówią, co biegną więcej niż 5 godzin, ale jest poniżej 6 godzin, czyli jest ok – podsumował z uśmiechem lider PO.
Nie był to bynajmniej pierwszy bieg długodystansowy Donalda Tuska. W 2018 roku przebiegł 20-kilometrową trasę ulicami Brukseli.
– Przeżyłem! To był gorący i ciężki 20-kilometrowy wyścig w Brukseli. Pomimo tego był to świetny moment, który dzieliłem z innymi biegaczami z Brukseli reszty świata – napisał wtedy polityk na Instagramie.
Jednak maraton to wyjątkowy wyczyn, na który stać nie tak wielu. Dlatego o pokonaniu tej trasy przez Donalda Tuska informowały media. Nie wszystkie jednak, bo w rządowych mowa była tylko o wysokości jego emerytury, natomiast sportowy sukces lidera opozycji przeszedł tam bez echa. A przecież nazwisko „Tusk” pojawia się w telewizji rządowej prawie ciągle, tyle że w negatywnym kontekście: – 17h. Obliczono, że w Wiadomościach TVP nazwisko Tusk padło od poczatku roku jakieś 650 razy. Średnia wychodzi zatem niemal sześć razy na jedno wydanie. Czy to już jest psychoza natręctw? – napisał na Twitterze Pablo Morales.
emka


