Dopinanie budżetu

Miesiąc temu koszykarze z Łańcuta fetowali awans do ekstraklasy. Fot. Alfred Frater

Pod koniec tygodnia zapadnie decyzja, że Rawlplug Sokół Łańcut, który wygrał rozgrywki Suzuki 1. Ligi, zagra w sezonie 2022/2023 w Energa Basket Lidze. – Jesteśmy już bliżej niż dalej. Powiedziałbym, że pozostały nam takie rzeczy kosmetyczne i myślę, że zagramy w ekstraklasie – stwierdza Wojciech Mazur, prezes klubu z Łańcuta.

Pod koniec maja podczas fety na łańcuckim Rynku, prezes Mazur deklarował, że zamierza zbudować czteromilionowy budżet, żeby nie powielić sytuacji zespołów z Podkarpacia, które grały w ekstraklasie, jak Tarnobrzeg, Stalowa Wola czy Jarosław, które potem znikły z mapy koszykarskiej. Wówczas zapowiadał, że po dwóch tygodniach sporo się wyjaśni. Czasu minęło już znacznie więcej, a wciąż bardzo wiele znaków zapytania jest w temacie gry zespołu z Łańcuta w najwyższej klasie rozgrywkowej. – Troszkę się nam to wszystko przesunęło w czasie – mówi prezes Mazur.
– Cały czas spotkamy się ze sponsorami i myślę, że z początkiem lipca wszystko będzie już wiadomo. Wówczas postaramy się zorganizować konferencję i przedstawimy szczegóły. Coraz bliżej jest domknięcie budżetu, choć co prawda brakuje nam troszkę pieniążków, ale jak wspomniałem mamy jeszcze w tym tygodniu dwa spotkania, takie decydujące ze sponsorami i 30 czerwca najpóźniej 1 lipca ogłosimy, co się udało osiągnąć – informuje prezes Sokoła.
Kibice w Łańcucie zaczynają się coraz bardziej niepokoić, że mimo sportowego awansu do Energa Basket Ligi zespół nadal będzie występował na jej zapleczu. Prezes Wojciech Mazur uspokaja, że takiego zagrożenia nie ma. – Jest już bliżej niż dalej. Powiedziałbym, że to co nam pozostało, to są takie rzeczy kosmetyczne i myślę, że zagramy w ekstraklasie – mówi Mazur, który nie wyklucza, że w nazwie zespołu pojawi się sponsor strategiczny. – Cały czas rozmawiamy w tym temacie i zobaczymy jak to wszystko się potoczy. Od 2 lipca będziemy już przygotowywać halę itd., czyli całą tę infrastrukturę, żeby do końca lipca była gotowa na odebranie przez PLK – mówi prezes klubu z Łańcuta. Termin zgłaszania zespołów do Energa Basket Ligi jest od 15 do 30 lipca.
Trener Dariusz Kaszowski nie ukrywał, że chciałby zatrzymać trzon zespołu, który wywalczył awans, m.in. Marcina Nowakowskiego, Filipa Struskiego, Mateusza Szczypińskiego, Przemysława Wronę czy Mateusza Bręka. Do tego grona zamierza dokooptować 3-4 graczy zagranicznych. Prezes Mazur potwierdza też, że trwają rozmowy z zawodnikami. – Jeśli chodzi o naszych zawodników, czyli tych, których chcemy zostawić ze składu, który wywalczył awans, to powiedzmy, że mamy już ich klepniętych – informuje prezes Sokoła. Brakuje tylko podpisu na umowie. Kwota kontraktu uzależniona będzie od tego, gdzie będziemy grali, ale wszyscy szykujemy się i liczymy, że będzie to ekstraklasa – mówi Wojciech Mazur. Wszystko wskazuje, że łańcuckim zespołem pożegna się rozgrywający Michał Lis, który przeniesie się do pierwszoligowego AZS AGH Kraków.
Ekipa z Łańcuta mecze w najwyższej klasie rozgrywkowej rozgrywać będzie tak jak dotychczas w hali MOSiR, która będzie musiała przejść drobny remont. M.in. powiększona zostanie pojemność z 800 miejsc siedzących do 1200-1400.

Rafał Myśliwiec