
Liczba zachorowań i zgonów spowodowanych rakiem piersi jest w Polsce rekordowo wysoka. Podczas gdy jeszcze niedawno ten typ nowotworu wykrywano u 16 – 17 tys. kobiet rocznie, w 2020 r. taką diagnozę usłyszało niemal 25 tys. Polek, a blisko 9 tys. z nich zmarło. Na Podkarpaciu tendencja też jest rosnąca. W 2000 r. zdiagnozowano 504 nowotwory piersi (198 kobiet zmarło).
10 lat później były to już 654 przypadki (zmarło 219). W 2015 r. wykryto 791 nowotworów piersi (263 kobiety przegrały walkę). W 2019 r. diagnozę rak piersi usłyszało już 881 pań, z których zmarło 275.
Leczenie chirurgiczne raka piersi ma na celu usunięcie nowotworu w zdrowych granicach wraz z oceną regionalnych węzłów chłonnych. Zamierzony cel leczenia może być realizowany w sposób oszczędzający lub poprzez usunięcie całej piersi, niekiedy z jednoczasową jej rekonstrukcją z użyciem ekspandera lub protezy. Mastektomia podskórna z jednoczasową rekonstrukcją polega na usunięciu całej piersi z identyfikacją tzw. węzłów wartowniczych lub też usunięciu wszystkich węzłów chłonnych dołu pachowego w przypadku stwierdzenia w nich przerzutów. Do tego zabiegu kwalifikowane są chore z nowotworami wieloogniskowymi, w stadium przedinwazyjnym (DCIS) oraz te, które nie spełniają warunków do leczenia oszczędzającego lub świadomie rezygnują z takiego leczenia. – Obecnie najczęściej dokonujemy jednoczasowej rekonstrukcji piersi przy pomocy przeznaczonego dla konkretnej chorej implantu, umieszczanego na mięśniu piersiowym większym (tzw. technika prepektoralna), najczęściej w specjalnej syntetycznej siatce
– tłumaczy dr n. med. Jacek Pszeniczny, z-ca kierownika Kliniki chirurgii ogólnej i onkologicznej w KSW nr 1 w Rzeszowie.
Taki sposób leczenia zdecydowanie pozytywnie wpływa na psychikę chorych oraz poprawia jakość życia pacjentek poddanych leczeniu raka piersi. Jednoczasowa rekonstrukcja pozwala na uniknięcie innych zabiegów odtwórczych w przypadku rekonstrukcji po wcześniejszej mastektomii. Równie ważny jest końcowy efekt kosmetyczny. Po operacji wypis do domu następuje w ok. 2 – 3 dobie po zabiegu. Dren założony chorej podczas operacji pozostaje u niej pod piersią przez kilkanaście dni (chora wychodzi z drenem do domu). Jeśli nie występują powikłania, blizna pooperacyjna przebiegająca pod piersią goi się w ciągu ok. 14 dni.
Anna Moraniec


