Drodzy Czytelnicy

W dzisiejszym wydaniu szczególnie Państwu polecam rozmowę z ks. Tomaszem Nowakiem „W czasach Jezusa też było niespokojnie…”, którą drukujemy na stronie 13. Wszyscy odczuwamy, że trzecia z kolei Wielkanoc jest inna od tych radosnych i bezpiecznych Świąt Zmartwychwstania zapamiętanych sprzed lat. Żadne z urodzonych po II wojnie światowej pokoleń Polaków nie spotkało się ani z trwającą od dwóch lat pandemią śmiertelnej choroby, ani z taką bliskością okropieństw wojny, która pustoszy sąsiednią Ukrainę. Czujemy z tego powodu bezsilność i może nawet złość, ale pamiętajmy, że te uczucia przecież są ludzkie i mamy prawo je czuć. Zadbajmy szczególnie o najmłodszych i starszych, by medialny lęk i niepokój nie umniejszył im radości wielkanocnych spotkań wśród rodziny. Rodzina to ich bezpieczeństwo. Niech zatem dzieci cieszą się ze święcenia pokarmów w wiklinowych koszyczkach, podgryzają cukrowe baranki i tak jak umieją samodzielnie pomalują pisanki. A nasi seniorzy lepiej spędzą ten czas na rozmowach z wnukami , a nie oglądając bez przerwy wiadomości. Jako ludzie zostaliśmy stworzeni do radości i do płaczu. Jezus Chrystus tchnął w nas ducha nadziei zwycięstwa życia nad śmiercią. Znajdźmy więc też trochę czasu dla siebie, zastanówmy się nad tym, czym dla nas jest wiara w Zmartwychwstanie i jaki ma ona wpływ na nasze zwykłe codzienne życie. Wielkanoc to święta pełne nadziei w to, że dobro zwycięży zło, a radość pokona smutek. Odwiedzając bliskich zostawmy na boku rozmowy o polityce. Przede wszystkim cieszmy się z tego, że jesteśmy razem, bo następna Wielkanoc dopiero za rok.

Tomasz Górnicki, Redaktor Naczelny Super Nowości