
Już we wrześniu pojawi się nowy taryfikator punktów karnych. Osoby, które będą łamać przepisy muszą liczyć się z jeszcze dotkliwszymi konsekwencjami. Maksymalnie kierowca będzie mógł otrzymać nawet 15 punktów karnych. Ponadto znikną kursy pozwalające na ich redukcję oraz pojawi się dłuższy okres przedawniania punktów.
1 stycznia zaczęła obowiązywać podwyżka mandatów za wykroczenia drogowe. I tak, za przekroczenie prędkości o 31 – 40 km/h grozi mandat 800 zł; za 41 – 50 km/h – 1000 zł; a za 51 – 60 km/h – 1500 zł. W niektórych sytuacjach za szybką jazdę można otrzymać mandat nawet 5 tys. zł. Zmieniły się wysokości kar także w innym obszarze. Chodzi o nieodpowiednie zachowanie w rejonie przejść dla pieszych czy na torowisku. To nie koniec zmian.
Jak podaje serwis „Auto Świat”, już od września jedno wykroczenie może skutkować nie 10 punktami karnymi, a 15! Za co kierowca dostanie taką ilość punktów? Za nieodpowiednie zachowania w rejonie przejść dla pieszych (wyprzedzanie, omijanie auta ustępującego pierwszeństwa pieszemu), za przekraczanie prędkości o ponad 50 km/h czy za jazdę pod wpływem alkoholu. Taką sumę punktów otrzyma też kierowca, który spowodował wypadek drogowy czy katastrofę w ruchu lądowym.
Dotychczas okres kasowania się punktów karnych wynosił 12 miesięcy. Od września zmieni się on na 24 miesiące, czyli dwa lata. Co więcej, czas ten będzie naliczał się od chwili opłacenia mandatu karnego. Ostatnia ważna zmiana ma dotyczyć redukcji punktów karnych. Obecnie organizują je WORD-y i udział w takich spotkaniach kosztuje około 350 zł. Kurs pozwala usunąć z konta ukaranego kierowcy aż 6 punktów karnych. Niedługo ten przepis zniknie, a kary będą redukowane dopiero po upływie 24 miesięcy. Co ważne, limit punktów karnych pozostaje bez zmian – 24. Przekroczenie tej granicy skutkuje i będzie skutkować odebraniem prawa jazdy.
Kamil Lech


