Dzieci na energetykach

Napoje energetyczne nie są polecane najmłodszym. Dzienna dopuszczalna dawka kofeiny dla dzieci w wieku 6 – 12 lat to 45 mg (dla młodszych) – 85 mg (dla starszych). Przeciętnie napoje energetyzujące w 100 ml zawierają 32 mg kofeiny, a więc spożywając puszkę o pojemności 250 ml, dziecko przyjmuje 80 gramów kofeiny. Fot. Archiwum

Nastolatek trafił do szpitala wskutek przedawkowania napojów energetycznych. Przyznał, że wypija dwa tuziny tych napojów dziennie, i jest od nich uzależniony. Pobyt w szpitalu uświadomił mu rangę problemu, ale 17-latek wciąż musi wypijać jedną lub dwie puszki dziennie, by móc normalnie funkcjonować. Scena z horroru? Niestety, to codzienność wśród naszych dzieci. Po napoje energetyczne sięgają już dzieci w przedszkolu!

„Naukowcy przestrzegają, że napoje energetyzujące zagrażają nie tylko zdrowiu, ale nawet życiu. Wystarczy tylko jedna puszka, żeby dostać zawału – alarmują australijscy uczeni. Dotyczy to tak starszych, jak i całkiem młodych osób. (…) Składniki zawarte w napojach energetycznych mogą mieć bardzo szkodliwy wpływ na zdrowie dzieci. Rozwijające się młode organizmy łatwo mogą uzależnić się od kofeiny zawartej w napojach. Młodzi ludzie, którzy regularnie wspomagają się energetykami, mogą nie dożyć 60-tki” – zaznacza Rzecznik Praw Dziecka.
I przytacza opinie specjalistów: dr Aneta Górska-Kot, pediatra, wskazała, że: „Dzieci i napoje energetyczne to nie jest dobre zestawienie. Energetyki są dla nich jak używki. Organizmy dzieci, nawet nastolatków, dopiero się rozwijają i dostarczanie im takiej ilości kofeiny nie robi im dobrze. Potem to odchorowują, np. tachykardią czy zaburzeniami snu”.
W podobnym tonie wypowiadają się kardiolodzy. – Tak duża dawka kofeiny (jedna puszka – siedem kaw) sprawia, że system krwionośny wykazuje anomalie w postaci arytmii serca. Do tego dochodzić mogą trudności z koncentracją, czy przyspieszoną akcją serca – mówi dr n. med. Marian Futyma, kardiolog z Rzeszowa. – Nie mówiąc o tym, że wszystkie napoje energetyczne uzależniają, zawierają ogromne ilości cukru (według badań nawet 28 łyżeczek!), co zakłóca metabolizm, prowadzi do nadwagi, otyłości i cukrzycy, które stały się prawdziwą plagą już u małych dzieci. Według lekarzy, picie przez dziecko jednej tylko puszki energetyka dziennie może zrujnować jego układ krążenia do tego stopnia, że w wieku dwudziestu kilku lat młody człowiek będzie zagrożony, i to poważnie, zawałem serca.

Przerażająca relacja nastolatki

Podobnie jak inni uczniowie, podczas przerwy lekcyjnej Karolina wypiła do kanapki napój energetyczny. Przyniosła go w termosie. Po chwili od jego spożycia, dziewczyna upadła, doznając objawów przypominających udar mózgu.
– Prawa strona mojej twarzy zaczęła drętwieć, a ja nie wiedziałam, co się dzieje. Po dwóch minutach całkowicie utraciłam w niej czucie. Byłam bardzo przerażona, moje koleżanki zawołały nauczyciela, który wezwał pogotowie i rodziców. Zostałam przewieziona do szpitala, gdzie przeszłam prześwietlenie klatki piersiowej, badanie krwi i EKG.
– Nie miałam pojęcia, co się dzieje. Lekarze ostatecznie zdiagnozowali u mnie sporadyczną migrenę hemiplegiczną, do której doszło na skutek zbyt dużego poziomu kofeiny w organizmie – zrelacjonowała Karolina.
Mama nastolatki ostrzega rodziców, aby zwracali uwagę na to, co piją ich dzieci. Twierdzi, że jej córka miała wiele szczęścia. Nie spodziewała się, że napój energetyczny może spowodować tyle szkód w organizmie.
– Kiedy zadzwonił do mnie nauczyciel, byłam przerażona. Myślałam, że córka doznała udaru. Chcę ostrzec inne osoby przed możliwymi konsekwencjami picia energetyków – powiedziała matka.

Piją już przedszkolaki

Z danych Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności wynika, że po energetyki sięga 18 proc. dzieci w wieku 3 – 10 lat (w Polsce 12 proc.), a także 68 proc. młodzieży, głównie w wieku 15 – 18 lat. Wśród dzieci, które je piją, ok. 16 proc. osób w wieku 3-10 lat deklarowało, że robi to 3-5 razy w tygodniu, a ok. 6 proc. ankietowanych wskazywało, że spożywa je prawie każdego dnia. Eksperci obawiają się, że moda na napoje energetyczne będzie nadal rosła, jeśli nie wdroży się odpowiednich działań. Próbowały to zrobić już w 2018 roku dwie posłanki – Lidia Gądek i Ewa Kołodziej. Złożyły do ministra zdrowia interpelację dotyczącą ograniczenia sprzedaży napojów energetycznych dla dzieci poniżej 18. roku życia. Otrzymały wtedy odpowiedź, że „minister zdrowia podejmuje szereg działań na rzecz ograniczenia spożycia napojów energetyzujących przez dzieci i młodzież”. Nie sprecyzował jednak, jakich.
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych energetyki są zakazane do 21. roku życia. Dania i Norwegia zabroniły ich sprzedaży. W Wielkiej Brytanii i Niemczech ograniczenie w sprzedaży obowiązuje do 16. roku życia, zaś na Litwie i Łotwie do 18. roku życia. W Finlandii czy Islandii obowiązują limity ilości kofeiny na 100 ml napoju, a w Finlandii dodatkowo producenci sami ustalili granicę sprzedaży napojów energetyzujących na 15. rok życia. Pora na Polskę.

Anna Moraniec

Mariusz Włoch