
Władze Rzeszowa od kilku miesięcy bacznie przyglądały się problemom w MPK. Trwa tam spotkanie zbiorowe pracowników z zarządem spółki. Podejmowane negocjacje, których mediatorem był nawet sam Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta, na niewiele się zdały. Cztery związki zawodowe oczekują podwyżki w kwocie 500 zł netto miesięcznie oraz stosownych premii nie niższych niż średnie premie wypłacane w 2021 roku.
500 plus dla pracowników MPK
Czwartkowe rozmowy w MPK mogły stać się przełomowe, nie tylko dla pracowników, pragnących więcej zarabiać, ale przede wszystkim dla pasażerów, codziennie korzystających z miejskich autobusów. Niestety, tak się nie stało. 14 października, w Dzień Nauczyciela, autobusy nie wyjadą na ulice Rzeszowa, a związkowcy ostrzegają, że jeżeli do tego dnia ich postulaty nie zostaną spełnione, strajk powtórzą w poniedziałek (17 października).
Atmosfera w MPK nie jest najlepsza. Czwartkowe spotkanie z przedstawicielami czterech związków zawodowych przebiegało w merytorycznej dyskusji. Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, najpierw apelował do związkowców, by się dogadać, następnie wyłożył na stół kwotę 500 tys. zł jednorazowego dodatku do podziału wśród pracowników miejskiego przewoźnika. To w przeliczeniu na ok. 600 etatów w MPK, da kwotę blisko 750 zł brutto, czyli 500 zł „na rękę”. Fijołek zaznaczał, że miasta na większe pieniądze po prostu nie stać.
Miasto się tłumaczy
Od kilku tygodni władze Rzeszowa powtarzają, że zwiększają się wydatki z budżetu miasta, a znaczących wpływów do miejskiej kasy nie ma. Podczas czwartkowych negocjacji można było usłyszeć, że rachunki opłacane przez Rzeszów zwiększają się kilkukrotnie z 25 milionów złotych w roku bieżącym do minimum 85 milionów złotych w przyszłym.
Od dawna słyszymy apele związków zawodowych, aby podwyższyć cenę za wozokilometr. Kwota 8,90 zł za każdy kilometr kursu miejskiego autobusu, zdaniem Wojciecha Cwaliny, przewodniczącego Wolnego Związku Zawodowego Pracowników MPK, jest zdecydowanie za niska i powinna wynosić przynajmniej 10,90 zł.
Bez autobusów w Dzień Nauczyciela
Autobusy MPK nie wyjadą na ulice Rzeszowa już 14 października, w Dzień Nauczyciela. Czy wszyscy pracownicy miejskiego przewoźnika wezmą w nim udział? Tego nie wiadomo. Pewne jest jednak to, że na pasażerów czeka chaos komunikacyjny. Związkowcy ostrzegają też, że jeżeli do dnia strajku ich postulaty nie zostaną spełnione, powtórzą go już 17 października. Wtedy do szkół już wrócą uczniowie.
Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie zapewnia, że zorganizuje komunikację zastępczą. W jakim zakresie? Tego jeszcze nie wiadomo. Na nasze pytanie otrzymaliśmy tylko lakoniczną odpowiedź, że „władze miasta i realizujący swoje zadania statutowe ZTM, dbając o interes podróżnych, są przygotowani do zabezpieczenia komunikacji w przypadku zaistnienia strajku kierowców miejskiego przewoźnika”.
Dominik Bąk
Taniej samochodem niż autobusem (list otwarty mieszkańca Rzeszowa)
Szanowni Państwo,
Ostatnia decyzja Rady Miasta Rzeszowa dotycząca wzrostu cen biletów komunikacji miejskiej jest strzałem w kolano dla transportu zbiorowego w naszym mieście, a także ciosem wymierzonym w osoby na co dzień podróżujące komunikacją miejską. W piątek oraz najprawdopodobniej poniedziałek autobusy nie będą kursowały, nie dość że bilety podrożeją, to dodatkowo trzeba będzie wydać pieniądze na taksówkę, czyli kolejny koszt dla niezmotoryzowanego mieszkańca Rzeszowa.
Kilka lat temu sprzedałem samochód, aby korzystać z MPK i poruszać się po mieście w sposób ekologiczny, ale także i ekonomiczny. Z nowym cennikiem biletów, jeżeli chciałbym wybrać się z żoną i wnuczkami z Zalesia na spacer po rynku, to podróż taka kosztować mnie będzie 16 zł w jedną stronę, czyli 32 zł w obie. To może lepiej będzie z powrotem przesiąść się do samochodu? Przecież za godzinę postoju w centrum zapłacę tylko 4,00 zł, a może nawet i 0,00 zł jeżeli zaparkuję na Podpromiu, lub na chodniku na zakazie- przecież Straż Miejska i tak nie reaguje na takie wykroczenia. To skandal! Taniej w mieście poruszać się samochodem niż MPK! Czy tak to powinno wyglądać w „stolicy innowacji”, że Miasto wymierza cios w mniej zamożne osoby podróżujące komunikacją publiczną?
Kieszenie pasażerów MPK to nie miejsce w których powinno szukać się dodatkowych pieniędzyProblem jest, każdy go widzi, ale nikt nie reaguje. Samochody parkują w przeróżnych miejscach, na środku chodnika, na przejściu dla pieszych, a nawet na przystanku. Daleko szukać nie trzeba, wystarczy wybrać się na spacer na ulicę Targową w miejsce gdzie jest siedziba Straży Miejskiej. Sytuacja w tym miejscu, pokazuje nieudolność tej instytucji. W piątek w odległości mniejszej niż 100 metrów od wejścia do budynku SM naliczyłem 6 źle zaparkowanych samochodów- 2 stały na przystanku, 1- na środku chodnika, a 3 na zakazie parkowania. Ile pieniędzy mogłoby zarobić miasto gdyby, każdy z 54 (stan na grudzień 2021) pracujących w naszym mieście strażników miejskich wystawił chociaż 1 mandat dziennie? To bardzo prosta i szybka czynność i wariant w którym 1 osoba wystawia 1 mandat jest skrajnie pesymistyczny. Uśredniając iż, mandat za nieprawidłowe parkowanie wynosi 100 zł, a w miesiącu mamy 20 dni roboczych daje nam to kwotę 108 000 zł miesięcznie, czyli prawie 1 300 000 zł rocznie, aczkolwiek pieniędzy tych nie ma, bo strażnicy miejscy nie regują na wykroczenia związane z parkowaniem. A co gdyby tych mandatów było więcej? Co gdyby miasto kupiło lawetę i zaczęło odholowywać źle parkujące samochody? Wtedy bilety na MPK mogłyby być tańsze niż aktualne 4,00 zł, może nawet wrócilibyśmy do stawek z 2021?
Strefa Płatnego Parkowania
Aktualnie miesięczny abonament dla pierwszego oraz drugiego samochodu dla osób mieszkających w strefie wynosi 10,00 zł, stawka ta nie uległa zmianie od wprowadzenia opłat za parkowanie w naszym mieście. Natomiast bilet miesięczny na MPK podrożał od tego czasu z 80 do 120 zł, czyli aż o 40 zł. Co dzisiaj można kupić za 10 zł? 2 bilety na MPK lub cały miesiąc parkowania w centrum. Czy to jest sprawiedliwe? Abonamenty w strefie płatnego parkowania powinny motywować to podróży MPK, a nie „być 12 razy tańszą taryfą ulgową”.
Płatne parkowanie również w sobotę?
W większości dużych miast strefa płatnego parkowania funkcjonuje również w sobotę. Na weekendy do miasta przyjeżdża mnóstwo osób spoza miasta i parkują oni w centrum za darmo. W sumie dlaczego mieliby przyjeżdżać komunikacją miejską, skoro jest ona aktualnie bardzo droga, a będzie jeszcze droższa?
Korki z roku na rok co raz większe
Poprzedni tydzień w którym rozpoczął się rok akademicki powinien każdemu pokazać, z tym borykamy się w Rzeszowie. Nie ważne jakim rodzajem pojazdu poruszamy się po mieście, można śmiało powiedzieć, iż natężenie ruchu w poprzednim tygodniu było tragiczne. Do miasta przyjechały tysiące studentów, czy nie można byłoby wprowadzić w okolicach uczelni stref płatnego parkowania? Jeżeli ktoś chce jeździć na uczelnie samochodem- to niech płaci! Codziennie do miasta przyjeżdża mnóstwo pojazdów, parkingów Park and Ride (P+R) jak nie było tak nie ma. Temat ekspresowych autobusach, które dowoziłyby pasażerów z obrzeży miasta również ucichł, o modernizacji przestarzałej siatki linii MPK również nikt nic nie mówi. Od kilku lat obiecujecie zmiany w MPK, a jedyne co robicie to podnosicie ceny biletów. Obiecujecie że ruch się upłynni, a z roku na rok jest co raz gorzej. Za co Wy tam bierzecie pieniądze?
W imieniu wszystkich mieszkańców podróżujących po mieście komunikacją miejską apeluję do Rady Miasta Rzeszowa, Prezydenta Konrada Fijołka oraz Straży Miejskiej- Opamiętajcie się i weźcie się do roboty! Przestańcie karać za swoje błędy w zarządzaniu miastem osoby podróżujące MPK. Wszyscy rozumiemy, iż MPK ma problemy finansowe, ale nie chcemy aby podwyżki kosztów były pokrywane z naszych kieszeni, to zmotoryzowani powinni płacić, a nie my!
Z poważaniem,
Leszek Wikling – Mieszkaniec Rzeszowa
Wyrażam zgodę na upublicznienie mojego imienia oraz nazwiska.


