
Każdego dnia rano przed jednym z bloków przy ulicy 11 Listopada spotyka się miejscowa „elita” i do późna pije tam alkohol. Biesiadnicy grożą przechodniom i zaczepiają kobiety, w tym małe dziewczynki. Natomiast swoje potrzeby fizjologiczne załatwiają na miejscu. Mieszkańcy mają dość takich „atrakcji” i proszą o pomoc.
W ich imieniu interweniowaliśmy zarówno u zarządcy bloku, jak i na komendzie policji.
Czytelnicy z osiedla przy ul. 11 Listopada przekonują, że mężczyźni „raczący się” alkoholem przed blokiem uprzykrzają im życie niemal codziennie.
„Zwyzywali dziecko od k…w”
– Stoją w klatce od rana do nocy, sprowadzając tu wszystkich kolbuszowskich meneli i piją. W lecie gromadzą się pod klatką, zimą w piwnicy. Byłem tam przed chwilą. Jest tam kilka słoików ze szczochami, w kącie nasikane i nas…e. Nanieśli starych krzeseł, foteli, wersalkę. Melinę sobie zrobili. Ostatnio, kiedy córka sąsiadki wracała ze sklepu, jeden z nich zwyzywał ją od k…w. I tak jest codziennie
– alarmuje jeden z mieszkańców osiedla. – Nikt nie reaguje na nasze skargi. Na nic też nasze prośby o założenie kamer na wejściu klatki i domofonów. Sąsiadkę, która ich przegania, straszą pobiciem. Spółdzielnia Mieszkaniowa dobrze zna ten temat, bo sąsiadki już nieraz pisma składały w tej sprawie, dzwoniły, i ja też dzwoniłem nieraz. To trwa latami i nic się nie zmienia – dodaje Czytelnik.
„Możemy tylko prosić”
Sytuację nakreśliliśmy Józefowi Rybickiemu, prezesowi Spółdzielni Mieszkaniowej w Kolbuszowej. – Wiem, że coś takiego tam jest. To nie są ludzie spoza osiedla. To miejscowi. My tych ludzi bardzo często informujemy, jakie są zasady funkcjonowania w tym miejscu, jaki jest regulamin. Oni przyznają rację, obiecują poprawę i potem sytuacja się powtarza. My nie mamy tu żadnej mocy sprawczej. Możemy tylko prosić i apelować – nie kryje prezes.
Jolanta Skubisz-Tęcza, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej – tłumaczy, że zgłoszenia dotyczące spożywania alkoholu i zaśmiecania obok bloku przy ul. 11 Listopada, są bardzo często zaznaczane na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. – Zdarzenia te zostały potwierdzone w trakcie prowadzonej weryfikacji – zaznacza. – W celu wyeliminowania problemu funkcjonariusze codziennej służby patrolują wskazane miejsce. Problem ten znany jest też dzielnicowemu, który jest w kontakcie z administracją osiedla.
„Apelujemy o współpracę”
Nasza rozmówczyni informuje, że od 1 maja ub.r. do 30.sierpnia br. policjanci podjęli tam 24 interwencji w wyniku czego nałożono 14 mandatów karnych za spożywanie alkoholu w miejscu zabronionym. Sporządzono pięć wniosków o ukaranie za popełnienie tego wykroczenia. Nałożono również trzy mandaty karne za używanie słów wulgarnych. – Miejsce to będzie nadal objęte szczególnym zainteresowaniem policji i będzie poddawane kontroli w ramach codziennej służby funkcjonariuszy pod kątem ujawnienia i sankcjonowania przypadków picia alkoholu i innych wykroczeń – zapewnia policjantka.
Paweł Galek


