Jak fotografować jedzenie, by nie móc się mu oprzeć

Kompozycja składająca się z wielu warstw nadaje wielowymiarowości fotografowanej przestrzeni. Fot. Diana Kowalczyk/mientablog.com

3 lata temu Diana Kowalczyk wygrała najbardziej prestiżowy konkurs dla fotografów kulinarnych Pink Lady Food Photographer of the Year. Dwa lat temu trzy jej zdjęcia zostały wyróżnione, a rok temu kolejne znalazło się w finale. Wyróżnieni w tegorocznej edycji zostaną ogłoszeni w przyszłym tygodniu, jest więc szansa na kolejny światowy sukces.
Nam tarnobrzeżanka opowiedziała o kulisach tworzenia fotografii kulinarnej i o tym, jak prawdziwe jest stwierdzenie, że „jemy oczami”.

– Ja nie korzystam z lamp i korzystam wyłącznie ze światła naturalnego. Zawsze zastanawiam się, jaki chcę przedstawić nastrój na zdjęciu? Czy ma być ono jasne, pozytywne, czy też bardziej nastrojowe, klimatyczne. W fotografii kulinarnej najlepsze jest miękkie, rozproszone naturalne światło. Ono tworzy delikatne cienie, otula całą potrawę, wszystkie detale i struktury są bardzo dobrze widoczne – zdradza Diana Kowalczyk. – Z ostrym światłem fajnie jest eksperymentować latem, szczególnie, gdy fotografujemy napoje, kieliszki, szklanki, bo ono może dawać nam wtedy nawet kolorowe cienie. Potrzebne jest wtedy tylko użycie kolorowego szkła. Bardzo ważna jest także sama kompozycja. Ważne jest, żeby tak zaaranżować na zdjęciu wszystkie elementy, aby widz wiedział, gdzie patrzeć, żeby to jedzenie było najlepiej uwydatnione i żeby stworzyć harmonię na zdjęciu i miły dla oka efekt.

Sztuka dekorowania

– Stylizowanie jedzenia polega na sugerowaniu odbiorcy, że jest ono smaczne i godne wypróbowania – mówi Diana Kowalczyk. – Ja to porównuję do doprawiania jedzenia, tak, aby było ono jak najsmaczniejsze, na zdjęciu także dodaję i dodaję różne elementy, żeby cały efekt zachęcał do spróbowania jedzenia.
Jak podkreśla, preferuje realizm. – Są takie triki polegające na tym, aby używać zamiast bitej śmietany pianki do golenia, albo zamiast syropu klonowego, oleju silnikowego. Efekt niby się utrzymuje dłużej, ale to jedzenie nie nadaje się później do jedzenia. Ja robię tak, żeby to później można było zjeść. Nie stosuję takich sztuczek – zdradza. – Na pewno, aby warzywa wyglądały lepiej, to myję je i spryskuję wodą przed sfotografowaniem. Realizm osiągamy także przez dodawanie elementów, które sugerują nam oddziaływanie danego dania lub napoju. W przypadku drinków, które mają gasić pragnienie, wykorzystuję do fotografii lód, w przypadku zupy, która ma sugerować, że jest takim daniem rozgrzewającym, podgrzewam ją maksymalnie przed samym wykonaniem zdjęcia, aby unosiła się nad nią para. Takie triki jak okruszki rozsypane wokół talerza dają efekt, że ktoś to już próbował, że to jest smaczniejsze i zachęcające do wypróbowania.
Jak tłumaczy, kolejny trik to ruch na zdjęciu. – Wydawałoby się, że jedzenie to tylko martwa natura, ale możemy wprowadzić trochę ruchu poprzez posypywanie, polewanie – wyjaśnia. – W stylizacji kulinarnej mówimy o ruchu jeśli sugerujemy, że coś się na zdjęciu działo, czyli np. dodamy nóż zabrudzony masłem, pokażemy nadgryziony pączek. To sugeruje, że coś się zadziało, ktoś tego dania próbował.

Warstwy i detale

Im więcej warstw na talerzu, tym bardziej smaczne i dopracowane wydaje się danie.
– Są takie potrawy, które na pierwszy rzut oka, nie wiadomo z czego zostały wykonane, dlatego do takich stylizacji kadrów dań dodajemy szczypty przypraw, kawałki produktów, by zasugerować skład potrawy – zdradza Diana Kowalczyk. – Wszystko czego użyjemy do stylizacji kadru, ma sugerować odbiorcy coś więcej, niż tylko sam przepis. Dzbanek do kawy w tle sugeruje, że potrawa pasuje do śniadania, konfetti rozsypane wokół talerza sugeruje, że była jakaś okazja do świętowania. Warto się zawsze zastanowić co dodać w tym kadrze, aby to było bardziej zachęcające. Warstwy na zdjęciu sprawiają natomiast, że są one bardziej wielowymiarowe, przyciągają wzrok. I chodzi zarówno o stylizację zdjęcia – deskę, serwetkę, jeden talerz, drugi talerz, jak i same potrawy
– jest zawijas ze śmietany, duże kawałki warzyw, zioła, przyprawy. Każda taka rzecz to jest dodatkowa warstwa, która ułatwia opowiadanie historii i przyciągnie wzrok na dłużej. Ogromnie ważne są także kolory, raz wybiera się takie, aby kompozycja była bardziej harmonijna, a innym razem wybiera się te przeciwstawne, aby zwrócić uwagę na dane elementy.

Zdjęcie roku Pink Lady

Fotografia, którą Diana Kowalczyk zwyciężyła w 2020 w konkursie Pink Lady Food Photographer obiegła świat i stała się sławna. Ona sama cieszyły się nie tylko z samego sukcesu, ale także z tego, że głównym sędzią konkursu był David Loftus. Guru fotografii kulinarnej na świecie. Od lat tworzy on fotografie do książek takich twórców jak Jamie Oliver czy Rachel Khoo.
– Jestem dowodem na to, że mając pasję i wierząc w swoje marzenia, nawet jeśli pochodzi się z takiej miejscowości jak Tarnobrzeg, można osiągnąć sukces i zostać zauważonym nawet na świecie i z tego jestem bardzo dumna – przyznaje Diana Kowalczyk, o której zapewne jeszcze nieraz usłyszymy.

Małgorzata Rokoszewska