Jazda nielegalnymi taksówkami niezwykle niebezpieczna!

Podczas ostatnich działań policji w Rzeszowie skontrolowano 36 taksówek, ujawniając 14 wykroczeń. 7 kierowców zostało ukaranych mandatami karnymi, kolejnych 7 zostało pouczonych. Fot. KMP Rzeszów

Prawdziwa taksówka, z kierowcą posiadającym odpowiednią licencję, z widocznym numerem bocznym pojazdu, to gwarancja nie tylko rzetelności wykonanej usługi przewozu, ale też element bezpieczeństwa podróżnych. Tymczasem od czasu do czasu na ulicach miast i miasteczek pojawiają się pojazdy, które oprócz „koguta” na dachu z napisem „taxi” nic więcej nie mają.

Tak było we wtorek. W okolicach jednej z galerii handlowych przy al. Kopisto w Rzeszowie, na postój taksówek podjeżdża czarny samochód osobowy. Oprócz wspomnianego wcześniej emblematu „taxi”, nie wiemy, do której korporacji przewozowej ten pojazd należy (o ile należy) i jaka jest opłata za przejechany kilometr. Czy to prawdziwa taksówka? W świetle prawa nie.
– Znamy też przypadki, gdzie – zwłaszcza wieczorami i w weekendy – pod kluby i inne lokale w centrum miasta podjeżdżają pojazdy nie posiadające żadnych oznaczeń, nawet tego „koguta taxi” – mówi nam Paweł Dobrowolski, prezes Zrzeszenia Transportu Prywatnego w Rzeszowie. Co gorsza, „widać od razu, że kierowcy tych aut wykonują transport osób”. – Mają włączone aplikacje. Kiedy dany klient wsiądzie do samochodu, wyświetla się im od razu trasa przejazdu – mówi. Paweł Dobrowolski zwraca uwagę, że „nie ma nic przeciwko konkurencji, ale powinna być ona prowadzona na uczciwych zasadach”. Jednym z podstawowych czynników, które są powodem wyboru danej taksówki, jest cena przewozu. Nikt nie ma wątpliwości, że tańsze są przewozy świadczone przez taksówki „na aplikację”. Po te, sięgają głównie osoby młode. Tutaj ważnym czynnikiem jest też sposób złożenia samego zlecenia na transport. Wystarczy kliknąć w smartfonie „punkt początkowy” i „końcowy”. Przez telefon można też za ten przejazd zapłacić.

Czarne owce

Każda taksówka musi mieć co najmniej dwa miejsca dla pasażerów, dwoje drzwi z każdej strony, dodatkowe światło z napisem „taxi” umieszczone na dachu, apteczkę i gaśnicę umieszczoną w łatwo dostępnym miejscu. Potwierdzeniem legalności wykonywanych przewozów jest naklejka z numerem licencji i herbem miasta, umieszczona na obu przednich drzwiach pojazdu.
Niestety są przypadki osób, określanych wśród taksówkarzy jako „czarne owce”, które za nic mają przepisy. Przeciwko takim występkom nieuczciwych kierowców, wykonujących usługi taksówkarskie, czujne oko mają też służby. Podczas ostatnich działań rzeszowskich policjantów, wspieranych przez funkcjonariuszy Inspekcji Transportu Drogowego, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Straży Granicznej w stolicy Podkarpacia przeprowadzono kontrole pojazdów i kierowców świadczących usługi przewozowe. Sprawdzano wtedy uprawnienia kierowców i ich trzeźwość, a także stan techniczny samochodów. Podczas działań skontrolowano 36 pojazdów, ujawniając 14 wykroczeń. 7 kierowców zostało ukaranych mandatami karnymi, kolejnych 7 zostało pouczonych.

Jadąc legalną taksówką możesz czuć się bezpiecznie

Od czasu do czasu słyszymy o napaściach kierowców taksówek na pasażerów, zwłaszcza kobiety. Tak było np. pod koniec lutego br. w Krakowie, gdzie ofiarą gwałtu 40-letniego kierowcy „taxi” miała paść 15-letnia dziewczyna. Chociaż małopolska policja nie podaje dalszych szczegółów, nie ulega wątpliwości, że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca. Paweł Dubiel, prezes Zrzeszenia Transportu Publicznego w Rzeszowie zwraca uwagę, że oznakowana, legalna taksówka to dla podróżnych większe bezpieczeństwo przewozów. – Naszą pracę reguluje ustawa. Musimy spełniać wymogi techniczne aut, fiskalne i ubezpieczeniowe. Wszystko dla bezpieczeństwa pasażerów – wyjaśnia. – Numer boczny taksówki może pomóc ustalić kierowcę samochodu – dodaje.

Dominik Bąk