Karpaty nie do przejścia

- Zamykamy jedną „dychę”, czas zacząć drugą. Oby zwycięska seria trwała jak najdłużej - mówi Szymon Szydełko, trener Karpaty Krosno, którego podopieczni wygrywają regularnie od ponad 2 miesięcy! Fot. Wit Hadło
– Zamykamy jedną „dychę”, czas zacząć drugą. Oby zwycięska seria trwała jak najdłużej – mówi Szymon Szydełko, trener Karpaty Krosno, którego podopieczni wygrywają regularnie od ponad 2 miesięcy! Fot. Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Od ponad dwóch miesięcy krośnianie mogą cieszyć się z kolejnych zwycięstw. Taka seria nie zdarza się zbyt często.

Piłkarze Karpat Krosno piszą w tym sezonie historię – podopieczni Szymona Szydełki wygrali 10 kolejnych spotkań ligowych! W tej statystyce, biorąc pod uwagę zespoły grające od T-Mobile Ekstraklasy po IV ligę, krośnianie zajmują 2. miejsce. Od Karpat lepsze są obecnie tylko rezerwy Miedzi Legnica, które wygrały 12 spotkań z rzędu.

Taka zwycięska passa jak w przypadku Karpat nie zdarza się w obecnym futbolu zbyt często. W polskiej piłce na próżno szukać takich statystyk w najlepszych ligach. W czołowej „10” drużyn, które w tym sezonie mogą pochwalić się najdłuższą serię zwycięskich meczów są tylko trzy zespoły z III ligi. Pozostałych 7 występuje klasę niżej. Czołowa trójka tej klasyfikacji: Miedź II Legnica, Karpaty Krosno i Elana Toruń ciągle mają szanse śrubować swoje rekordy.

Szkoda byłoby to zmarnować
Karpaty Krosno po raz ostatni straciły punkty w meczu ligowym 23 sierpnia br. (remis 1-1 z Orlętami Radzyń Podlaski). Od ponad dwóch miesięcy krośnianie mogą zatem cieszyć się z kolejnych zwycięstw.

– Tuż przed startem sezonu byliśmy na lodzie, bowiem w ogóle nie wiedzieliśmy, czy przystąpimy do rozgrywek. Wówczas nikomu do głowy nie przyszła myśl, że możemy wygrać 10 kolejnych meczów. Ta seria nas uskrzydla. Na pewno cieszą się kibice. Mam nadzieję, że zespół w zimowej przerwie zostanie jeszcze wzmocniony, by powalczyć o coś więcej. Szkoda bowiem byłoby zaprzepaścić taki dorobek – mówił po ostatnim meczu w Boguchwale Patryk Kapuściński, którego gol zapewnił Karpatom 10. wygraną z rzędu.

Karpaty w zwycięskich meczach nie gromią wprawdzie swoich rywali, ale ich regularność musi budzić szacunek. Z 10 zwycięskich kolejnych meczów aż 8 krośnianie wygrali różnicą zaledwie jednej bramki. Tylko w dwóch meczach triumfowali w wyższych rozmiarach (3-1 z Chełmianką i 2-0 z Sokołem Sieniawa).

Czas na drugą „dychę”
– Zamykamy jedną „dychę”, czas zacząć drugą. Oby zwycięska seria trwała jak najdłużej – mówił po ostatnim zwycięskim meczu Karpat ich trener Szymon Szydełko. Krośnianie są na dobrej drodze do wywalczenia tytułu mistrza jesieni. Nie dość, że sami wygrywają mecz za meczem, to najgroźniejsi rywale w wyścigu o 1. miejsce tracą punkty. Na 4 kolejki przed zakończeniem jesiennej serii spotkań Karpaty mają już 5 punktów przewagi nad zajmującą 2. miejsce Stalą Rzeszów.

– My patrzymy na siebie. Inne drużyny nas za bardzo nie interesują. Chłopcy w szatni nawet tabeli nie znają dokładnie. Pół żartem, pół serio pytają się, kto jest na którym miejscu w tabeli. Tym sposobem zdejmują z siebie presję. W dobrych wynikach pomaga nam też fakt, że nie mamy jakiegokolwiek ciśnienia na zajęcie jakieś konkretnego miejsca, byleby rzecz jasna nie być na pozycji spadkowej. Jasne, że cieszą kolejne zwycięstwa, a jeszcze bardziej fakt, że potrafimy wygrywać mecze, w których gra nam się nie klei. Tak było m.in. w przypadku meczu z Izolatorem. Satysfakcja jest zatem bardzo duża – kończy Szymon Szydełko.

Marcin Jeżowski