
Rawlplug Sokół Łańcut ma za sobą już pierwszy mecz sparingowy. Beniaminek Energa Basket Ligi pokonał pierwszoligowe Miasto Szkła Krosno, ale na trenerskiej ławce zasiadł duet Radosław Soja i Marcin Wit, który poprowadzi zespół w debiutanckim sezonie w ekstraklasie.
Trener Dariusz Kaszowski był obecny na meczu, przed którym doglądał wszystkich spraw organizacyjnych, ale w jego trakcie zasiadł na trybunie. Dlaczego ? – Ze względu na zdrowie robię sobie przerwę – odparł krótko szkoleniowiec, ikona Sokoła i nie chciał komentować tej szokującej decyzji. W tej sytuacji zespół w rozgrywkach Energa Basket Ligi prowadzić będzie dotychczasowy asystent Radosław Soja, któremu pomagać będzie Marcin Wit, który od kilku dni przebywa w Łańcucie. – Pracowaliśmy razem w Marcinem w Dąbrowie Górniczej, kiedy pierwszym trenerem był Alessandro Magro po odejściu Roberta Skibniewskiego. Znamy się, wiemy co od siebie możemy oczekiwać i myślę, że będzie bardzo pomocny – mówi Radosław Soja i nie ukrywa zaskoczenia sytuacją z decyzją trenera Dariusza Kaszowskiego. – Liczymy, że trener upora się z problemami zdrowotnymi i jak najszybciej wróci do nas – mówi teraz pierwszy już szkoleniowiec Rawlplug Sokoła. – Na razie staram się nie myśleć o tym, bo to sytuacje z dnia na dzień wynikające. Potrzebujemy teraz dobrego treningu i koncentracji, żeby stawać się z dnia na dzień lepszymi. Trzeba podjąć rękawicę. Przychodząc do Łańcuta nie myślałem o tym kompletnie, a teraz trzeba się w tej sytuacji odnaleźć i chcemy zrobić jak najlepiej, żeby Sokół wyglądał dobrze w lidze, a każde zwycięstwo będzie dla nas wielkim sukcesem. Podchodzimy do każdego meczu z ogromną determinacją, tak jak choćby na tym sparingu z Krosnem. Wierzę, że w meczach ekstraklasowych jak nam czasami zabraknie umiejętności, to może właśnie sercem, zgraniem i tym, że drużyna zna się dobrze z ub. sezonu, nadrobimy – stwierdza trener Soja.
Beniaminek Energa Basket Ligi w pierwszym sparingowym meczu nie miał większych problemów z pokonaniem pierwszoligowców z Krosna.
– Bardzo się cieszę, że było ogromne zaangażowanie – mówi trener Soja i dodaje: – Widać, że ten zespół się rodzi. My tak naprawdę nie mieliśmy dużo czasu, żeby przygotować konkretne smaczki. Mieliśmy parę założeń, które chcieliśmy realizować. Przede wszystkim grać szybko i wykorzystywać okazję do zdobywania punktów. Cała drużyna zagrała bardzo fajnie i zespołowo i dobrze się to oglądało. Jestem natomiast umiarkowanie zadowolony z obrony. Oczywiście, to jest początek tej drogi, żeby te wszystkie zasady funkcjonowały – mówi szkoleniowiec ekipy z Łańcuta, w której zagrali dwaj Amerykanie Delano Spencer i Lee Moore, a trzeci Raynere Thorton przesiedział na ławce rezerwowych. – Bardzo fajnie zaprezentował się Delano, wyszedł na parkiet i dał sygnał wszystkim, że w taki sposób powinniśmy bronić. Można powiedzieć, że poprzez to, jak się on zachowywał, to też napędzało resztę, która podłączyła się do tego, żeby grać agresywnie. Co do Thortona to ma delikatną kontuzję kostki. Nasz trener od przygotowania fizycznego Piotrek Stankiewicz się tym zajmuje i za chwilę powróci na parkiet i nam bardzo pomoże. Przed nami teraz sparing z Radomiem, ale nie przykładałbym wielkiej uwagi do samego meczu, wyniku, a bardziej interesuje on nas jako jednostka treningowa, bo mamy swoje założenia – kończy trener Radosław Soja.
Dla ekipy Miasta Szkła również był to pierwszy mecz kontrolny w okresie przygotowawczym. – Dużo było fajnych akcji, wypracowaliśmy sobie sporo pozycji. Jesteśmy w początkowej fazie przygotowań i traktujemy to bardziej treningowo – mówi Roman Prawica, trener zespołu z Krosna, w którym w porównaniu z ub. sezonem doszło do sporych roszad kadrowych. – Chcieliśmy zostawić czołowych zawodników, którzy grali w tamtym sezonie. Niestety, nie wszyscy wyrazili chęci. Niektórzy zostaliby tak jak Sebastian Rompa, ale musiał wrócić po wypożyczeniu do Trefla Sopot, gdzie obowiązuje go ważny kontrakt. Mieliśmy już skład praktycznie zamknięty, ale niestety najlepszy gracz z ub. rozgrywek Santiago Vaulet nam wypadł, bo odnowił mu się uraz kolana. Nie ma też Szymona Szymańskiego, który jest kontuzjowany i nie wiemy do końca czy nie wypadnie nam ze składu. Znajdujemy się w trudnej sytuacji, bo wiadomo, że w tej chwili ciężko jest znaleźć dobrych, wartościowych graczy. Oczywiście nie mamy takiego budżetu, żeby zaraz sięgać po nie wiadomo jakie nazwiska. Szukamy zawodników do uzupełnienia składu, ale ci, którzy są, pokazali, że mają charakter i będą walczyć z każdym. Koncentrujemy się, żeby jak najlepiej przygotować do sezonu, a co będzie dalej zobaczymy – stwierdza trener Miasta Szkła.
Rawlplug Sokół Łańcut – Miasto Szkła Krosno 87:67 (28:25, 19:9, 19:10, 21:23)
Rawlplug Sokół: Nowakowski 5 (1×3), Szczypiński 19 (5×3), Bręk 5 (1×3), Struski 7 (1×3), Wrona 15 oraz Spencer 9 (3×3), Moore 7 (1×3), Formella 9 (1×3), Jasiński 5, Płowy 3 (1×3), Chamielec 3.
Miasto Szkła: Traczyk 0, Heliński 5 (1×3), Jankowski 16 ( 2×3), Dawdo 8, Klavs 19 (1×3) oraz Zagórski 9, Oczkowicz 7 (2×3), Łalak 0, Walciszewski 3. Cygan 2.
Rafał Myśliwiec


