
Marilyn Monroe, Elvis Presley, Małgorzata Ostrowska, Franek Kimono, Sławomir i Kajra oraz Al Bano i Romina Power
wystąpili na scenie gorzyckiego Babińca w minioną sobotę. W rolę gwiazd wcielili się mieszkańcy gminy,
a my podpatrzyliśmy, jak wyglądały ich metamorfozy.
Na gorzyckim Babińcu od kilku lat królują kobiety, dobry humor i doskonała zabawa. W tym roku, organizatorzy imprezy przeszli samych siebie. Scena zmieniła się w estradę, a na deskach SDK pojawiły się prawdziwe gwiazdy.
– Hasłem przewodnim tegorocznej edycji Babińca była estrada, a inspiracją do formuły występów, program „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Kto go oglądał chociaż raz, ten wie, że jego uczestnicy starają się jak najdokładniej odwzorować legendarne postacie polskiej i zagranicznej sceny muzycznej. My zrobiliśmy to samo
– mówi Monika Zając, pomysłodawczyni Babińca i pracownica Urzędu Gminy Gorzyce.
Metamorfozy
Najpierw wybrano chętnych, którzy zmierzą się ze sceną, potem dobrano dla nich repertuar, rozpoczęły się treningi choreograficzne oraz przygotowywanie kostiumów i pomysłów na makijaże. – Na scenie można było podziwiać sołtysów, panie z KGW i Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Przygotowania do show rozpoczęły się ponad miesiąc temu – zdradza Monika Zając.
O metamorfozy, fryzury oraz odpowiednie makijaże zadbała Beata Wilczewska z Akademii Kreowania Wizerunku z Tarnobrzega. Jej rękami udało się wyczarować choćby Marilyn Monroe. Charakterystyczne uczesanie blond ikony, perfekcyjny makijaż, uwydatnione atuty urody i suknia do złudzenia przypominająca tę ze słynnego teledysku „Diamonds are a girl’s best friend”. Umiejętnie użyte pozwoliły zamienić Zofię Słowińską w światową gwiazdę. Na scenie towarzyszyli jej oczywiście panowie: Leszek Kawalec, Marian Chmura, Tadeusz Olejarz oraz Jerzy Stachula.
– Postacie do odegrania głównych ról były dobrze dobrane. To pozwoliło na dodanie zaledwie kilku szlifów. Odpowiedniego makijażu, umalowania włosów, brwi, czy przygotowania fryzury, żeby charakteryzacja była zbliżona do oryginału – wyjaśniała Beata Wilczewska.
O dobór strojów zadbała Justyna Wesołowska, ale także Gorzycki Klub Kyokushin, który wypożyczył stroje do utworu Franka Kimono. Było też sporo wyzwań przy dopasowaniu elementów garderoby choćby u Małgorzaty Ostrowskiej, w której rolę wcieliła się Anna Kozieł. – Tu trzeba było wykonać specjalny naszyjnik – tym zajęła się Małgorzata Jonaszek-Dul, instruktorka w DK Wrzawy.
Franek z podbitym okiem
Przygotowanie gwiazd do wyjścia na scenę zajęło wiele godzin. O ile bowiem pięknym także przed metamorfozami paniom wystarczyło trochę podmalować oko, o tyle panów trzeba było na scenę wyrychtować, używając do tego różnych magicznych sztuczek.
Sporym wyzwaniem była dla makijażystki postać Sławomira. Słynny piosenkarz nie grzeszy bujną fryzurą w przeciwieństwie do Bronisława Robaka, który postanowił zrobić paniom prezent w postaci swojego występu. Beata Wilczewska zastosowała więc triki, które umożliwiły zaznaczenie na głowie zakoli. Sołtys Sokolnik pierwszy raz w życiu poddał się takim zabiegom i cierpliwie czekał, aż metamorfoza przyniesie założony efekt. Oklaskom, którymi panie nagrodziły jego i Kajrę, w którą wcieliła się Alicja Podkowa-Rękas, na co dzień współpracująca z Domem Kultury w Sokolnikach jako instruktorka tańca, nie było końca. Z nowej twarzy cieszył się także Marian Zimnicki, przewodniczący osiedla Gorzyce. Choć pod jego okiem pojawił się sinofioletowy siniak, to z twarzy nie schodził uśmiech, szczególnie że podczas występu w repertuarze Franka Kimono pojawił się na scenie w otoczeniu uroczych pań z Uniwersytetu Trzeciego Wieku: Barbary Zimnickiej, Haliny Baran, Danuty Ziemiańskiej, Haliny Krawczyk, Marii Bar i Elżbiety Dul.
Niezapomniana „Meluzyna”
W przypadku kolejnej gwiazdy, Anny Kozieł, która wcieliła się w rolę Małgorzaty Ostrowskiej, najważniejsze były sukienka, fryzura i fantastyczny makijaż. Przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Gorzycach rozbiła bank swoim występem. Jej energia, temperament i sceniczny look na długo zapadną w pamięć publiczności Babińca. Gdyby nie mieć w pamięci „Meluzyny” wykonywanej przez Ostrowską, wydawać by się mogło, że ten przebój został napisany specjalnie dla pani Ani, która na scenie pojawiła się w towarzystwie pań przebranych za marynarzy – Adriany Radzimowskiej i Marianny Lorenc.
Na scenie pojawili się także Elvis Presley, w którego wcielił się Jerzy Stachula, sołtys Orlisk oraz w utworze Felicita – w całkiem nowej stylistyce, bo inspirowanej wizerunkiem Al Bano i Rominy Power wystąpili Regina i Andrzej Partykowie.
Monika Zając, Beata Wilczewska i spółka udowodnili, że każdy może zostać gwiazdą. Potrzebni są do tego pozytywnie nakręceni ludzie, a także poczucie humoru, dystans do siebie i odwaga do niebanalnych wyzwań.
Małgorzata Rokoszewska=


