
Do naszej redakcji zgłosił się Czytelnik, który w poprzednią niedzielę razem z wnuczkami wybrał się na Stadion Miejski w Rzeszowie, gdzie po 28 latach Stal Rzeszów inaugurowała rozgrywki piłkarskie w I lidze. Niestety, mecz „Żurawi” z Chrobrym Głogów przeszedł im koło nosa. Po długim wyczekiwaniu w kolejce do kasy biletowej dowiedzieli się, że przy zakupie biletu konieczne jest podanie numeru PESEL, którego nie miały wnuczki naszego Czytelnika, ponieważ na co dzień mieszkają w Stanach Zjednoczonych, gdzie taki rejestr nie występuje. – Rozumiem, że konieczne są tego typu dane, ale dlaczego nikt o tym nie informuje – burzy się nasz rozmówca.
– O 16.50 stanęliśmy w kolejce, żeby kupić bilety (mecz był o godz. 18 – przyp. red.). Czekaliśmy ponad 50 minut, a po dojściu do kasy, gdzie obecna była tylko jedna kasjerka, dowiedzieliśmy się, że potrzebny jest PESEL. Ja swój znam, ale wnuczki go nie mają, bo mieszkają w Stanach, a tam taki numer nie jest nadawany. Po blisko godzinnym czekaniu wróciliśmy z niczym – przekazuje nam Czytelnik, zwracając uwagę, że tego dnia przy zakupie i wchodzeniu na stadion panował totalny chaos i brak organizacji.
Nasz rozmówca zwyczajnie nie wiedział, że podanie własnego numeru identyfikacyjnego jest wymagane przy zakupie biletu na mecz piłki nożnej na szczeblu centralnym. Podanie danych jest jednak obowiązkiem zarówno podczas kupna wejściówki przez Internet, jak i w kasie biletowej. Informacja o tym zawarta jest w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych. Jeśli ktoś jest obywatelem innego kraju, konieczne jest posiadanie dokumentu tożsamości, jak np. paszportu. – Nie wiedzieliśmy o tym. W okienku kasy też nie powiedziano nam, że potrzebny jest inny dokument – mówi nasz rozmówca, który ma pretensje głównie o to, że klub o tym nigdzie nie informował.
– Dwa tygodnie wcześniej byliśmy w Rzeszowie na żużlu i normalnie kupiliśmy bilet. Nie musieliśmy podawać nr. PESEL i sprawnie weszliśmy na stadion – informuje zbulwersowany. – Powinna być jakaś informacja na ten temat. Jechałem 30 km, żeby pokazać wnuczkom mecz I ligi, po czym odchodzimy z kwitkiem. Wiele osób nie zna przecież swojego pesel-u i nie wszyscy, zwłaszcza dzieci, noszą z sobą legitymacje – zwraca uwagę, dodając, iż stojąc w kolejce, zaobserwował wiele osób, które też z tego powodu nie weszły na stadion.
Apel o wcześniejszy zakup biletu
Mecze najwyższych klas rozgrywkowych w piłce nożnej wymagają od widzów podania nr. PESEL z uwagi na liczbę uczestników, rodzaj imprezy, a przede wszystkim stopień zagrożenia. Jeśli osoba zameldowana za granicą będzie chciała kupić bilet, niezbędny jest inny dowód tożsamości. Aby łatwiej i sprawniej można było wejść na stadion, organizatorzy meczów Stali Rzeszów i Apklan Resovii apelują o wcześniejszy zakup wejściówek – głównie drogą elektroniczną, gdzie jednym z wymaganych pól do wypełnienia jest rubryka przeznaczona na nr PESEL. Jeśli w dniu meczu – nawet na kilka godzin przed jego rozpoczęciem – ludzie tłumnie udadzą się do kas biletowych, dłuższe oczekiwanie na swoją kolej jest nieuniknione.
Oba rzeszowskie kluby apelują do wszystkich kibiców, aby kupowali bilety z wyprzedzeniem, co zdecydowanie ułatwi proces wchodzenia na stadion bez czekania w kolejce.
Kluby będą przypominać
Apel naszego Czytelnika poważnie wzięła Apklan Resovia, która w piątek w ramach 2. kolejki Fortuna I Ligi podejmie na Stadionie Miejskim Wisłę Kraków. Organizatorzy spodziewają się około 6 tysięcy kibiców (łącznie z fanami gości). – Osoby innej narodowości niż polskiej, aby wejść na stadion, muszą posiadać paszport lub inny dokument potwierdzający tożsamość – informuje klub z Wyspiańskiego 22 w specjalnym komunikacie. Podobne komunikaty postara się wystosować Stal Rzeszów przed następnym domowym meczem.
Łukasz Szczepanik


