
Kierowcy jeżdżący ul. Króla Kazimierza w Rzeszowie mają już dość. Uskoki, koleiny oraz dziury – to największy problem nawierzchni drogi. Główny kłopot stanowi nierówna jezdnia z kostki, ale wcale nie lepiej prezentuje się asfaltowy fragment prowadzący w kierunku ul. Słowackiego. – Niech ktoś zajmie się remontem tej ulicy – apelują rzeszowianie.
Po raz pierwszy o problemie nierównej nawierzchni ul. Króla Kazimierza w Rzeszowie informowaliśmy jesienią 2018 r. Wówczas kierowcy pytali nas, po co komu potrzebna jest kilkunastometrowa droga z kostki w centrum miasta? „Nie dość, że nie wygląda ona estetycznie, to w dodatku ogranicza komfort jazdy kierowców”. – Kamień w wielu miejscach jest nierówny, trzeba uważać, aby nie wpaść w koleinę – zwracali uwagę nasi czytelnicy. Apelowano o położenie na drodze asfaltu, lecz na tych prośbach niestety się skończyło.
Dziś, blisko 4 lata później, ul. Króla Kazimierza nie przeszła żadnego większego remontu, z kolei nawierzchnia drogi liczy jeszcze więcej uskoków i nierówności. Ponadto pojawiło się w niej sporo wyrw, gdzie brakuje kostki. – Teraz drogą jeździ się jeszcze gorzej – słyszymy.
Zapytaliśmy miasto, czy można podjąć jakieś działania w związku z problemem. Jak usłyszeliśmy, jako że ulica leży w okolicach Rynku, w strefie ochrony zabytków, to na jej modernizację musiałby najpierw zgodzić się konserwator. – Za czasów byłego prezydenta Tadeusza Ferenca, Miejski Zarząd Dróg opracował projekt, który zakładał ułożenie nawierzchni asfaltowej na istniejącej kostce. Konserwator zabytków nie wyraził takiej zgody, ze względu na historyczny walor ulicy – odpowiada Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. Ostatecznie więc miasto odstąpiło od inwestycji, dlatego też nie ma jej zapisanej w tegorocznym budżecie.
– MZD podejmie kroki, aby nieco poprawić nawierzchnię ul. Króla Kazimierza w ramach bieżącego utrzymania drogi. Postaramy się zniwelować nierówności – obiecuje Gernand. Oby te działania przyniosły jakiś efekt. Do tematu wrócimy.
Kamil Lech


