Kończą się bilety na derby Rzeszowa

Na sobotnich derbach Rzeszowa zapowiada się spora frekwencja. Na trybunach może zasiąść 8,5 tys. kibiców. Fot. Wit Hadło

Wielkimi krokami zbliżają się 88. Derby Rzeszowa. To wielkie piłkarskie święto w stolicy Podkarpacia zaplanowane na 1 października, już od dawna elektryzuje fanów zarówno Stali Rzeszów, jak i Apklan Resovii. Bilety sprzedają się jak świeże bułeczki i jeśli rozejdzie się komplet wejściówek, na stadionie przy ul. Hetmańskiej zasiądzie 8,5 tys. kibiców.

Od momentu, gdy Stal Rzeszów – gospodarz sobotniego spotkania z Apklan Resovią
– wprowadziła do sprzedaży bilety na trybunę wschodnią, rozeszły się one w dwa dni. Po błyskawicznej reakcji fanów biało-niebieskich uruchomiona została następna pula biletów w liczbie 1900 na sektory przy ul. Hetmańskiej. Ta suma również szybko się rozchodzi. – Zostało nieco ponad 700 biletów – powiedział nam wczoraj Miłosz Bieniaszewski, rzecznik prasowy Stali Rzeszów. Nasz rozmówca ma nadzieję, że pozostałe wejściówki sprzedadzą się w najbliższych dniach, aby uniknąć kupowania ich w dniu meczu w kasach stadionowych. – Jeśli wejściówki nie rozejdą się do soboty, najpewniej uruchomimy kasy na stadionie, ale raczej nie na kilka godzin przed meczem, tylko chcielibyśmy zamknąć sprzedaż przykładowo do godz. 14 lub15, choć nie podjęliśmy jeszcze ostatecznych decyzji – słyszymy. Jak wskazuje oficer prasowy „Żurawi”, jeśli wszystkie bilety zostaną sprzedane, na stadionie miejskim zasiądzie łącznie 8,5 tys. widzów – łącznie z kibicami Resovii. Fani „Pasiaków” otrzymali do dyspozycji 1668 biletów. Na razie jednak nie znamy dokładnej liczby zakupionych wejściówek przez sympatyków Apklan Resovii. – Na dniach poznamy realna liczbę – informuje nas rzecznik prasowy klubu z Wyspiańskiego 22, Paweł Bukała. – Wszystko dlatego, że swoją sprzedaż prowadziło również Stowarzyszenie Kibiców Resovii, które rozdzielało bilety na poszczególne osiedla i fankluby. Na razie nie mamy jeszcze podsumowania całościowego – mówił nam również wczoraj rzecznik biało-czerwonych. Jeśli dostępna pula dla obu klubów zostanie sprzedana, obiekt przy ul. Hetmańskiej będzie mógł pochwalić się najwyższą frekwencją w bieżącym sezonie. Najwięcej fanów śledziło poczynania piłkarzy podczas meczu 10. kolejki Fortuna I Ligi, pomiędzy Stalą Rzeszów a Wisłą Kraków. Wówczas na trybunach zasiadło 7478 widzów.
Bramy Stadionu Miejskiego w Rzeszowie będą otwarte w sobotę od godz. 15.30. Zgromadzeni kibice będą mogli liczyć na catering oraz – z racji imprezy masowej podwyższonego ryzyka – piwo bezalkoholowe. Derby będą również solidnie zabezpieczone przez liczne i odpowiednie służby mundurowe.

Tajemniczy dron

Derbową atmosferę kilka dni temu podgrzał również tajemniczy dron, który pojawił się nad niebem w Krakowie, gdzie mecz kontrolny rozgrywały zespoły miejscowej drugoligowej Garbarni oraz Apklan Resovii. W zamkniętym dla mediów i kibiców sparingu lepsza okazała się drużyna przyjezdnych, która zwyciężyła 1-0 po bramce Portugalczyka Pedro Vieiry. Zwycięstwo rzeszowian nie odbiło się jednak takim echem, jak wspomniany dron. Urządzenie wraz z początkiem spotkania zostało zauważone przez ekipę gości. Jak się okazało, zdalnie sterowany statek powietrzny nie należał do krakowian, ani tym bardziej do zespołu gości. – Nad ludwinowskim niebem podczas zamkniętego sparingu pojawił się dron, który chwilę po starcie musiał wylądować w bazie – poinformowała na swoich mediach społecznościowych Garbarnia Kraków. Podniebnego szpiega miała wysłać… Stal Rzeszów. Wiadomość na ten temat opublikowały również social media Apklan Resovii. – Dziękujemy Garbarni za możliwość gry kontrolnej i uszanowanie decyzji o zamknięciu sparingu dla kibiców i mediów. Mimo to pojawił się dron, który zaczął nagrywać. Dzięki szybkiej interwencji materiał został zniszczony i analityk z Rzeszowa wrócił z pustymi rękoma – czytamy na Twitterze. Jak zareagowała na ściągniecie dronu do bazy Stal Rzeszów? Jak informuje piłkarski portal „Weszło”, przywozicie. Biało-niebiescy przyznali się bowiem do szpiegostwa i przeprosili za wysłanie powietrznego zwiadowcy.

Łukasz Szczepanik