Koniec marzeń o przebudowie skrzyżowania?

Mieszkańcy domagają się montażu sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ul. Lwowskiej i Mieszka I. Fot. Wit Hadło

Jeszcze w grudniu ub.r. informowaliśmy, że władze Rzeszowa zapisały w budżecie miasta na 2022 r. kwotę 4 mln zł na przebudowę skrzyżowania ul. Lwowskiej i Mieszka I w Rzeszowie. Inwestycja ma polegać m.in. na montażu sygnalizacji świetlnej, co docelowo usprawni ruch i poprawi bezpieczeństwo pieszych. Jak dziś się okazuje, miasto przesunęło zadanie na kolejny rok. – Ta przebudowa jest obiecywana od 7 lat, trzeba działać – alarmują radni klubu PiS.

2014 r. – to właśnie wtedy na poważnie ruszyły pierwsze rozmowy odnośnie do potrzeby przebudowy skrzyżowania ul. Lwowskiej i Mieszka I w Rzeszowie. Taki postulat zgłaszali mieszkańcy osiedla Mieszka I, głównie kierowcy, a następnie tematem zajęli się m.in. radni klubu PiS. W ostatnich kilku latach sporo mówiło się o przygotowaniu dokumentacji projektowej inwestycji, a plany ujęto w Wieloletniej Prognozie Finansowej.
Dlaczego modernizacja skrzyżowania jest tak ważna? Gdyż kierowcy mają kłopot z włączeniem się do ruchu z ul. Mieszka I do ul. Lwowskiej. Manewr wyjazdu w lewo często jest gwałtowny i niebezpieczny. Poza tym w rejonie skrzyżowania tworzą się sporej wielkości korki. Sama nawierzchnia jezdni jak i chodnika również pozostawia wiele do życzenia.
Wreszcie pod koniec ub.r. ratusz zapowiedział, że inwestycję zrealizuje w 2022 r. W budżecie miasta znalazły się środki na realizację zadania w kwocie blisko 4 mln zł. Jak wówczas tłumaczyły władze, projekt zadania jest opracowany, ale wymaga pewnych uzupełnień.

Jeszcze chwilę poczekamy

Temat inwestycji powrócił na wtorkowej sesji Rady Miasta. W zmianach budżetowych środki na przebudowę skrzyżowania ul. Lwowskiej i Mieszka I przeniesiono na kolejny rok Zostały one ponadto zmniejszone o kwotę 1,97 mln zł. – Dziwię się takiej decyzji, szczególnie że mieszkańcy od lat proszą o realizację tej inwestycji. Ponadto prywatny inwestor, który niedaleko wybudował obiekt gastronomiczny, również miał brać udział w realizacji zadania. Jak dziś wygląda ta kwestia? – dopytywał na sesji radny klubu PiS, Jerzy Jęczmienionka. W podobnym tonie interweniował jego klubowy kolega, Mateusz Szpyrka. Jak wskazywał, w trakcie ubiegłorocznej kampanii wyborczej obiecywano mieszkańcom przebudowę skrzyżowania.
Co na to miasto? – Nie rezygnujemy z tej inwestycji. Chcemy uzyskać na jej realizację dofinansowanie zewnętrzne. Największy problem dotyczy możliwej wycinki starych i szlachetnych drzew. Musimy nieco przemyśleć dokumentację, a także we współpracy z podmiotem prywatnym, który podtrzymuje wolę przebudowy drogi, wyznaczyć zakres prac. To ważne, bo skrzyżowanie jest niebezpieczne – wyjaśniał podczas sesji Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa. To wszystko, niestety, oznacza kolejne długie miesiące oczekiwań. Do tematu wrócimy.

Kamil Lech