
Program rehabilitacyjny został uruchomiony rok temu dla pacjentów, u których długo po przechorowaniu COVID-19 utrzymywały się dolegliwości, m.in. pulmonologiczne, krążeniowe czy neurologiczne. Chorzy chętnie korzystali z tej formy rehabilitacji. Na Podkarpaciu skorzystało z niej 1000 osób.
Komunikat ministra zdrowia o odwołaniu programu został wydany w poniedziałek, 4 kwietnia. Dzień wydania komunikatu był jednocześnie ostatnim dniem wydawania skierowań w zakresie rehabilitacji uzdrowiskowej oraz programu fizjoterapii ambulatoryjnej i domowej dla świadczeniobiorców po przebytej chorobie COVID-19.
Renata i Grzegorz, małżeństwo z Rzeszowa, przechodzili COVID-19 pod koniec ubiegłego roku. Byli hospitalizowani i nadal odczuwają dolegliwości zdrowotne, dlatego zapisali się na chwaloną przez rząd rehabilitację. Ich trzytygodniowy turnus miał się rozpocząć pod koniec czerwca. Problem w tym, że wraz z zakończeniem możliwości zapisów na rehabilitację, NFZ polecił, aby osoby już zapisane odbyły swoje turnusy… do końca czerwca. Małżeństwo liczy, że uda im się przesunąć turnus o trzy tygodnie, ale co ze znajomymi, których termin wypada później, nawet we wrześniu? A przecież ludzie wciąż chorują. 6 kwietnia resort podał ponad 1500 nowych zachorowań.
Są inne priorytety, mamy dług zdrowotny
Zdaniem dr. Michała Chudzika, koordynatora programu STOP-COVID, internisty i kardiologa, który prowadzi szerokie badania nad tzw. syndromem long COVID, odejście od programu rehabilitacji pocovidowej jest zaskakującą decyzją. COVID-19 przeszło bowiem kilka milionów osób, a pewna część z nich wymaga rehabilitacji. – Wiemy, że rehabilitacja prowadzona według programów zatwierdzonych przez ministerstwo działa i pomaga – podkreśla.
Prof. Jan Szczegielniak, krajowy konsultant w dziedzinie fizjoterapii i pełnomocnik ministra zdrowia ds. rehabilitacji pocovidowej sam jest zaskoczony zakończeniem programu. – Sądzę, że za decyzją o zmianach stoi pewne przewartościowanie priorytetów związane z długiem zdrowotnym, który powstał w wyniku pandemii COVID-19
– przyznał. I dodał, że przedstawi resortowi zdrowia, jak i w NFZ propozycje dotyczące możliwości utrzymania rehabilitacji pacjentów po przebyciu COVID-19.
Z powodu zamknięcia programu nie rozpaczają natomiast fizjoterapeuci praktycy. – Szczerze? Dobrze, że się skończył. Były tak małe wyceny za tę procedurę, przy tak dużych wymaganiach i rozległej biurokracji, że fizjoterapeuta nie zarabiał nawet na swoje pobory – mówi Andrzej Rudek z Gabinetów Rehabilitacyjnych Rudek w Rzeszowie.
Rzecznik podkarpackiego oddziału NFZ, Rafał Śliż uspokaja, że osoby, które przeszły COVID-19, nadal mogą korzystać z rehabilitacji leczniczej oraz leczenia uzdrowiskowego, finansowanej w ramach standardowych umów z NFZ na zasadach takich jakie obowiązują wszystkich innych pacjentów.
Anna Moraniec


