
Rodzice małego Filipka Biesia z gminy Przecław nie zostali sami. Ich synek urodził się bez wykształconych rączek, co blokuje jego rozwój. Pojawiła się już u niego znaczna asymetria ciała, kolejne deformacje to kwestia czasu. Tylko kosztowna operacja daje mu szanse na normalne życie. W pomoc chłopcu zaangażowało się wielu ludzi.
Filipek Bieś urodził się 18 miesięcy temu. Żadne badanie USG nie wykazało u niego wad. Wszystkie kończyły się potwierdzeniem, że dziecko rozwija się prawidłowo.
„Codzienność to wyzwanie”
– Mając w domu zdrową córeczkę, nie spodziewaliśmy się komplikacji – wspomina pani Natalia, mama chłopca. – Po porodzie usłyszałam, że jednak coś jest nie tak. Filipek ma niewykształcone obie rączki, przez co jego codzienność to prawdziwe wyzwanie. Nasz synek nie jest samodzielny i potrzebuje asysty w każdej czynności. Takie życie jest niezwykle trudne i niebezpieczne. Jeden nieuważny ruch może doprowadzić nawet do tragedii.
– Przez wadę rąk pojawiła się u niego znaczna asymetria ciała, nie chcemy czekać na kolejne konsekwencje. Pracujemy nad poprawą jego sprawności dzięki rehabilitacji. Sukcesywnie stawia pierwsze w swoim życiu kroki. Niestety każda czynność jest dla niego o wiele trudniejsza. Wiemy, że bez sprawnych rączek synek będzie niepełnosprawny do końca życia. Każda czynność będzie trudna, a z czasem niemożliwa – przekazuje pani Natalia.
Pomagają strażacy – ochotnicy
Szansę na normalne życie chłopca daje operacja. Jej koszty są jednak nieosiągalne dla rodziny z Przecławia. – Robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby naszemu dziecku niczego nie brakowało. Niestety, tego czego teraz najbardziej potrzebuje, czyli zdrowia, nie jesteśmy w stanie mu dać. Mimo tego, że Filipek jest mały, to już dzisiaj rozgrywa się walka o jego dalsze życie. Dodatkowo goni nas czas, którego mamy bardzo mało – alarmuje mama chłopca.
Rodzice chłopca nie zostali sami. W serwisie siepomaga.pl ruszyła zbiórka środków na pomoc chłopcu. Do tej pory zebrano 133 536 zł, czyli 21 proc. kosztów operacji. Na Facebooku powstała już grupa „Licytacje dla Filipka”. W pomoc zaangażowali się też strażacy ochotnicy. Zorganizowali akcję Heart Challange. Polega to na tym, że wykonują dziesięć pompek, nagrywają to, wrzucają na swojego Facebooka i wpłacają na kontro Filipka min. 10 zł. Następnie nominuje się do wyzwania trzy jednostki, podmioty, bądź osoby.
Paweł Galek


