Mieleckie progi za wysokie dla Cracovii

Bramkarz PGE Stali, Bartosz Mrozek po raz drugi w tym sezonie zachował czyste konto.
Fot. Rafał Pozorski / Agencja Wyborcza.pl

Rewelacyjnie spisująca się u progu sezonu 2022/23 Cracovia nie miała zbyt wiele do powiedzenia w konfrontacji z PGE Stalą Mielec. Podopieczni Adama Majewskiego są tym samym pierwszym zespołem w bieżących rozgrywkach, który znalazł sposób na pokonanie ekipy spod Wawelu. Piątkowy triumf gospodarzy na stadionie przy Solskiego 1 oglądała rekordowa jak na ten obiekt widownia – 6543 widzów.

Trzy mecze, komplet 9 punktów, 7 zdobytych bramek i ani jednej straconej – z takim bilansem „Pasy” jechały na mecz do Mielca. Tu zderzyły się ze ścianą, którą przed nimi postawili gospodarze. – Staraliśmy się grać wysokim pressingiem przy bardzo trudnej pogodzie, co było widać w drugiej połowie, gdy trochę opadliśmy z sił. Cała drużyna zasługuje na pochwałę, za realizację, i za postawę. Wygraliśmy i oby tak dalej – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Adam Majewski, szkoleniowiec PGE Stali. Ta na pojedynek z dotychczasowym wiceliderem wyszła w nieco zmienionym składzie w porównaniu do tego z meczu pod Jasną Górą. W wyjściowej „11” pojawił się wypożyczony w ostatnich dniach z Wisły Płock Fryderyk Gerbowski oraz Said Hamulić, który wcześniejsze mecze rozpoczynał na ławce rezerwowych.
Mielczanie już na samym początku mieli dogodną sytuację, ale Maciej Domański nie zdołał oddać strzału, bowiem zderzył się z Jakubem Myszorem. Z wysokości trybun ta sytuacja mogła wyglądać jako faul zawodnika z Krakowa, ale gwizdek arbitra milczał jak zaklęty, podobnie zresztą jak i VAR. Szczęście uśmiechnęło się za to do mielczan tuż przed przerwą, kiedy to po kombinacyjnie wykonanym rzucie wolnym i wrzutce piłki w pole karne, głową do własnej bramki skierował ją kapitan „Pasów”, Kamil Pestka. Warto odnotować, że to był pierwszy gol stracony przez Cracovię w sezonie 2022/23. – Trener nas uczulał, że 99 procent bramek Stal zdobywa po stałych fragmentach gry. Wkradł się jednak błąd i niestety, przegrywamy – mówił w przerwie meczu przed kamerami Canal+ Sport Jakub Myszor. W I połowie goście sprawiali wrażenie dziwnie ociężałych i tak na dobrą sprawę z wyjątkiem sytuacji z 30. min kiedy to strzelał Patryk Makuch (świetna interwencja Bartosza Mrozka), nie mieli zbyt wiele bramkowych okazji. – Niestety, dziś po przechwycie piłki mieliśmy zbyt mało atutów, żeby zagrozić bramce Stali – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Jacek Zieliński, trener Cracovii.
Gdy wydawało się, że po zmianie stron przycisną krakowianie, stroną dominującą dalej byli mielczanie. Strzały Macieja Domańskiego i Piotra Wlazły były jednak za słabe, by Karol Niemczycki dał się zaskoczyć. W 54. min po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu pod krakowską bramką na murawę padł Arkadiusz Kasperkiewicz. Po analizie VAR sędzia uznał, że winnym całego zajścia był Dawid Jablonsky i wskazał na 11. metr, przy okazji karząc krakowianina drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Maciej Domański. – Gratuluję zasłużonego zwycięstwa drużynie Stali. Była zespołem lepszym, wykorzystała swoje sytuacje i naszą pomoc przy drugiej bramce. Myślę, że zawodnicy odczuli trudy tych trzech poprzednich spotkań ligowych, bo dziś nogi ich tak nie niosły, jak wcześniej. Nie uważam, że mieliśmy zły plan na ten mecz, tylko my po prostu źle go realizowaliśmy – przyznał szkoleniowiec „Pasów”.
Dwubramkowa przewaga oraz wysoka temperatura sprawiły, że miejscowi zaczęli szanować wynik. To z kolei sprawiło, że o honorowe trafienie coraz śmielej starali się goście. W bramce gospodarzy znakomicie jednak spisywał się Bartosz Mrozek, który po raz drugi w tym sezonie zachował czyste konto. – Gratuluję zawodnikom i całemu sztabowi szkoleniowemu za dzisiejszy mecz. Zasłużyliśmy na tę wygraną, przez trzy czwarte spotkania byliśmy zespołem lepszym. Niestety, w końcówce przy prowadzeniu 2-0 niepotrzebnie wycofaliśmy się i Cracovia doszła do sytuacji, mogło być bardziej nerwowo i nad tym powinniśmy pracować. Trzeba grać do końca. Nie ma jednak tutaj co się dołować, cieszymy się chwilą, wygraliśmy z wiceliderem, który dotychczas nie stracił ani jednej bramki – cieszył się Adam Majewski, szkoleniowiec PGE Stali.

W innych meczach: Jagiellonia Białystok – Radomiak 1-2, Lechia Gdańsk – Korona Kielce 0-1, Legia Warszawa – Piast Gliwice 2-0, Śląsk Wrocław – Widzew Łódź 0-0, Warta Poznań – Pogoń Szczecin 1-2, Zagłębie Lubin – Lech Poznań i Górnik Zabrze – Raków Częstochowa zakończyły się po zamknięciu numeru, Wisła Płock – Miedź Legnica (dziś, godz. 19).

1. Wisła 3 9 10-1
2. Cracovia 4 9 7-2
3. Pogoń 4 9 6-4
4. PGE Stal 4 7 7-4
5. Korona 4 7 5-4
6. Legia 4 7 5-4
7. Raków 2 6 4-2
8. Śląsk 4 5 3-4
9. Radomiak 4 5 4-6
10. Widzew 4 4 5-5
11. Zagłębie 3 4 1-2
12. Górnik 2 3 3-2
13. Jagiellonia 4 3 3-5
14. Lechia 3 3 3-6
15. Warta 4 3 3-8
16. Miedź 2 1 2-3
17. Lech 2 0 1-5
18. Piast 3 0 0-5

W następnej kolejce: Górnik – PGE Stal (13.08. – godz. 17.30)

Marcin Jeżowski