Miesięczna przerwa Holendra

Ruben Hoogenhout nie zaliczy
meczu z Wisłą do udanych. Pech chciał, że do jego przykrej kontuzji doprowadził kolega z zespołu. Fot. Wit Hadło

Mecz Apklan Resovii z Wisłą Kraków zakończył się bardzo pechowo dla pozyskanego latem piłkarza „Pasiaków” Rubena Hoogenhouta. 23-letni obrońca w swoim drugim meczu w nowych barwach nabawił się przykrej kontuzji, która wyglądała makabrycznie. Na szczęście przerwa Holendra potrwa tylko miesiąc.

Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy meczu Resovii z Wisłą doszło do niecodziennej sytuacji. W walce o piłkę Bartosz Kwiecień sfaulował… kolegę z drużyny Rubena Hoogenhouta. Wślizg Kwietnia był na tyle nieprzyjemny, że Holendrowi spadł z nogi but, jego getra zafarbowała się od krwi, a Hoogenhout nie zdołał już wyjść na drugą połowę. Niebezpieczne „wejście” byłego piłkarza Jagiellonii Białystok spowodowało głębokie rozcięcie na nodze zagranicznego zawodnika. Rana była na tyle poważna, że pozyskany z Miedzi Legnica defensor, pojechał w przerwie meczu na pogotowie. Jakby tego było mało, z wysokości trybun tę nader niefortunną sytuację oglądała rodzina poszkodowanego gracza. Holender zwijał się z bólu, ale jakimś cudem zdołał dograć pierwszą połowę. Uraz był jednak na tyle poważny, że musiał natychmiast poddać się badaniu. Obawiano się, że holenderski zawodnik będzie miał kilkumiesięczną przerwę od piłki. Szczęśliwie diagnoza okazała się łagodniejsza i absencja ma potrwać około 30 dni.

lukas