Mieszkańcy Jasionki nie ustają w walce z CPK

W piątek w Jasionce protestowało około 100 osób, które nie godzą się na wyburzenie domów i dzielące miejscowość inwestycje kolejowe. Fot. Michał Skiba

Mieszkańcy Jasionki, którym przez budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego grozi wyburzenie domów i poszatkowanie miejscowości przez tory kolejowe i wysokie nasypy znów wyszli na ulicę. Był wiec i blokada drogi.

– Nikt z nas nie może czuć się bezpieczny, absolutnie nikt. Nie wiemy co i kiedy przyjdzie władzy do głowy. Tory to jedna rzecz. Ale przy torach mogą budować dodatkową infrastrukturę i wtedy pójdzie pół wsi w diabły. Apeluję więc o większą solidarność – zwrócił się do mieszkańców Jasionki jeden ze współorganizatorów protestu, Michał Skiba.
W piątek o godz. 17, tak jak w wielu innych miejscach w Polsce, gdzie plany budowy CPK zagrażają własności prywatnej obywateli, w Jasionce przy rondzie Lotników, stawiło się około 100 osób. Nieco mniej niż spodziewali się organizatorzy, ale ci, którzy przyszli, wykazali się zaangażowaniem. Wybrzmiało: – Nadal brakuje jedności. Z osiedla Stawy było raptem kilka osób. Bez solidarności nie ugramy nic, a jest o co i jest to realne nawet po wybraniu wariantu inwestorskiego. Z grupą 100 osób do Rzeszowa nie pójdziemy, bo to wstyd
– przyznaje Michał Skiba.

Protest bez rezultatu

Podczas piątkowego wiecu w Jasionce mówiono o tym, że wcześniejszy protest nie przyniósł praktycznie żadnego rezultatu. – Na nasze zawołanie, że nie chcemy tu tej kolei, że nie chcemy szprych lotniskowych, linii 632 odpowiedziało tylko trzech parlamentarzystów z naszego województwa. Są to: poseł Krystyna Skowrońska, która tak pięknie powiedziała o naszym proteście, poseł Grzegorz Braun, który zainteresował się naszym protestem, byliśmy u niego, rozmawialiśmy, obiecał, że złoży w tej sprawie zapytanie i interpelację. I duże brawa należą się także posłowi Mieczysławowi Kasprzakowi, który był tu z nami i na stacji benzynowej odbył konferencję prasową. Dziękujemy im za zainteresowanie naszą społecznością. Nikt więcej z partii rządzącej nie odpowiedział na nasze zawołanie – mówił organizator protestu.

Pomysł nieracjonalny i nieekonomiczny

Zagrożonych przez CPK w całej Polsce wspiera od początku posłanka ze Śląska, Gabriela Lenartowicz. Ona także w piątek apelowała o solidarność. Zdaniem posłanki, pomysł budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego jest nieracjonalny i nieekonomiczny. – Jest niszczący środowisko i aspołeczny, bo z bandyckimi wywłaszczeniami Polakow z prawie 20 tys. ha, na których rząd chce „zaoszczędzić” niemal 30 mld zł – uważa posłanka Gabriela Lenartowicz. – Na pomysł megalomańskiego centralnego portu komunikacyjnego składa się: mega lotnisko, do którego trzeba będzie zwozić ludzi z połowy Azji i Europy, 16 „szprych” linii kolei, które, by były dużych prędkości, nie mogą się po drodze zatrzymywać. – Na Śląsku broniliśmy konstytucyjnych praw obywateli do godnego traktowania i sprawiedliwych odszkodowań w Mikołowie i Orzeszu, gdzie przebiegać ma linia z Ostrawy do Katowic: która zamiast łączyć, wykluczy komunikacyjnie znaczną część mieszkańców naszego regionu. Polska to kraj wolnych obywateli, a nie własność i partyjny folwark PiS.

Małgorzata Rokoszewska