Mieszkańcy Przemyśla: – Pomagajmy uchodźcom, ale nie cwaniakom!

– Wystosuję pismo do posłów, senatorów, ministrów z apelem o uszczelnienie systemu pomocy i zapobieganie procederowi drenowania systemu! – zapowiada Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla. Fot. Archiwum

O tym, że uchodźcy z Ukrainy różnych narodowości wręcz okupują miejskie instytucje, przemyślanie mówią od dawna. Zwracają też uwagę, że te osoby nie sprawiają wrażenia, że chcą w Polsce zostać i pracować. – Zwyczajnie wyłudzają numery PESEL, a potem mając je, jadą do MOPS-u i do ZUS po zasiłki. Z reguły taksówkami – mówią. – Pomagajmy uchodźcom, ale nie cwaniakom! – podkreślają mieszkańcy miasta. Teraz oficjalnie uwagę na problem zwrócił prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, który zapowiedział zasygnalizowanie go posłom, senatorom i ministrom.

Za ogromne zaangażowanie, wielkie serce dla uchodźców i zwyczajną ludzką życzliwość prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełeński uhonorował Przemyśl zaszczytnym tytułem Miasta – Ratownika. Z czasem sytuacja się normowała, a do miasta nad Sanem napływało znacznie mniej uchodźców, niż na początku wojny, wiele osób wracało też na Ukrainę. Ci, którzy zdecydowali się zostać, urządzali sobie w Przemyślu życie: szukali pracy, działali jako wolontariusze, uczestniczyli w życiu kulturalnym miasta.

Specyficzni uchodźcy nawiedzają miasto

Jakiś czas temu Przemyśl nawiedziła kolejna fala uchodźców. Wśród nich, niestety, są i tacy, którzy mają dość specyficzny sposób działania. – Na kartkach mają napisane adresy Urzędu Miejskiego, przemyskiego MOPS-u i miejscowego oddziału ZUS – opowiada nam przemyślanin w średnim wieku. – Z tymi kartkami jeżdżą taksówkami po mieście i „zaliczają” kolejno UM, by dostać numery PESEL, a następnie MOPS i ZUS, by dostać z tych instytucji pieniądze – wyjaśnia. – Potem wracają na Ukrainę – stwierdza. – To nie są normalni uchodźcy, tylko osoby wyłudzające świadczenia dla uchodźców, którymi de facto nie są – zauważa. – Wiadomo, że zaraz zostanie mi przypięta „łatka” rasisty – uprzedza nasz rozmówca. – Ale ja nie jestem rasistą
– zastrzega. – Chodzi o to, że to są zwyczajni oszuści, którzy korzystają z tego, że nasze państwo tak skonstruowało przepisy dotyczące pomocy uchodźcom, że im na to oszustwo pozwala „na legalu” – podkreśla.
– Akurat nie chodzi o rasizm, dobre sobie – odpowiada na to inny mieszkaniec miasta. – A kto robił nagonkę i organizował bojówki atakujące ciemnoskórych uchodźców z Ukrainy w pierwszych dniach wojny? – dopytuje. – Ludzie jak ludzie, nasze państwo oferuje im pomoc, to korzystają – tłumaczy zachowanie części uchodźców zza naszej wschodniej granicy.

Prezydent Przemyśla zabrał głos

Nie brak jednak przemyślan mających takie zdanie, jak nasz pierwszy rozmówca i na ich sygnały zareagował oficjalnie na swoim profilu na FB prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun. – (…) Nie da się jednak nie zauważyć procederu, który dzieje się od pewnego czasu, a który okresowo przybiera na sile. Nie da się nie zauważyć zorganizowanych transportów kobiet z dziećmi, które na kartkach mają zapisane procedury, jakim muszą się poddać żeby otrzymać pomoc materialną i finansową. Osoby te codziennie formują kolejkę przed urzędem miejskim, następnie udają się do MOPS-u i ZUS-u celem złożenia wniosków o świadczenia. Następnie zorganizowanym transportem wracają do Ukrainy. Organizacje udzielające pomocy humanitarnej zdążyły już się zorientować i wstrzymały udzielanie pomocy takim osobom. Pytanie dlaczego jeszcze nasze prawodawstwo nie zauważyło problemu drenowania polskiego systemu pomocy socjalnej?
– napisał prezydent Przemyśla, podkreślając, że był i nadal jest za pomocą uchodźcom z Ukrainy. – Jestem za niesieniem pomocy, ale w przypadku pomocy uchodźcom, którzy uciekają przed wojną chyba nie chodzi o to, żeby całe społeczności przerzuciły się na nasz system opieki społecznej? Nie tędy droga! Od początku udzielając pomocy staraliśmy się to robić jak najmądrzej, stąd apel do posłów, senatorów, ministrów, aby pochylili się nad tym procederem, bo jako samorząd nie mamy żadnych instrumentów, żeby jemu zapobiegać. Możemy jedynie zgodnie z prawem rejestrować te osoby w systemie PESEL, co otwiera drogę do korzystania z całego wachlarza instrumentów wsparcia – podkreślił zapowiadając, że: – Jeszcze dzisiaj wystosuję pismo do posłów, senatorów, ministrów z apelem o uszczelnienie systemu pomocy i zapobieganie procederowi drenowania systemu!

Monika Kamińska