Mission Impossible?

Goran Dragić. Fot. FiBA

Polscy koszykarze po raz pierwszy od 25 lat awansowali do czołowej ósemki mistrzostw Europy. W środę (godz. 20.30) w Berlinie zmierzą się z obrońcą mistrzowskiego tytułu – Słowenią w meczu o półfinał.

Siedem z ośmiu zespołów, które od wtorku rywalizują w ćwierćfinałach Eurobasketu ma w składach gwiazdy parkietów NBA. Jedyną drużyną bez przedstawiciela NBA jest Polska, która tak dobrego rezultatu w mistrzostwach Europy nie osiągnęła ani razu w XXI wieku. Przed Biało-Czerwonymi teraz nie lada wyzwanie w konfrontacji ze Słowenią. – Zagramy z dumą i zaangażowaniem. Nie zawsze najlepszy zespół wygrywa – mówi jeden z liderów A.J. Slaughter (śr. 14 pkt), a kapitan Mateusz Ponitka (śr. 13,2 pkt) dodaje: – Chcemy zostać skromni, nie chcemy być gwiazdami mediów. Jesteśmy drużyną koszykówki, to zespołowy sport. Teraz wygrywamy jako zespół, nie jako indywidualności. Chcemy ciągle pozostać drużyną. Ja jako kapitan zrobię wszystko, aby tak się stało – zapewnia Ponitka.
Słowenia, czwarta drużyna igrzysk w Tokio i obrońca tytułu, ma w składzie 23-letniego Lukę Doncica (Dallas Mavericks), który już w ME 2017 został zaliczony do pierwszej piątki turnieju i ponownie znalazł się w tym gronie podczas igrzysk w Tokio, i 36-letniego Gorana Dragica, wicemistrza NBA i MVP Eurobasketu 2017. Dragic (Chicago Bulls) ogłosił po tym turnieju koniec reprezentacyjnej kariery, ale dał się namówić na udział w tegorocznych ME i choć narzeka, że po każdym meczu boli go całe ciało, to przyznał: – Dla tych zwycięstw warto się męczyć. Czy broniąca tytułu Słowenia z gwiazdorem NBA, Luką Doncicem (śr. 28 pkt na Eurobaskecie), która przed rokiem w kwalifikacjach olimpijskich w Kownie wygrała z Biało-Czerwonymi pod wodzą trenera Mike’a Taylora 112:77, to góra nie do zdobycia, czy potentat do ruszenia? – Myślę, że każda góra jest do zdobycia. Ten turniej już pokazał, że faworyci bardzo często nie mają lekkiego zadania. Na pewno jesteśmy underdogiem, zespołem niżej notowanym. Ale pokazaliśmy również sami sobie, że potrafimy grać w koszykówkę, i wygrywać mecze z mocnymi przeciwnikami – mówi rozgrywający Biało-Czerwonych, Jakub Schenk. Nie ma pewności, czy Doncic będzie w pełni zdrowy w spotkaniu z Polską. Skręcił prawy staw skokowy na niedzielnym treningu w zderzeniu z kolegą z zespołu i wcześniej zszedł do szatni. Sztab ekipy słoweńskiej twierdzi, że to tylko lekki uraz. W nieco podobnej sytuacji byli Czesi przed inauguracyjnym meczem z Polską. Ich lider, Tomas Satoransky nie zdążył wówczas w pełni wyleczyć kontuzji i nie dał zespołowi tyle, ile mógłby. – Mam nadzieję, że kontuzja Luki nie jest poważna, myślę, że każdy na tym etapie rozgrywek ma jakieś drobne kontuzje. To niewielkie zwichnięcie, ale widać, że czuje ból – mówi Aleksander Sekulić, szkoleniowiec reprezentacji Słowenii i dodaje: – Nie zagra Zoran Dragić, który ma bardzo poważną kontuzję mięśnia czworogłowego. Jego nieobecność z pewnością zostanie zauważona. Będziemy musieli znaleźć rozwiązanie i do tego część innych graczy musi przejąć jego rolę i każdy musi zwiększyć swoją energię o pewien procent. Sensacyjna porażka Serbii z Włochami jest dowodem na to, jak wyrównane są to mistrzostwa i że nie ma złych drużyn. Faworyci nie mają gwarancji, każdy musi walczyć na boisku – mówi Sekulić.
Ostatni raz w półfinale ME wystąpiła drużyna legendarnego trenera Witolda Zagórskiego w 1971 roku i zajęła czwarte miejsce. Czy Biało-Czerwoni po 51 latach powtórzą ten wynik i sprawią megasensację, jaką byłoby wyeliminowanie Słoweńców. – To jest jeden wieczór. Ważne będą dyspozycja dnia, charakter, zaprezentowanie czegoś ekstra. Naprawdę traktujemy ten mecz jako zadanie, które musimy zrealizować, a nie trzymamy się wersji: my możemy, oni muszą. Podchodzimy jak do czegoś, co jesteśmy w stanie zrobić i bardzo mocno w to wierzymy. To duże wydarzenie, jeden z lepszych Eurobasketów w ostatnich latach. Przyjechały największe gwiazdy i jest też kopciuszek – Polska, który stara się namieszać i nieźle to wychodzi – mówi Schenk. W bezpośrednich spotkaniach w ME Polska przegrała ze Słowenią 52:70 w Alicante w 2007 roku, wygrała 71:61 na jej terenie w Celje w 2013 r. i przegrała 81:90 na inaugurację rozgrywek grupowych w Helsinkach przed pięcioma laty.

Wczorajsze ćwierćfinały Hiszpania – Finlandia i Niemcy – Grecja zakończyły się po zamknięciu gazety.
Dziś grajĄ
Francja – WŁochy (godz. 17.15)
Bilans meczów w ME i el. ME 11-10 dla Francji
Zawodnicy z NBA: Francja – Timothe Luwawu-Cabarro (Atlanta Hawks), Evan Fournier (New York Knicks), Rudy Gobert (Minnesota Timberwolves), Theo Maledon (Oklahoma City Thunder); Włochy – Simone Fontecchio (Utah Jazz)
SŁowenia – Polska (godz. 20.30)
Bilans meczów w ME i el. ME 5-1 dla Słowenii
Zawodnicy NBA: Słowenia: Luka Doncic (Dallas Mavericks), Goran Dragic (Chicago Bulls), Vlatko Cancar (Denver Nuggets)
TRANSMISJE TVP SPORT.

Rafał Myśliwiec