
Dramatycznie niski poziom rzek w zlewni Sanu. W Bieszczadach są miejsca, gdzie po dnie można przejść suchą stopą. Niski jest też poziom Solinki. Samorządy apelują do mieszkańców o oszczędzanie wody. Czy grozi nam susza? – To już się dzieje – mówi Super Nowościom Dariusz Witkowski, hydrolog z Biura Prasowego Instytutu Meteorologii
i Gospodarki Wodnej.
Trudna sytuacja hydrologiczna utrzymuje się na Podkarpaciu od kilku tygodni. Wysokie temperatury i brak opadów sprawiają, że wody w rzekach cały czas ubywa, a jej jakość się pogarsza.
W miejscowości Rajskie w powiecie leskim po dnie Sanu można przejść suchą stopą. Niski poziom wody jest także na innych odcinkach tej rzeki. W Lesku i Sanoku z wody w wielu miejscach wyłania się dno.
– We wtorek odczyty z wodowskazów na rzece Solince w miejscowości Cisna wskazywały poziom wód o wartości 72 cm, czyli zaledwie 1 centymetr powyżej poziomu absolutnego minimum. Z kolei na Sanie, wartość odczytu wykonanego w miejscowości Leżachów jest równa poziomowi absolutnego minimum i wynosi 88 cm
– informuje Katarzyna Tokarz z Zespołu Komunikacji i Edukacji Wodnej PGW Wody Polskie, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie.
Woda opada także w Jeziorze Solińskim
Z Jeziora Solińskiego wyłoniła się Wyspa Okresowa. Pojawia się, kiedy woda w zalewie znacznie opada. Jak informuje Maciej Gelberg, rzecznik prasowy spółki PGE Energia Odnawialna, aktualnie odpływ wody z zalewu wynosi 9 metrów sześciennych na sekundę, a dopływ dwa metry sześcienne na sekundę.
Jak wyjaśnia rzecznik spółki, coroczne obniżanie poziomu wody w zalewie solińskim spowodowane jest m.in. zwiększoną koniecznością uzupełniania zasobów wodnych Sanu, w którym wód ubywa z powodu wysokich temperatur. – To gwarantuje odpowiednie funkcjonowanie ekosystemu oraz zapewnia wodę dla przemysłu i tysięcy ludzi w dolnym biegu Sanu – wyjaśnia rzecznik.
Aktualnie poziom wody w Zalewie Solińskim wynosi 413,24 m n.p.m. Minimalny poziom możliwy do wykorzystania energetycznego to 401,50 m n.p.m., praca elektrowni nie jest więc w żaden sposób zagrożona.
Stan zlewni Sanu jest bardzo niski
Jak informuje Super Nowości Dariusz Witkowski z Biura Prasowego Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, najtrudniejsza sytuacja jest właśnie w zlewni Sanu. Widać to nie tylko w rzekach, ale też na mapach hydrologicznych Podkarpacia, które na bieżąco aktualizuje IMGW. – Na 31 z ponad 50 stacji notujemy niskie przepływy. Stan zlewni Sanu jest bardzo niski. Cały wschód Podkarpacia objęty jest tzw. suszą hydrologiczną – mówi hydrolog.
– To występujący w następstwie suszy atmosferycznej okres, podczas którego przepływy w rzekach spadają poniżej wieloletnich wartości średnich – tłumaczy.
Nasz rozmówca przyznaje, że jest źle. Na tyle, że gminy, w których sytuacja hydrologiczna jest najtrudniejsza, wydały komunikaty do mieszkańców. Apelują w nich, aby rozsądnie gospodarować wodą – nie napełniać basenów, nie myć samochodów, nie podlewać ogródków. W miejscach, gdzie wody brakuje, ograniczać jej zużycie.
Gminy apelują, aby oszczędzać wodę
Taki komunikat obowiązuje m.in. w gminie Olszanica. – Nasz apel do mieszkańców o ograniczenie korzystania z wody miał charakter prewencyjny – mówi nam Robert Petka, zastępca wójta gminy.
Gmina nie ma jeszcze problemów z wodą, ale jak zapewnia zastępca wójta, urzędnicy na bieżąco analizują sytuację. – Z lekkim niepokojem patrzymy na prognozy pogody. Przez najbliższe dni w dalszym ciągu prognozowane są upały. Choć na razie do naszego urzędu nie wpłynęły sygnały od mieszkańców, aby wody w kranach brakowało, na bieżąco obserwujemy sytuację i będziemy reagować adekwatnie do sytuacji – zapewnia samorządowiec.
Komunikaty o ograniczeniu korzystania z wody obowiązują w kilkudziesięciu gminach Podkarpacia. – Musimy uświadomić sobie, że mamy coraz mniej wody pitnej, a jej jakość w związku z suszą jest coraz gorsza. Powinniśmy wspólnie zadbać, aby sytuacja się poprawiła – podkreśla Dariusz Witkowski.
A co można zrobić? – To proste: zbierać deszczówkę, budować w ogródkach małe zbiorniki retencyjne, zamiast kąpieli brać prysznic, czy zakręcać wodę w kranie podczas mycia zębów – wylicza nasz rozmówca.
Kolejna fala upałów
W najbliższym czasie sytuacja nie ulegnie poprawie. Upały, jak mówi Super Nowościom Mateusz Barczyk, meteorolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, potrwają co najmniej do końca tygodnia. – Temperatury będą sięgać 32 – 33 stopni. Ciepło będzie także w nocy, miejscami temperatury sięgać będą 18 i więcej stopni. Obowiązywać będzie ostrzeżenie drugiego stopnia o upale – mówi Mateusz Barczyk.
Padać będzie, ale tylko przelotnie i lokalnie. – Niestety, nie mam dobrych informacji. Nawet gwałtowne burze, które wystąpią miejscami, nie poprawią sytuacji hydrologicznej w regionie
– mówi meteorolog.
Wody Polskie chcą minimalizować skutki suszy
Jak informuje Katarzyna Tokarz, PGW Wody Polskie podejmuje działania, które mają przeciwdziałać skutkom suszy. – Przykładem może być m. in. Plan Przeciwdziałania Skutkom Suszy. To pierwszy dokument planistyczny o randze krajowej, podejmujący temat minimalizowania skutków suszy. Katalog działań obejmuje zarówno plany magazynowania, czyli retencjonowania wody w zbiornikach wodnych, utworzonych przez człowieka, jak i w miejscach naturalnych: jeziorach, stawach, dolinach rzecznych, itd. W katalogu znajdują się również zasady, jak najlepiej korzystać z wody, aby nie marnować jej zasobów oraz wskazane są instytucje odpowiedzialne za realizację poszczególnych działań – mówi Super Nowościom rzeczniczka.
PGW Wody Polskie realizuje również Program Kształtowania Zasobów Wodnych (PKZW), którego celem jest rozwój retencji korytowej na terenach rolniczych. Działania podejmowane w ramach programu umożliwiają zatrzymanie wód opadowych oraz odpowiednie rozprowadzenie ich za pomocą systemów melioracyjnych. – Działania te w sposób znaczący prowadzą do lokalnej poprawy bilansu wodnego. Przyczyniają się do zwiększenia retencji glebowej w obszarach położonych w danej zlewni rzecznej, jak również wpływają korzystnie na poziom wód gruntowych oraz odnawialnych wód podziemnych – wyjaśnia Katarzyna Tokarz.
W ramach PKZW rzeszowskie Wody Polskie zaplanowały na 2022 rok siedem zadań inwestycyjnych i siedem utrzymaniowych. Zakres prac obejmuje opracowanie dokumentacji projektowej, uzyskanie decyzji administracyjnych oraz prace remontowe na budowlach piętrzących. Łączna wartość inwestycji to blisko 5 milionów złotych.
Martyna Sokołowska


