Na przemyskim Rynku nie będzie betonozy

Niektórzy prorokowali, że drzewa z remontowanej części przemyskiego Rynku zniknęły na zawsze. Jednak zgodnie z zapewnieniami władz miasta nasadzono nowe lipy i klony. Fot. UM Przemyśl

W lutym bieżącego roku z przemyskiego Rynku zniknęła większość drzew. Wielu przemyślan krytykowało decyzję o ich usunięciu i prorokowało, że niezwykły, pochyły Rynek w Przemyślu zostanie zabetonowany i straci swój niepowtarzalny klimat. Na szczęście nie mieli racji…

Emocje sięgnęły zenitu, gdy w Internecie pojawiły się zdjęcia zrewitalizowanego centrum Leżajska. Prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun wyjaśniał wówczas, że część wyciętych drzew była chora, a reszta nie przetrwałaby prac konserwatorskich. Zapowiadał, że w miejscu usuniętych drzew pojawią się nowe, ale nie wszyscy w to wierzyli.

Szesnaście lip i klonów kulistych

Tymczasem w drugiej połowie listopada rozpoczęto nasadzenia nowych drzew na przemyskim Rynku. Jest ich 16, większość z nich to lipy i klony kuliste. – Wbrew temu, co twierdzili niektórzy, drzewa z przemyskiego Rynku zniknęły tylko na jakiś czas – powiedział nam Kamil Krukiewicz z przemyskiego magistratu. – Ze względu na prace konserwatorskie w rejonie dawnego ratusza nie zdecydowano się na nasadzenia w tym obszarze – wyjaśnił. – W każdym razie drzewa wracają na Rynek. Nowe i zdrowe – podkreślił.
Remont kosztował 2,3 mln złotych. I na razie nie słychać w mieście krytycznych głosów na temat nowych nasadzeń. Za to wieść miejska niesie, że poza drzewami z wiosną pojawić się mają i kwiaty i krzewy. Będzie cień, i będzie kolorowo. No i może któreś z nowo nasadzonych lip i klonów doczeka się tego, że ktoś się pod nim komuś oświadczy? Byle do wiosny!

Monika Kamińska