Nawrócenie – najważniejsze słowo Wielkiego Postu?

Fot. Wit Hadło

Rozmowa z ks. TOMASZEM NOWAKIEM, rzecznikiem prasowym Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie

– Niedawno na głowy wielu z nas posypał się popiół. To symboliczne rozpoczęcie Wielkiego Postu, który trwa 40 dni. Dlaczego właśnie tyle?
– Czterdziestodniowy okres Wielkiego Postu nawiązuję do 40 dni spędzonych przez Jezusa na pustyni przed rozpoczęciem publicznej działalności, ale także do innych wydarzeń biblijnych: do czterdziestu dni potopu; do czterdziestu dni przebywania Mojżesza na górze Synaj, gdzie otrzymał tablice przykazań; do czterdziestu lat wędrówki Izraela z Egiptu do ziemi obiecanej. Z tą wędrówką związana jest ciekawa symbolika wykorzystywana w Wielkim Poście. Otóż nikt z tych, którzy wyszli z Egiptu nie doszedł do ziemi obiecanej, wszyscy zmarli po drodze, na pustyni. Do celu doszło nowe pokolenie, ci, którzy urodzili się w czasie wędrówki. Jest to symbol nawrócenia, śmierci tego co stare i narodzin nowego człowieka.

– Jak przeżywać Wielki Post?
– Odpowiedzi na to pytanie dostarcza nam co roku Ewangelia czytana w Środę Popielcową, gdzie Jezus mówi o modlitwie, poście i jałmużnie, podkreślając, aby żadna z tych czynności nie była robiona na pokaz. Inną inspiracją są coroczne orędzia papieży na Wielki Post. W tym roku papież Franciszek zachęca do dwóch rzeczy: aby słuchać Jezusa przez udział w liturgii i przez prywatną lekturę Pisma św. oraz – i to jest dość ciekawa zachęta – aby się nie chronić w religijności składającej się z nadzwyczajnych wydarzeń w obawie przed stawianiem czoła rzeczywistości z jej codziennymi zmaganiami, trudnościami i sprzecznościami.

– Ale zgodzi się ksiądz ze mną, że wielu chrześcijan poszukuje tych nadzwyczajnych wydarzeń.
– Czasami można odnieść wrażenie, że niektórzy katolicy większą wagę przywiązują do treści objawień prywatnych, niż do Ewangelii. W historii Kościoła i obecnie w Kościele spotykamy zarówno entuzjastów nadzwyczajnych wydarzeń, jak i tych, którzy jakoś dystansują się albo przynajmniej zalecają ostrożność wobec nadprzyrodzonych zjawisk, wizji i objawień prywatnych. Jest takie opowiadanie z pierwszych wieków o pustelniku, któremu ukazał się diabeł w postaci anioła i powiedział: „Jestem aniołem i zostałem posłany do ciebie!”. „Raczej do kogoś innego, bo ja nie jestem godzien” – odpowiedział pustelnik. To pokazuje roztropność pustelników, pokorę i pewną rezerwę, gdy chodzi o różnego rodzaju wizje.

– Przy okazji Wielkiego Postu pojawia się pytanie o cierpienie. Czy Jezus musiał zbawić świat przez mękę i śmierć? I dlaczego ludzie cierpią, skoro żyjemy już po zmartwychwstaniu Chrystusa?
– Gdybym znał odpowiedź na pytanie o cierpienie byłbym jednym z mądrzejszych ludzi na świecie, ale nie znam takiej odpowiedzi. Odwołam się do wiersza ks. Janusza Pasierba, który pisał: „A gdyby Jezus nie zginął na krzyżu, gdyby zestarzał się chodząc z Galilei do Judei (…) zbawiając nas przez kilkadziesiąt lat swoim śmiertelnym zmęczeniem”. Bóg, jako wszechmogący, mógł nas zbawić w każdy sposób, także bez cierpienia i śmierci. Wybrał jednak cierpienie, co nie jest bez znaczenia, gdy myślimy o ludzkim cierpieniu. Dlaczego ludzie cierpią? Tu z kolei przywołam ciekawego poetę, ks. Lucjana Szczepaniaka, który zanim został księdzem był lekarzem. Obecnie pracuje jako kapelan w Szpitalu Dziecięcym w Krakowie. W jednym z jego wierszy dziecku skarżącemu się na chore ciało, anioł odpowiada mniej więcej tak: „Tylko takie mi zostało, ale nie wierz, że Bóg tak chciał”. Mówię o tym dlatego, ponieważ zbyt łatwo naszą bezradność wobec cierpienia zasłaniamy wolą Bożą.

– Jak ksiądz przeżywa Wielki Post?
– Mój kalendarz w tym czasie jest podobny do pozostałych dni w roku – dochodzą nabożeństwa charakterystyczne dla tego okresu, czyli w piątki droga krzyżowa i w niedziele gorzkie żale. Nie dodaję dodatkowych modlitw prywatnych, tylko te co zawsze staram się odmawiać z większym zaangażowaniem. Mam też co roku wielkopostną lekturę. Nie zawsze jest to jakaś specjalnie wybrana książka, najczęściej coś, co ostatnio kupiłem. Teraz czytam nowe wydanie wierszy Ernesta Brylla. Ile tam jest treści duchowych i religijnych. Choćby taki wiersz o tym, że po zmartwychwstaniu Jezusa ludzie jakoś nie garnęli się do swojego zmartwychwstania, ponieważ wiązało się to z ujawnieniem swoich grzechów. W tej sytuacji, pisze Bryll: „Bóg zamknął oczy i twarz swą odwrócił”.

– A właściwie po co te wszystkie wyrzeczenia, rekolekcje, modlitwa, pokuta? Po co droga krzyżowa i gorzkie żale?
– Wielki Post przygotowuje do Świąt Wielkanocnych. To jego pierwszy cel. Przygotowujemy się do wydarzenia, które jest pamiątką największego cudu – zmartwychwstania Jezusa. A ponieważ jako chrześcijanie mamy również nadzieję na zmartwychwstanie, to w tym czasie przygotowujemy się na własną śmierć i zmartwychwstanie. W wielu homiliach i konferencjach na rekolekcjach pojawia się temat rzeczy ostatecznych człowieka, a są to, zgodnie z chrześcijańską teologią: śmierć, sąd Boży, niebo albo piekło. To okazja, aby najpierw zorientować się, czy zmierzamy w stronę nieba. Jeśli dojdziemy do wniosku, że nie – trzeba wejść na właściwą drogę. I to jest nawrócenie – jedno z ważniejszych słów Wielkiego Postu.

Rozmawiał Mariusz Andres