Nie było mobbingu, jest konflikt personalny

Szantaż, krzyki, zastraszanie i inne działania o charakterze mobbingu zarzucała dyrektorowi rzeszowskiego MATiP-u część pracowników. Żeby zbadać sytuację w podległej miastu jednostce, prezydent powołał Komisję Antymobbingową. Ta właśnie zakończyła prace. Mobbingu nie stwierdzono, ale… – Na pewno jest tam konflikt personalny, szukamy teraz rozwiązania, żeby on się uspokoił – usłyszeliśmy w ratuszu.

MATiP zarządza miejskimi parkingami i targowiskami. Od 10 lat dyrektorem jest Jerzy Tabin. To jemu część pracowników zarzuciła działania o charakterze mobbingu. „To m.in. zastraszanie, namawianie do zwolnienia z pracy, szantaż, krzyki, grożenie, wykluczanie, publiczna krytyka, złośliwe uwagi, docinki, izolowanie pracowników i wiele innych. Jedna z pracownic telefonicznie, z podaniem imienia i nazwiska, zgłosiła nawet zachowanie o charakterze molestowania” – napisali w piśmie do naszej redakcji.
Z prośbą o pomoc zwrócili się też do ratusza. Prezydent Konrad Fijołek zareagował natychmiast i powołał Komisję Antymobbingową, a jej przedstawiciele rozpoczęli spotkania z pracownikami. Pytali m.in. o atmosferę panującą w pracy i relacje między nimi.

Komisja nie potwierdziła mobbingu

– Komisja właśnie zakończyła prace. Nie potwierdziła, żeby w MATiP-ie był mobbing. Stwierdziła natomiast, że na pewno jest tam konflikt personalny, pomiędzy pracownikami oraz między częścią pracowników, a dyrekcją – mówi Marzena Kłeczek-Krawiec, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Teraz szukamy rozwiązania, żeby ten konflikt się uspokoił, żeby było w miarę pokojowo.
Dyrektor Tabin pozostaje na stanowisku. Na podstawie końcowego protokołu komisji, nie ma żadnych podstaw, żeby wyciągać wobec niego jakiekolwiek konsekwencje. Z częścią pracowników trwają natomiast rozmowy, w trakcie których pytani są, czy nie chcieliby przenieść się do innej miejskiej instytucji. – Jeśli taka osoba uzna, że w innej jednostce będzie jej się lepiej pracowało, to będzie mogła to zrobić – tłumaczy rzecznik prezydenta.
W rozwiązaniu konfliktów ma też pomóc wprowadzenie w MATiP-ie dodatkowego stanowiska wicedyrektora. – Jeszcze nie ma dokładnych szczegółów, pracujemy nad tym
– mówi Marta Kłeczek-Krawiec. – Pracuje tu ponad 60 osób, dyrektor ma dużo obowiązków. Liczymy na to, że kiedy pojawi się wicedyrektor i gdy te obowiązki zostaną pomiędzy nich rozdzielone, to może sytuacja się poprawi.
Czy to zakończy konflikt w MATiP-ie? W piśmie, które dostaliśmy przed powołaniem Komisji Antymobbingowej napisano, że „pracownicy mają przygotowane dokumenty do Państwowej Inspekcji Pracy i innych instytucji ale na dzisiaj liczą, że przy wsparciu i nadzorze mediów sprawa mobbingu dyrektora Tabina zostanie rozliczona na poziomie Ratusza”. Próbowaliśmy skontaktować się z jego autorami. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
krl