NIE dla in vitro z budżetu państwa

Dzięki in vitro w ciągu 40 lat na całym świecie urodziło się 8 mln dzieci. Najczęściej z tej techniki zapłodnienia korzysta: Hiszpania, Rosja, Niemcy i Francja. Fot. Pixabay

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska stanowczo powiedział, że MZ nie planuje powrotu do refundowania in vitro, ale podejmuje „inne działania” w celu wspomagania dzietności w Polsce.

To odpowiedź na listopadową interpelację poselską, w której przypomniano, że od 1 lipca 2013 r. do 30 czerwca 2016 r., gdy z budżetu refundowano leczenie bezpłodności metodą in vitro blisko 20 tys. par w Polsce doczekało się upragnionego potomstwa, a na świat przyszło 22 tys. dzieci”. Natomiast z zaproponowanego alternatywnego sposobu leczenia – naprotechnologią – doszło zaledwie do niecałych 300 urodzeń. Co oznacza odpowiedź resortu? To, że ok. 1,5 mln par, które zmagają się z bezpłodnością zostanie bez pomocy.
Jak informuje Ministerstwo Zdrowia, wychodząc naprzeciw potrzebom par borykających się z niepłodnością, przyjęto „Rządowy program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce na lata 2021 – 2023 r.” Słowem kontynuację praktycznie bezużytecznego programu z lat 2016 – 2020, kiedy uruchomiono 16 ośrodków referencyjnych z naprotechnologią, gdzie „pary miały możliwość korzystania z porad specjalistów m.in. położnictwa i ginekologii, endokrynologii, genetyki, a także porad położnych czy psychologów” – czytamy. – W związku z faktem, iż niepłodność jest chorobą powszechną, a sieć ośrodków referencyjnych nie obejmuje wszystkich województw, została uruchomiona procedura konkursowa mająca na celu utworzenie nowych ośrodków referencyjnych, co pozwoli na rozszerzenie sieci i zwiększy dostępność do świadczeń z zakresu diagnostyki i leczenia niepłodności – informuje Kraska.
W minionym roku urodziło się tylko 331 tys. W 2020 r.
– 355 tys., w 2019 r. – 375 tys. w 2018 r. – 403 tys. – Stres i szybkie tempo życia sprawiaja, że 10 proc. par ma problem z zajściem w ciążę. Do nas zgłaszają się coraz bardziej zdeterminowani ludzie, pragnący potomka – mówi dr Tadeusz Mazurek, prezes Centrum Leczenia Niepłodności Parens w Rzeszowie. I dodaje, że w Programie Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego w latach 2013 –
– 2016 tylko w ośrodku, któremu szefuje, na świat przyszło 164 dzieci, mimo że dostał on jedną z najniższych w kraju kwot wsparcia. Podczas 15-letniej działalności placówka pomogła zaś przyjść na świat kilku tysiącom maluchów.
W tym roku Rzeszów dołączył do samorządów finansujących in vitro. 21 listopada 2022 r. miasto ogłosiło konkurs na realizację nowego programu polityki zdrowotnej „Dofinansowanie do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Rzeszowa na lata 2022 – 2025”. Przeznaczy na ten cel 600 tys. zł. Jest on skierowany wyłącznie do par zamieszkujących w Rzeszowie (kobiet i mężczyzn w wieku 20 – 40 lat), które walczą z niepłodnością. Planowane jest objęcie pomocą minimum 40 par. Dofinansowanie będzie wynosiło do 5 tys. zł.

Anna Moraniec