
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta Tarnobrzega ma zostać podjęta decyzja dotycząca zamiany działek między gminą a Agencją Rozwoju Przemysłu, które mają posłużyć zlokalizowaniu spalarni odpadów nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Przeciwnicy inwestycji zamierzają tę decyzję oprotestować.
Sprawę od wielu miesięcy monitoruje powstałe w tym celu Stowarzyszenie „Nie dla spalarni śmieci nad jeziorem”. Małgorzata Zych, szefowa organizacji, zwróciła się we wtorek z apelem do mieszkańców miasta, którzy są przeciwni inwestycji, aby nie przespali zamiany działek i przyszli na sesję, aby zademonstrować radnym swój sprzeciw. – Spalarnia śmieci ma powstać 450 m od linii brzegowej jeziora – mówi Małgorzata Zych. – Jest to kluczowa decyzja, którą mają podjąć radni. Została ona złożona niejako na karb radnych miasta Tarnobrzega i to radni miasta Tarnobrzega zostaną za sprawą prezydenta obciążeni odpowiedzialnością za zlokalizowanie spalarni w tak kontrowersyjnym miejscu. Dlatego apeluję do państwa radnych, aby zagłosowali gremialnie przeciwko tej uchwale ponieważ przejęcie tych działek pod budowę spalarni przez miasto Tarnobrzeg w znaczący sposób ułatwi inwestorowi działanie, jest kluczową dla tej inwestycji decyzją. My jako członkowie Stowarzyszenia uważamy, że zablokowanie uchwały o zamianie działek jest kluczowe dla zablokowania całej tej inwestycji. To wy państwo radni zostaniecie w przyszłości obarczeni odpowiedzialnością za wszystkie konsekwencje, które wiążą się z tym, że ta spalarnia powstanie właśnie w tym miejscu.
Małgorzata Zych wymienia konsekwencje, które jej zdaniem wiążą się z budową spalarni nad jeziorem. – Ta inwestycja w sposób znaczący wpłynie na zdrowie i życie mieszkańców, na pogorszenie środowiska naturalnego. Są także konsekwencje gospodarcze dla rozwoju terenów rekreacyjnych nad jeziorem. Wiemy, że spadnie wartość działek, zostaną zatrzymane inwestycje, w tym także ta, która dotyczy potencjału wód siarczkowych dla rozwoju naszego miasta.
Małgorzata Zych zarzuca władzom miasta, że te wspierają prywatnego, zagranicznego inwestora, który chce zlokalizować spalarnię jak najmniejszym kosztem, w miejscu, gdzie istnieje już potrzebna mu infrastruktura techniczna, a nie reprezentują interesu społecznego. Z informacji, które posiada Stowarzyszenie, nie wynika także, aby miasto zawarło z inwestorem jakąkolwiek umowę, która gwarantowałaby miastu i jego mieszkańcom jakieś korzyści związane z powstaniem inwestycji. – Takiej umowy nie ma i nie będzie, będą natomiast koszty przerzucone na barki mieszkańców – uważa Małgorzata Zych.
Początek sesji Rady Miasta Tarnobrzega w TDK o godz. 11.
mrok


