
Siarka Tarnobrzeg bardzo kiepsko wystartowała w rozgrywkach bieżącego roku. Beniaminek zdobył zaledwie 2 „oczka” i choć gra nie najgorszy futbol, oddaje punkty rywalom.
Podopieczni Łukasza Becelli po dwóch remisach na inaugurację piłkarskiej wiosny, w trzech kolejnych spotkaniach nie zdobyli nawet punktu. Siarka przegrywała kolejno z GKS-em Jastrzębie, Radunią Stężyca i z Kotwicą Kołobrzeg. Ten ostatni rywal na papierze był zdecydowanie poza zasięgiem podkarpackiej ekipy i choć wynik przemówił na korzyść kołobrzeżan, gra toczyła się według zasad, które narzucili tarnobrzeżanie.
– Wszystkie statystyki były po naszej stronie – ubolewał szkoleniowiec Siarki. – Zdecydowanie nie zasłużyliśmy na porażkę. Nie liczą się jednak chęci, zaangażowanie i walka, tylko zdobywanie bramek – uzmysławia opiekun beniaminka, który w sobotę zagra z rezerwami Zagłębia Lubin. „Miedziowi” spisują się niewiele lepiej od siarkowców. Drugi garnitur ekstraklasowicza plasuje się lokatę wyżej od naszego zespołu, gromadząc jedno „oczko” więcej. Jesienią w Tarnobrzegu lubinianie po bardzo zaciętym meczu wygrali 3-2, mimo że gospodarze dwukrotnie prowadzili. W tym spotkaniu za wynik miejscowych odpowiadał jednak Dariusz Dul, który chwilowo przejął drużynę po Sławomirze Majaku. Dla trenera Becelli będzie to więc pierwsza konfrontacja z Zagłębiem, a ten mecz, wobec pozycji w tabeli obu klubów, urósł do arcyważnego starcia, którego goście absolutnie nie mogą przegrać. – Widać, że zespół chce grać i wygrywać. Brakuje nam na pewno trochę szczęścia, ale brakuje także jakości, może z mojej strony jeszcze lepszej taktyki, jak i większych indywidualnych umiejętności zawodników – wskazuje trener, co jego podopieczni muszą poprawić, aby utrzymać się w rozgrywkach. Obecnie nasz beniaminek plasuje się na przedostatnim miejscu w eWinner II Lidze, tracąc do bezpiecznej lokaty 3 punkty.
lukas
ZAGŁĘBIE II – SIARKA
SOBOTA, GODZ. 15


