
Czy w Jasionce uda się ochronić mieszkańców przed zburzeniem 40 domów? Przynajmniej na razie nie będzie można podejmować decyzji o rozbiórce tamtejszych nieruchomości, bo dzięki głosom partii opozycyjnych, sejmowa Komisja Infrastruktury odrzuciła w całości ustawę wywłaszczeniową. Przygotował ją rząd i miała ułatwić budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego i tzw. szprych do CPK, łączących polskie miasta z megalotniskiem w Baranowie. Gdyby te przepisy weszły w życie, to ucierpieliby mieszkańcy m.in. Jasionki, bo na ich działkach budowane byłyby tory.
Według zapisów, ustawa wywłaszczeniowa (posłowie PiS będą jednak robić wszystko, żeby ta ustawa weszła w życie) ma umożliwić wypłatę odszkodowań mających pokryć całość wartości utraconych nieruchomości należących do prywatnych osób. Jednak mieszkańcy terenów, którzy protestowali np. przed Urzędem Marszałkowskim w Rzeszowie i Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim twierdzą, że CPK będzie budowane na ich krzywdzie. Najbardziej poszkodowani będą mieszkańcy Jasionki, przez środek której mają być budowane tory.
Protestujący przekonują przedstawicieli rządu, że proponowane przez państwo kwoty nie odbudują im życia gdzie indziej, z dala od ich obecnych posesji. Przejmująco opowiadają, jak rządowa inwestycja rujnuje im życie. Projekt ustawy wywłaszczeniowej jest ostro krytykowany przez opozycję. – Ta władza nie szanuje własności i głosu obywateli, rolników, przedsiębiorców i samorządowców – mówili politycy sprzeciwiający się decyzji ministra Marcina Horały, który ich zdaniem na siłę, mimo sprzeciwu mieszkańców, chce budować CPK. – Ta propozycja rządu jest słaba. Chodzi m.in. o rygor natychmiastowej wykonalności decyzji o wywłaszczeniu. W praktyce właściciel nieruchomości będzie musiał ją opuścić z dnia na dzień. A to może zagrozić płynności finansowej wielu gospodarstw rolnych.
Rządowy pomysł rujnowania życia prywatnych właścicieli poprzez zabieranie ich działek na razie został wstrzymany. Ale nie wiadomo na jak długo. Raczej minister Horała oraz posłowie PiS podejmą kolejne kroki, żeby „przepchnąć” przez Sejm ustawę wywłaszczeniową. Ale na to nie ma zgody najbardziej zainteresowanych prywatnych właścicieli posesji. Pod koniec sierpnia podczas protestu w Rzeszowie mieszkańcy Jasionki wznosili okrzyki, że może skoro politykom PiS tak łatwo wyburzać cudze domy (czyli mieszkańcom Jasionki), to powinno się zabierać domy polityków PiS pod budowę torów do CPK. – Może gdyby rządzący sami znaleźli się w tak dramatycznej sytuacji, to wreszcie zrozumieliby, jaki szykują nam los – mówili mieszkańcy tej podrzeszowskich wsi.
– Jeśli minister Horała zrealizuje swój plan budowy linii kolejowej do Centralnego Portu Lotniczego z przebiegiem przez Jasionkę, to 40 domów w tej miejscowości zostanie wyburzonych – mówi dr Sławomir Porada, zastępca wójta gminy Trzebownisko. – Pod petycją do władz wojewódzkich podpisało się 1200 osób.
Michał Skiba, przewodniczący stowarzyszenia inicjatywy społecznej „Nie dla dewastacji Jasionki przez CPK”, stwierdził, że decyzje o wywłaszczeniu z domów mają być podjęte w procedurze bolszewickiej. Siłą ma być zabierana własność mieszkańców. – Na to nie ma naszej zgody – dodał szef stowarzyszenia.
Mariusz Andres


