
Nikola Dobrowolska ma szansę w tym roku zostać Miss Polski. Dębiczanka znalazła się wśród 60 kandydatek wytypowanych do tego tytułu. Jak zdradziła, oprócz pozowania przed obiektywem, uwielbia też sama robić zdjęcia. W swoim życiu chciałaby też poprzez fizjoterapię pomagać kobietom z problemami urologicznymi.
– Czy to prawda, że casting do konkursu Miss Polski był Pani pierwszym castingiem w życiu?
– Tak. W nowym roku postanowiłam robić rzeczy, których się obawiałam, ale od zawsze o nich marzyłam. I tak też robię.
– Kto zachęcił Panią, by się zgłosić?
– Była to moja decyzja. Chciałam spróbować czegoś nowego. Moja rodzina i bliscy znajomi dowiedzieli się kilka tygodni przed castingiem.
– Zapewne emocji nie brakowało?
– Byłam bardzo ciekawa, jak to wszystko wygląda. Przyznam, że podczas castingu do ćwierćfinału byłam trochę zestresowana. Wyjście do jury w szpilkach i zaprezentowanie się jak najlepiej było sporym wyzwaniem. Na drugim castingu już się tak nie stresowałam. Znałam jury i wiedziałam, jak to wygląda.
– Wiąże Pani swoją przyszłość z modelingiem?
– Uczestniczenie w różnych pokazach czy sesjach sprawia mi ogromną przyjemność. Czy wiążę z tym przyszłość? Jeszcze nie wiem. Nigdy nie planuję aż tak do przodu. Przyjmuję to, co daje mi los, ale też walczę o moje marzenia. Jeśli będę miała takie możliwości, to na pewno je wykorzystam.
– Oprócz pozowania przed obiektywem aparatu lubi też Pani robić zdjęcia…
– To moja pasja od dzieciństwa. Kocham fotografować.
– Co najbardziej?
– Ciężko mi wybrać, ponieważ kocham uwieczniać wyjątkowe chwile podczas różnych uroczystości, czy to są urodziny, chrzty czy studniówki. Najbardziej lubię sesje stylizowane z kobietami, rodzinami czy też parami. Już niedługo planuję poszerzyć moją ofertę o coś naprawdę pięknego. Szczegóły na moim Instagramie, gdzie na bieżąco publikuję efekty mojej pracy.
– Po studiach na Uniwersytecie Rzeszowskim chciałaby Pani pracować z kobietami z problemami urologicznymi. Wiele osób nie wie, że dzięki regularnym ćwiczeniom może pozbyć się tego problemu.
– Mam taki plan. Bardzo zainteresowałam się tą dziedziną medyczną, jaką jest uroginekologia w fizjoterapii. Wiele kobiet nie jest świadomych tego, jakie prawa im przysługują i jak to wszystko wygląda, jeśli chodzi o przygotowania do porodu czy powrotu do pełni sił. Chciałabym poprawiać sprawność kobiet w tym pięknym czasie oraz pomóc im uniknąć komplikacji.
– Dużo Pani biega. Co daje Pani ta aktywność fizyczna?
– Odkąd zaczęłam studia, mam trochę mniej czasu, ale zaczyna się piękna wiosna, więc mam nadzieję, że zacznę biegać więcej… Naukowo udowodniono, że aktywność fizyczna dostarcza endorfin i sama to zauważyłam. Nie czuję się ciągle zmęczona i jeśli zrobię nawet krótki trening, od razu czuję się lepiej. Sport wspomaga nie tylko nasze zdrowie fizyczne, ale również psychiczne.
Rozmawiała Kinga Dereniowska


