Nowe fakty w sprawie strażaka – podpalacza

Państwo Brykowie z Nowej Wsi stracili dorobek życia. Fot. Interwencja TV Polsat

Nie milkną echa dramatu, który dotknął państwa Bryków w Nowej Wsi. ich gospodarstwo podpalił strażak ze Świerczowa. W wyemitowanej na antenie Polsatu „Interwencji” dowiedzieliśmy się to, o czym mówiło się nieoficjalnie, czyli że staruszkowie mieli konflikt z babcią podpalacza. Wypowiadał się także jego ojciec.

Do zdarzenia, o którym wielokrotnie pisaliśmy w Super Nowościach, doszło miesiąc temu, w nocy z czwartku na piątek (3/4 ub.m.). W wyniku pożaru spaliły się budynki gospodarcze wraz ze sprzętami. Żywcem spłonęły cztery krowy, ponad 30 kur i dwa króliki.

Konflikt z babcią podpalacza

– Ogień strawił doszczętnie budynki gospodarcze oraz ich wyposażenie, czyli między innymi traktor, motocykl, sprzęt gospodarczy, nasze zbiory oraz drewno na opał. Żywioł odebrał życie też naszym zwierzętom. Pożar wyrządził nam wiele strat, zniszczył wszystko, w co wkładaliśmy wiele ciężkiej pracy i energii – ubolewa Zofia Bryk z Nowej Wsi.
Jak się okazało, ogień pod gospodarstwo podłożył strażak ze Świerczowa. Zarzuty, które usłyszał dotyczą m.in. sprowadzenia pożaru, a także przestępstwa zabicia zwierząt ze szczególnym okrucieństwem. 21-latek przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia i wyraził skruchę. Sprawą zainteresował się Artur Borzęcki, dziennikarz „Interwencji” TV Polsat.

„Hejt na mojego syna”

W swoim materiale podaje imię i pierwszą literę nazwiska strażaka, który podłożył ogień. Ujawnił też, że państwo Brykowie mieli konflikt z najbliższą sąsiadką… babką Jakuba S. – Ta sąsiadka jest nie do życia. Stale przestawiała nam granicę w polu. Nie można gnojówki wywalić, obornika, bo jej śmierdziało. Nie można było jeździć drogą – skarżyli się Brykowie.
Reporter Interwencji rozmawia z babcią Jakuba S, a także z jego ojcem. Ten drugi powiedział wprost: – Był ze strony państwa Bryków hejt na mojego syna, doświadczyliśmy krzywdy, były kłótnie o miedzę, konflikty. Nie wiem, co zaważyło…

Paweł Galek