
czerwony), którego zabrakło w ostatnim wyjazdowym meczu
„Żurawi” w Pile. Fot. Wit Hadło
Po trzytygodniowej przerwie żużlowcy Texom Stali Rzeszów wracają do ligowej rywalizacji. W sobotę o godz. 19.44 zmierzą się oni na własnym torze z Budmax-Stalą Polonią Piła, z którą pierwszy mecz wygrali 49-40. To oznacza, że jeśli
w sobotni wieczór „Żurawie” ponownie będą górą, po raz pierwszy w tym sezonie zainkasują 3 punkty.
Po ostatnim zwycięstwie w Pile, w dwóch kolejnych seriach spotkań ekipa ze stolicy Podkarpacia pauzowała. Konkurencja za to nie próżnowała i zdobywała punkty, co w konsekwencji sprawiło, że na tę chwilę rzeszowianie w tabeli 2. Ligi Żużlowej zajmują 5. miejsce, ze stratą 3 pkt do pozycji gwarantującej udział w play-off. – Mieliśmy trochę problemów, żeby wejść w ten sezon. Ale to już za nami. Podstawowym celem jest nadal dostanie się do play-offów, a tam będziemy myśleć o innym życiu – mówi nieco filozoficznie Janusz Stachyra, trener Texom Stali, której zawodnicy trenowali w środę w porze meczu, a również i na czwartkowy wieczór mieli w planach próbne jazdy na torze przy ul. Hetmańskiej. Do składu rzeszowian wraca Kevin Woelbert, którego zabrakło w ostatnim meczu. Tym razem Niemiec pojedzie w miejsce Czecha Eduarda Krcmara. – Musimy dać szansę Kevinowi, bo Edek ostatnio troszeczkę słabiej pojechał. Trzeba mu dać szanse, żeby się dogadał ze sprzętem, bo sprzęt ma – wyjaśnia kadrową roszadę trener Janusz Stachyra. Nie zabraknie za to młodych gniewnych, czyli Timi Salonena i Marcusa Birkemosa. – Pozyskanie tych zawodników już trakcie sezonu było dobrą decyzją. Punkty zdobyte przez nich do tej pory pokazują, że robią swoją robotę i to z nawiązką – dodaje opiekun Texom Stali. Fin w sobotni wieczór zadebiutuje przed rzeszowską publicznością, zaś Duńczyk będzie tworzył parę młodzieżową z Mateuszem Majcherem. Postawa wychowanka Stali jest w tym sezonie daleka od ideału (średnia biegowa 0,333). O przyczyny takiego stanu rzeczy zapytaliśmy trenera Janusza Stachyrę. – Było trochę zawirowań, ale już się budzi. Sprzęt ma, musi tylko to jednak wszystko dograć. W środę dobrze jeździł na treningu, powygrywał parę razy. Powiem tak – nie jeździł z tyłu – opisuje.
„Szczerbata” Piła
Przed rewanżem w Rzeszowie problemy kadrowe mają za to pilanie. W ich awizowanym składzie brakuje Tomasa H. Jonassona oraz Maxa Dilgnera. Szwed został zawieszony przez GKSŻ po tym, jak nie zapłacił kary (2,5 tys. zł) za czerwoną kartkę, jaką otrzymał w ostatnim meczu przeciwko Texom Stali. – To nie był upadek taktyczny, ale rozumiem, dlaczego sędzia podjął taką decyzję, bo z jego perspektywy mogło to tak właśnie wyglądać. Zapewniam, że Jonasson nie upadł specjalnie. Czasami, gdy zawodnik bardzo chce poprawić swoją pozycję w wyścigu, stosowanie niektórych nawyków z innych torów tak się kończy – broni swojego podopiecznego Ryszard Dołomisiewicz, menedżer drużyny z Piły. Istnieje jednak szansa, że jeśli Szwed uiści karę, żużlowa centrala w piątek odwiesi go i będzie on mógł wystąpić w Rzeszowie. Pytanie tylko czy znajdzie on uznanie w oczach sztabu trenerskiego ekipy z Wielkopolski? Innym problemem Polonii jest kontuzja Maxa Dilgnera. – Na ten moment nie mam za wielu powodów do zadowolenia. Zaliczyłem w ubiegłym tygodniu poważny upadek, który zakończył się wizytą w szpitalu. Zdołano przetransportować mnie do Niemiec, natomiast dalej leżę w szpitalu. Zwichnięte biodro, złamana miednica i parę innych kontuzji. Na ten moment noga pozostaje rozciągnięta, by utrzymać wszystko w odpowiedniej pozycji. Mam nadzieję, że uda się z tym wszystkim uporać i wrócę do formy. Staram się w tej całej sytuacji szukać pozytywów – informował w mediach społecznościowych niemiecki zawodnik, który kontuzji nabawił się podczas treningu. Wobec zaistniałej sytuacji, pilanie zdecydowali się powołać „pod broń” Amerykanina, Broca Nicola, który w tym sezonie miał już okazję dwukrotnie reprezentować barwy pilskiej drużyny (3 pkt w Poznaniu i 0 pkt w meczu z Opolem).
Dylemat kibica
Początek sobotniego meczu wyznaczono o nietypowej porze, symbolizującej rok powstania ZKS Stali Rzeszów. Czy to trafiona decyzja, pokaże frekwencja na trybunach, bowiem trzeba pamiętać, że godzinę później (20.45) rozpoczyna się spotkanie Holandia – Polska w ramach piłkarskiej Ligi Narodów. Kibice mogą mieć zatem dylemat, co wybrać: żużel czy transmisję telewizyjną. – Pasowałoby jak najszybciej objechać ten mecz, żeby zdążyć obejrzeć końcówkę transmisji. Środowego spotkania z Belgią nie oglądałem, bo mieliśmy akurat trening, a potem pracowaliśmy nad torem, więc znam tylko suchy wynik. Trochę to przykre, że tak wysoko przegraliśmy. To jest rozpacz, zwłaszcza że jeszcze pewnie Holendrzy nam w sobotę poprawią. Ale z drugiej strony lepiej teraz dostać lanie niż na mundialu. Ale tam też nie będzie lekko – przekonuje Janusz Stachyra, prywatnie kibic piłki nożnej.
AWIZOWANE SKŁADY
TEXOM STAL: 9. Paweł Miesiąc, 10. Hubert Łęgowik, 11. Timi Salonen, 12. Kevin Woelbert, 13. Dawid Lampart, 15. Mateusz Majcher
BUDMAX-STAL POLONIA: 1. Artur Mroczka, 2. Broc Nicol, 3. Marcin Jędrzejewski, 4. Lars Skupień, 5. Tomasz Orwat, 6. Ben Ernst.
Sędzia: Paweł Palka. Komisarz toru: Przemysław Brucheiser. W pierwszym meczu: 49-40.
TEXOM STAL – POLONIA
sobota, godz. 19.44
Marcin Jeżowski


