Oddajcie nam „piątkę”! Jeździła do nas prawie 50 lat

Linia nr 5 do Matysówki kursowała od 1975 r. Jej pierwszy kurs był hucznie witany, m.in. przez zespół śpiewaczy „Matysowianki”. Fot. Ze zbiorów prywatnych p. Magdaleny Kędzierskiej

Zarząd Transportu Miejskiego zlikwidował od poniedziałku popularną „5”. Przez blisko 50 lat łączyła ona Matysówkę z centrum Rzeszowa i rejonami leżącymi na północ od niego. Dziennie jeździły nią setki pasażerów. Przeciwko tej decyzji protestują teraz mieszkańcy os. Matysówka, wspierani przez tamtejszą Radę Osiedla.

W poniedziałek, w naszej redakcji, rozdzwoniły się telefony zbulwersowanych, zażenowanych i po ludzku skrzywdzonych, mieszkańców Matysówki. Temat tych rozmów telefonicznych był jeden – „pomóżcie nam w walce o przywrócenie linii 5 na nasze osiedle”. – Pracuję do 23 w Nestle (dawne Alima Gerber) przy ul. Maczka. Dawniej miałam „piątkę” z „Lubelskiej szpital” kilkanaście minut po zakończeniu pracy. Teraz ostatnia „18” na moje osiedle odjeżdża o 22.56. Nie mam szans, żeby zdążyć na ten autobus – mówi Joanna. Z kolei czytelnik Zbigniew wskazuje, na uciążliwość w dotarciu do szkół, sądu czy przychodni na ul. Hetmańskiej. – Przedłużenie do naszego osiedla linii 18 jest równoznaczne ze skazaniem blisko 2500 potencjalnych pasażerów na podróżowanie wiecznie opóźnioną komunikacją. Należy pamiętać, że linia 18 przebiega przez najbardziej zakorkowane ulice miasta. Jeżeli miasto chce oszczędzać, niech robi to w sposób rzeczowy i przemyślany, likwidując linie, które wożą powietrze, a nie zabierając względnie szybki dojazd do centrum mieszkańcom osiedla – przekazuje inny czytelnik – Marcin. Oczywiście wśród naszych rozmówców były też osoby, które zmiany akceptują, lecz sygnalizują nierzetelnie przygotowany rozkład jazdy „osiemnastki”.

Zbierają podpisy, zapowiadają protesty

ZTM w Rzeszowie tłumaczy, że przywrócenie linii 5 na trasę po nowo otwartej drodze pod niedawno otwartym wiaduktem kolejowym nad ul. Żółkiewskiego (dawna ul. Batorego) „spowodowałoby ponowne nałożenie się połączeń na trasie Trembeckiego – Powstańców Warszawy (5,3 km) z linią nr 12. W celu zapewnienia obsługi os. Matysówka, w zamian za kursy linii nr 5, wydłużono część kursów linii nr 18 do przystanku końcowego na tym osiedlu, zachowując w dni robocze liczbę kursów oraz zbliżone godziny odjazdów. W soboty i niedziele realizowane będą cogodzinne odjazdy“. Mieszkańcy otwarcie krytykują ten pomysł.
ZTM proponuje im możliwość przesiadki: „W związku z brakiem dotychczas funkcjonującego bezpośredniego połączenia z ul. Hetmańską istnieją możliwości skorzystania z systemu przesiadkowego na przystankach znajdujących się przy al. Powstańców Warszawy (na linie nr 6, 8, 13, 34, 37, 58)”. – Jesteśmy jednym z najbardziej oddalonych osiedli od centrum Rzeszowa. Mieszkańcy i tak długo jadą autobusami, żeby się tam dostać. Przesiadając się czas podróży znacznie się wydłuży – mówi w rozmowie z nami Beata Żmuda, przewodnicząca Rady Osiedla Matysówka.
Przeciwko decyzji ZTM został wysłany oficjalny protest do dyrektor Anny Kowalskiej. W piśmie Rady Osiedla czytamy, że „linia autobusowa nr 5 stanowi podstawowe, bezkolizyjne połączenie z centrum miasta, które wpisało się w długoletnią tradycję komunikacji miejskiej i mieszkańcy nie wyobrażają sobie funkcjonowania w zaproponowanych przez ZTM zmianach. Likwidacja przedmiotowej linii pozbawi mieszkańców bezpośredniego połączenia z ulicą Hetmańską, przy której zlokalizowane są szkoły oraz specjalistyczna przychodnia lekarska, od wielu lat korzysta z niej dużo mieszkańców, zwłaszcza starszych. Konieczność przesiadki w znacznym stopniu utrudni mieszkańcom dostęp do ww. placówek – czytamy w dokumencie podpisanym przez Beatę Żmudę.
W zeszłą niedzielę podpisy zbierali także sami mieszkańcy. Odbywało się to po każdej mszy św. w lokalnej parafii. Łącznie zebrano ich ok. 250. Na dodatek, jak słyszymy wśród mieszkańców osiedla, zapowiadają oni protest, poprzez blokowanie głównej ulicy w wybrany dzień, na kilka godzin. Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa zapewnia, że każdy sygnał docierający do ZTM czy ratusza o problemach mieszkańców Matysówki w korzystaniu z komunikacji miejskiej jest dokładnie analizowany. – W połowie stycznia przyszłego roku ZTM przygotowuje korektę rozkładów jazdy. Postaramy się pozytywnie rozpatrzeć sygnały mieszkańców o braku dostępności do autobusów MPK w określonych godzinach – zapewnia.

Kursowała do Matysówki od blisko pół wieku

– Byłam zszokowana, kiedy zobaczyłam w Internecie, że likwiduje się linię 5 – mówi Danuta Szyszka, radna Rzeszowa, mieszkanka Matysówki. – Nikt nas nie informował o takich planach, nikt z nami nie rozmawiał. W pierwszej kolejności powinna być poinformowana Rada Osiedla, tak, żeby skonsultować to też z mieszkańcami osiedla – mówi Super Nowościom. – Po przyłączeniu naszego osiedla do Rzeszowa (wcześniej miejscowość należała do gm. Tyczyn – przyp. redakcja) osobiście starałam się wtedy u śp. prezydenta Tadeusza Ferenca, żeby dołożyć na tej linii kilka dodatkowych kursów. Zrobił to bez chwili wątpienia. Mało tego, dołożono nam kolejną linię, dzisiejszą 48 – opowiada radna Danuta Szyszka. Wskazuje ona także, że znając realia funkcjonowania komunikacji miejskiej w Rzeszowie – system przesiadek nie jest w pełni wystarczający, zgadza się tutaj ze wspomnianym wcześniej, stanowiskiem Rady Osiedla.
Początki kursowania linii 5 do Matysówki datuje się na lipiec 1975 r. Dla mieszkańców wtedy niewielkiej miejscowości pod Rzeszowem było to nie lada wydarzenie. Pierwszy kurs witał zespół śpiewaczy „Matysowianki” na czele z kapelą ludową oraz władze gminy. – Wszystko opowiadała mi, nieżyjąca już dziś, moja teściowa. Były przyśpiewki, cudowna atmosfera. „Piątka” na trwałe zapisała się w historii naszej miejscowości. Był to autobus z tradycją – opowiada radna Danuta Szyszka. Mieszkańcy liczą, że miasto zrozumie ich intencje i postulaty. Wczoraj miało odbyć się spotkanie Rady Osiedla Matysówka z przedstawicielami ZTM i rzeszowskiego ratusza. Do chwili oddania gazety do druku, nie poznaliśmy szczegółów tych rozmów. Do tematu wrócimy.

Dominik Bąk