
Okres wesel rozpoczął się na dobre. Po pandemii, gdzie takie imprezy były zakazane, teraz młode pary muszą nadrobić ten czas, przez co wesela odbywają się czasem i 2 razy w tygodniu. Nie wszyscy, mają z kim pójść na zabawę, a że nie chcą sami, lub się wstydzą, to szukają partnerów w sieci.
“Szukam partnerki na wesele, które odbędzie się końcem czerwca. Coś o mnie brunet o wzroście 178 cm, lubiący tańczyć i dobrze się bawić z poczuciem humoru. Szukam osoby która lubi tańczyć i ma umiar w piciu alkoholu. Jeżeli zainteresował Cię mój post zostaw like’a, komentarz bądź napisz na adres e-mail z tytułem wesele” – pisze Paweł. Ogłoszenia głównie pojawiają się na Facebooku Spotted:Rzeszów. Piotr jest pod ścianą, bo wesele ma jeszcze w maju. – Niestety osoba, z którą miałem iść się wykruszyła i ktoś musi ją zastąpić – dodaje.
“Dziewczyny! Szukam partnerki na wesele, które odbędzie się niebawem. Niestety partnerka, z którą miałem iść troszkę mnie, wystawia w ostatnim momencie. Jestem ciemny brunetem około 175 cm, wzrostu, mam lat 27 podobno mam dobre poczucie humoru – chwali się Marcin. – Wesele jest w okolicy Rzeszowa, transport w razie czego postaram się zapewnić. Oczywiście, przed weselem możemy spotkać się na jakąś kawkę czy piwko żeby pogadać i się poznać. Jeśli jesteś zainteresowana zostaw coś o sobie. Oczywiście też postaram się jakoś odwdzięczyć” – obiecuje Kamil. 32-letni Tomasz szuka partnerki na wesele kuzyna: “Transport tam i z powrotem jest zapewniony” – obiecuje. Ma dość sprecyzowane wymagania. “Szukam sympatycznej partnerki z poczuciem humoru, która także lubi tańczyć. Najlepiej w przedziale wiekowym 25 – 35 lat. Dobrze by było się spotkać przed weselem – pisze.
Jurek obiecuje, że wstydu partnerce nie narobi. – Będę trzymać fason wesele jest w okolicy Rzeszowa transport w razie czego postaram się zapewnić. Oczywiście, przed weselem możemy spotkać się, żeby pogadać i się poznać – zachęca Jurek.
Skończyło się przeprowadzką
Nadal to więcej mężczyzn nie ma problemu z tym, aby takie ogłoszenie opublikować. Mimo to nie brakuje chętnych na wspólną zabawę. Jola w ten sposób obskoczyła już 12 wesel. – Czasem to tylko wspólne tańce i tyle. Ale z kilkoma chłopakami nadal pozostaje w kontakcie – mówi. Kasia też ma dobre wspomnienia z takich przygód: – Na początku był stres, ale dzięki temu, że to jest wesele i jest dużo rozluźniacza, to można łatwo się uspokoić – podkreśla. U Marty wspólne wesele było początkiem związku. – Koleżanki zgłosiły mnie pod takim postem dla żartu. Ja jednak postanowiłam zaryzykować i pójść. Chodziło o chłopaka, który miał wesele pod Dębicą i nie chciał fatygować kogoś przez pół polski, bo sam pochodził z Wrocławia – opowiada. Potem Marta zaprosiła chłopaka na wesele do kuzynki i tak się zaczęło. Po pół roku przeprowadziła się do z Rzeszowa. Miłość, która rozpoczęła się od weselnego ogłoszenia trwa…


