Piotr tylko pragnie żyć

Piotr ma 44 lata, dwoje dzieci i nowotwór, który stanął mu na drodze do normalnego życia. Fot. Pomagam.pl

Jestem Piotrek. Mam 44 lata, dwoje dzieci i kolejny raz podjąłem walkę z rakiem – tak przedstawia się tarnobrzeżanin, którego świat zawalił się trzy lata temu. To wtedy usłyszał diagnozę, która jak mantra wraca do niego każdego dnia i uniemożliwia mu zwyczajne życie bez strachu o przyszłość i teraźniejszego bólu.

Ta dramatyczna wiadomość, która z dnia na dzień zmieniła życia Piotra Majosa, to rak kości talerza biodrowego prawego.
– W trakcie leczenia zostało mi wycięte ponad 50 proc. biodra. Po tej operacji czułem że żyję, że w końcu złapałem życie za rogi, mimo że miałem nie chodzić, a rehabilitacja miała sprawiać ogromny ból – mówi Piotr Majos z Tarnobrzega. – Zwykły spacer do sklepu po bułki czy śpiew ptaków za oknem sprawiały mi ogromną radość i dodawały sił do dalszej rehabilitacji.
Wygrana bitwa z nowotworem nie była jednak jedynym wyzwaniem, z jakim musiał się zmierzyć tarnobrzeżanin.
Latem 2020 roku potrącił go samochód. Siła uderzenia poszła m.in. w zoperowane biodro.
– Moje biodro, którego niemal nie miałem zostało połamane i skruszone. Spędziłem ponad trzy tygodnie na łóżku szpitalnym. Nie odebrało mi to jednak radości z życia – przyznaje pan Piotr. Wierzył, że pokona tę przeszkodę i będzie dalej żył dla swojej rodziny, dla siebie, dla swoich dzieci.

Przyszedł jednak rok 2021

– Kolejny raz usłyszałem diagnozę, której się nie spodziewałem. Tym razem rak zaatakował tkankę miękką pachwiny biodrowej prawej strony – informuje 44-latek z Tarnobrzega. – Po operacji wycięcia nowotworu powstał krwiak pooperacyjny, który znowu postawił mnie na granicy życia i śmierci. Minęło niecałe pół roku, a rak zaatakował moją tętnicę udową prawą, jelito cienkie, wątrobę, węzły chłonne i prawą nerkę. Guzy mają 6-7 cm. Lekarze załamują ręce, każdy wysyła mnie od szpitala do szpitala i tak w kółko. A ja błagam o tak niewiele, a zarazem tak ogromnie dużo. Proszę tylko o szansę na życie. Nie chce umrzeć w oczekiwaniu na historię choroby ze szpitala. Chcę znaleźć drogę do konkretnego leczenia.
– Potrzebuję waszej pomocy, aby móc się leczyć. Nie mam aktualnie ustalonej ścieżki leczenia przez owa historię choroby. Wiem na pewno, że będzie to leczenie za granicą bo w Polsce nikt nie daje mi szans – prosi Piotr.
Pomóc Piotrowi można poprzez zbiórkę na portalu Pomagam.pl, wpisując jego imię i nazwisko lub hasło „Proszę pomóż mi żyć”. Cel zbiórki to 30 tysięcy złotych. W ciągu zaledwie kilku dniu, na koncie tarnobrzeżanina pojawiła się już ponad połowa tej kwoty.

mrok