Piraci opanowali Rzeszów

Piątkowy, niezwykle efektowny pokaz „Piraci z Rzeszowa” z wysokości trybun nowego basenu przy ul. Matuszczaka oglądał komplet publiczności. Fot. Materiały prasowe

Komplet publiczności, „bitwy morskie”, widowiskowe skoki do wody oraz mnóstwo emocji i niezapomnianych wrażeń – tak w skrócie wyglądała piątkowa (27 stycznia) impreza pod hasłem „Piraci z Rzeszowa”, która odbyła się na niedawno otwartym basenie przy ul. Matuszczaka.

– Myślę, że ci, którzy przyszli, mogą być zadowoleni i usatysfakcjonowani. Chcieliśmy pokazać szerszej publiczności nowy basen, który jest wspaniały. Warto podkreślić, że już w ten weekend będzie on areną zmagań w mistrzostwach Polski (więcej o mistrzostwach czytaj na str. 28) przyp. red. Co do samej piątkowej imprezy, to wszyscy mamy nadzieję, że będzie ona cykliczna. Pomysłów nam nie brakuje, zapał jest i już planujemy i myślimy nad koleją jej edycją – mówi Kazimierz Łukaszewicz z Klubu Sportów Wodnych Stal Rzeszów, którego zawodnicy byli głównymi aktorami ubiegłotygodniowego widowiska.
O piątkowej imprezie na nowym basenie w Rzeszowie głośno było nie tylko w lokalnych mediach. – Zagościliśmy nawet na ogólnopolskiej antenie. Cała impreza była spontanicznym pomysłem. Chcieliśmy przede wszystkim ożywić basen, a także pokazać, że istniejemy, jak również pokłonić się i podziękować naszym zawodnikom za ich wieloletni trud, chodzenie na treningi. W pokazach wzięło udział około 30 naszych zawodników, nie tylko skoczków do wody, ale także pływaków i triathlonistów, bowiem poszerzyliśmy działalność naszego klubu właśnie o te dyscypliny – wyjaśnia Łukaszewicz, który na niespełna 24 godziny przed planowanym pokazem był pełen obaw, co do jego pomyślnego przebiegu. – Dzień przed imprezą, byłem na próbie do godz. 1 w nocy. Wyglądało to tak trochę niemrawie. Myślałem sobie wówczas: „Boże kochany, nic z tego nie będzie”. A jednak się udało! To, co zrobiły dzieciaki, to było mistrzostwo świata! Dostałem dziesiątki SMS-ów od ludzi zachwyconych pokazem. Pisali, że oczy nie nadążały za akcją, tak wiele się działo. Tam nie było chwili spokoju! Na początku pokazaliśmy nasze maluchy, które dopiero co przyszły na trening, a które już np. odważyły się skoczyć z 5 metrów. Potem do akcji przystąpiły dzieci, które już trenują dłużej, a na końcu zaprezentowali się ci najbardziej doświadczeni – opisuje działacz KSW Stali Rzeszów, który jednocześnie podkreśla, że piątkowy pokaz nie byłby możliwy, gdyby nie pomoc wielu osób. – Szczególne podziękowania należą się pani Małgorzacie Gulczyńskiej, która użyczyła nam masę strojów, ale także wielu innym osobom, firmom i instytucjom, które nam pomogły w organizacji tej imprezy, a która – muszę się przyznać – przerosła moje oczekiwania. Będziemy chcieli toz kontynuować. Myślę, że jak nie pod koniec lutego, to z początkiem marca powinien się odbyć kolejny pokaz. W planach na kolejną imprezę jest ściągnięcie dowództwa amerykańskiego wojska, które stacjonuje u nas. Chcemy także zrobić pokaz dla dzieci z domu dziecka i hospicjum. Mamy na przyszłość też obiecane wsparcie Estrady Rzeszowskiej, tak więc kolejne pokazy powinny mieć jeszcze efektowniejszą oprawę – dodaje Kazimierz Łukaszewicz. Jak sam zaznacza, wraz z oddaniem nowoczesnego basenu przy ul. Matuszczaka, wzrosło zainteresowanie skokami do wody i pływaniem wśród rzeszowian. – Coraz więcej osób pyta o możliwość zapisania do nas na treningi swoich pociech. Ja się już zaczynam martwić, skąd wezmę tylu instruktorów (śmiech)? Ale oby tylko takie problemy były! – kończy optymistycznie Kazimierz Łukaszewicz.

Marcin Jeżowski