
45-letni policjant Komendy Powiatowej Policji w Lesku, który spowodował kolizję w Huzelach i oddalił się z miejsca zdarzenia, przeszedł na emeryturę. Postępowanie dyscyplinarne, które prowadzone było w jego sprawie w leskiej komendzie zostało umorzone. – Trudno wyciągać konsekwencje wobec kogoś, kto nie jest już policjantem – usłyszeliśmy od Katarzyny Fechner, rzeczniczki prasowej KPP Lesko. Sanocka prokuratura sprawdza, czy były już funkcjonariusz prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Feralnej nocy zderzył się z samochodem, którym jechała czwórka młodych ludzi. Gdyby nie refleks 20-letniego kierowcy, który w ostatniej chwili uniknął czołówki, to zdarzenie mogło zakończyć się
tragicznie.
Około godz. 1 w nocy z 6. na 7. maja Huzelach pod Leskiem doszło do zderzenia dwóch osobówek, audi i toyoty. Jak ustaliła policja, kierowca audi jadąc od strony Leska w kierunku Hoczwi zauważył na swoim pasie światła jadącego prosto na niego samochodu. Aby uniknąć zderzeni skręcił na przeciwny pas, ale jego pojazd został uderzony w tył przez toyotę. W wyniku uderzenia audi kilkukrotnie obróciło się wokół własnej osi i po przejechaniu kilkudziesięciu metrów zatrzymało się na poboczu. Kierowca toyoty sforsował ogrodzenie i wjechał do ogródka jednej z
prywatnych posesji. Audi kierował 20-latek z powiatu leskiego, w chwili wypadku był trzeźwy. W samochodzie oprócz
niego znajdował się jego kolega i dwie koleżanki, wszyscy w podobnym wieku. W wyniku zderzenia nie odnieśli poważnych obrażeń. Kierowca toyoty przed przyjazdem policji oddalił się z miejsca zdarzenia. Od kierowcy czuł alkohol
Świadek zdarzenia w rozmowie z Super Nowościami relacjonował, że toyotą kierował wysoki, łysy mężczyzna. – Prosił, aby nie dzwonić na policję. Czułem od niego alkohol. Zerknąłem do samochodu, poduszki powietrzne były wystrzelone, w aucie leżała butelka wódki – mówił nam. Jak udało nam się ustalić, to wysoko postawiony 45-letni policjant KPP Lesko. Został odnaleziony przez policję dopiero po kilkunastu godzinach od zdarzenia. Alkomat nie wykazał zawartości alkoholu w jego organizmie. Policja do dzisiaj nie informuje gdzie został odnaleziony i jak
tłumaczył swoje zachowanie. Samochód policjanta wraz z zawartością został zabezpieczony. Na przesłanych przez Czytelnika do naszej redakcji zdjęciach w środku widać kilka butelek alkoholu. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że wieczór poprzedzający wypadek policjant miał spędzić w jednym z bieszczadzkich pubów. Obiekt, jak wynika z naszych ustaleń, jest monitorowany. Kobieta, która odebrała podany na stronie lokalu telefon, nie chciała z nami rozmawiać. Nie udzieliła nam też informacji, czy funkcjonariusz był tego wieczoru w lokalu i czy pił alkohol.
Umorzona dyscyplinarka
W leskiej komendzie policji prowadzone było postępowanie dyscyplinarne w sprawie 45-letniego funkcjonariusza. Mundurowy od dnia zdarzenia w Huzelach przebywał na zwolnieniu chorobowym. Z tego powodu, jak tłumaczyła nam rzeczniczka leskiej policji, nie można było przeprowadzić z nim czynności.
Jak udało nam się dowiedzieć, funkcjonariusz przeszedł w ostatnim czasie na emeryturę, postępowanie dyscyplinarne zostało umorzone. Nie będą wobec niego wyciągane żadne konsekwencje.
Trwa prokuratorskie śledztwo
Odrębne postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Zostało wszczęte z artykułu 178a par. 1 Kodeksu Karnego, który dotyczy prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Śledczy dysponują już opinią biegłego z zakresu informatyki, który badał zabezpieczony w sprawie monitoring oraz opinią biegłego z zakresu toksykologii, który badał krew policjanta. Ta została zabezpieczona kilkanaście godzin po zdarzeniu. Biegły nie stwierdził w badanej próbce obecności alkoholu. Wykonane zostało dodatkowe badanie krwi, tzw. retrospektywne. Prokuratura jest już w posiadaniu opinii, ale nie ujawnia jej treści. Jak powiedział Super Nowościom prokurator Paweł Kędzierski, który prowadzi sprawę, prokuratura ma w najbliższym czasie zaplanowaną ostatnią czynność, po przeprowadzeniu której, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, zostanie wydana decyzja co do zakończenia śledztwa. – Ze względu na dobro sprawy, nie udzielamy jeszcze szczegółowych informacji na temat uzyskanych opinii biegłych i poczynionych ustaleń – powiedział nam prokurator. – Postępowanie toczy się w sprawie, a nie przeciwko osobie, co oznacza, że nikt nie usłyszał zarzutów – podkreślił. Kierowanie pod wpływem alkoholu zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat dwóch.
Martyna Sokołowska


