Policyjne wierzchowce zdały egzamin

Fot. Archiwum

Aby dostać się do służby w policji, trzeba zdać szereg trudnych testów. Obowiązuje to zarówno ludzi, jak i zwierzęta. W środę taki egzamin przeszły policyjne wierzchowce. Musiały udowodnić, że poradzą sobie, kiedy zaatakują ich rozwścieczeni kibole. Dały radę. Nie przestraszyło ich rzucanie plastikowymi butelkami ani race dymne.

Do egzaminu podeszło sześć koni. Były to: Empres, Winston, Rewal, Gonzo, Kent Owidiusz i najmłodszy Spiro. – W garnizonie podkarpackim służy 7 koni, są to wałachy w wieku od 5 do 19 lat – tłumaczy aspirant Janusz Micał, kierownik ogniwa konnego Wydziału Prewencji KWP w Rzeszowie. W służbie konnej od 11 lat. – Sześć ma atest II stopnia, który upoważnia je do patrolowania terenu o dużym natężeniu ruchu oraz zabezpieczania imprez masowych o podwyższonym stopniu ryzyka. Jeden ma atest I stopnia, który dopiero wchodzi w tę drogę służbową policji i on będzie sobie patrolował bulwary i zabezpieczał imprezy o niskim stopniu ryzyka – wyjaśnia aspirant.

Jak pałka lub kajdanki

– Koń w służbie policyjnej traktowany jest jak środek przymusu, czyli jak pałka, gaz, kajdanki – tłumaczy aspirant Janusz Micał, kierownik ogniwa konnego Wydziału Prewencji KWP w Rzeszowie. W służbie konnej od 12 lat. – Wykorzystujemy go głównie do patrolowania terenów zielonych, trudno dostępnych dla patroli zmotoryzowanych czy pieszych. Tam, gdzie nie dotrze radiowóz, a koniem można bez problemu dojechać.
Konie patrolują też lasy i te tereny, gdzie policyjny radiowóz nie ma szans dojechać. Zwykle na policjanta na koniu ludzie reagują uśmiechem. – Jeśli jesteśmy na pikniku, to pozwalamy podejść bliżej, pogłaskać, czy zrobić sobie zdjęcie – mówi mł. aspirant Anna Wójcik. – Konie są zawsze dobrze odbierane
– przyznaje mł. aspirant Edyta Mikołajewska, 12 lat w policyjnej służbie konnej. – Oprócz meczów, kiedy kibice różnie reagują.
Dalego koniom do służby zakłada się specjalne elementy ochronne. – Posiadają osłony na głowę i nos, które chronią je przed butelkami, kamieniami, czyli przedmiotami, które mogą go zranić w głowę. Na nogach mają ochraniacze, które zabezpieczają je przed kostką brukową. Zależy od tego, czym ludzie w nas rzucają – opisuje aspirant Janusz Micał.
Aby zacząć służbę w policji zwierzę musi być zdrowe i odważne.
– Koń służbowy powinien się wykazywać dużym spokojem, odpornością na stres i zdrowiem, ponieważ jest to jednak ciężka służba – przyznaje aspirant Janusz Micał. – Podczas wyboru testujemy te konie. Rzucamy im petardy, patrzymy, jak reagują. Otwieramy nagle parasol i obserwujemy ich reakcję. I wtedy komisja ustala, który się nadaje. Oprócz tego musi być rosły – dodaje.
Za opiekę i szkolenie konia odpowiada jego jeździec. Zwykle ma on pod opieką jednego lub dwa. Ważny jest też dobór konia do policjanta. – Jeżdżę na koniu, który jest bardzo charakterny. Potrzebuje konsekwencji i czytelnych komunikatów. Jakoś z czasem się dogadaliśmy – wspomina mł. aspirant Edyta Mikołajewska.
Jak zaczyna się dzień w Stadninie Koni Leśna Wola w Głogowie Młp.? – Rano przychodzimy do stajni, mamy czas na wyczyszczenie i oporządzenie konia. Przygotowujemy się i wyjeżdżamy w rejon służby, który patrolujemy konno i wracamy do stajni – opowiada aspirant Janusz Micał.

Koń z emeryturą

Kiedy koń skończy 15 lat, może przejść na emeryturę. – Ale jeżeli wykazują się dobrym zdrowiem, to służą tyle, ile mogą. Głównie decyduje o tym zdrowie. Potem zwierzę trafia zwykle do jeźdźca. Teraz dzięki przepisom konie służbowe dostają emeryturę państwową. Opiekun konia, który się nim zajmuje, ma więc pieniądze na jego utrzymanie. Budżet policji pokrywa leczenie oraz koszty ewentualnego podkuwania – mówi aspirant Janusz Micał.
Anna Wójcik przez 8 lat służyła z Larosantem. Kiedy osiągnął wiek emerytalny, wzięła go pod swój dach. – Nawiązała się między nami taka więź, że nie wyobrażałam sobie, żeby go oddać w miejsce, gdzie byłoby mu smutno, tęskno i niedobrze
– tłumaczy i zapewnia, że koń nie jest zazdrosny, że policjantka ma nowego partnera w pracy. Jaka była jej najtrudniejsza akcja? – Dotyczyła poszukiwań i trzeba było pokonać ciężki teren. Taki, gdzie nie można było wjechać autem. Konie jednak przejdą. W terenach bagnistych jednak zdarza się, że ściągną podkowę. Wtedy musi przyjechać kowal – wspomina policjantka.
Zdolne do służby na następne 18 miesięcy
Nadkomisarz Izabela Dobrowolska z Biura Prewencji Komendy Głównej Policji, która nadzorowała środowe testy dopuściła egzaminowane zwierzęta do służby. – Można było zobaczyć, że konie są bardzo odważne. Wszystkie elementy, które były oceniane, zostały wykonane poprawnie lub z mniejszymi błędami. Generalnie konie są dobrze przygotowane, dobrze się zachowują, więc bez problemu mogą przez 18 miesięcy pełnić służbę – oceniła nadkomisarz, która przeprowadza egzaminy dla wszystkich koni policyjnych w Polsce.
Podczas testu sprawdzane było, czy konie będą potrafiły współpracować z pododdziałami pieszymi.
– Dlatego jeździec i koń muszą być niesamowicie zgraną parą, współdziałać z policjantem, który jest na dole – tłumaczy.
Egzamin dla koni trwał trzy dni. Teraz konie mogą wrócić do służby. Wiemy, że zadbają o nasze bezpieczeństwo i na pewno nie zrobią nas w konia.

Kinga Dereniowska