Postawić się Górnikowi

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Spisującą się nadspodziewanie dobrze (4. miejsce) PGE Stal Mielec w 5. kolejce spotkań czeka wyjazd do Zabrza na pojedynek z tamtejszym Górnikiem, z którym w ostatnich dwóch sezonach szło jej jak po grudzie.

Odkąd mielczanie wrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce (sezon 2020/21), nie potrafili urwać Górnikowi Zabrze choćby punktu. U siebie przegrywali oni 0-2 i 1-2, na wyjazdach z kolei 1-2 i 0-1. Czy zatem w kwestii wyjazdowych spotkań mielczan w Zabrzu sprawdzi się powiedzenie „Do trzech razy sztuka”? Niewykluczone, bowiem u progu bieżącego sezonu mielczanie zaskakują nie tylko dobrymi wynikami, ale również dojrzałą grą. Jest to o tyle zaskakujące, że w letniej przerwie drużynę Adama Majewskiego dotknęły poważne zmiany kadrowe. Mimo tego, nowi piłkarze z tymi „starymi” bardzo szybko stworzyli kolektyw, o sile którego przed tygodniem przekonał się wicelider z Krakowa. – Cieszymy się chwilą. Wygraliśmy z Cracovią, która do meczu z nami nie straciła bramki. Cała drużyna zasługuje na pochwałę za realizację zadań boiskowych i zaangażowanie
– mówił po meczu z „Pasami” trener Majewski, który przed tygodniem po raz pierwszy w tym sezonie zdecydował się na nieco inne ustawienie swoich piłkarzy na boisku. – To był pierwszy mecz w tym sezonie, w którym zagraliśmy dwoma napastnikami. Zobaczymy, jak to dalej będzie wyglądało, bo zawodnicy wciąż się poznają, Said Hamulić jest z nami od niedawna. On i Mikołaj Lebedyński to dwaj różni napastnicy. Myślę, że ich gra i współpraca wygląda obiecująco. Na pewno będziemy jeszcze korzystać z ustawienia dwoma napastnikami – mówił Majewski.

O trzecie czyste konto

Dla mielczan będzie to trzeci wyjazdowy mecz w tym sezonie. Na inaugurację udowodnili oni całej Polsce, że tym razem nie będą chłopcami do bicia, wygrywając 2-0 z Lechem Poznań. Później po dobrym meczu musieli oni uznać wyższość Rakowa Częstochowa, przegrywając pod Jasną Górą 2-3. Co ciekawe, tydzień po tym, jak PGE Stal wygrała w Poznaniu, „Kolejarz” ograł w Zabrzu Górnika 3-1. W kolejnym meczu przed własną publicznością zabrzanie zaprezentowali się już zdecydowanie lepiej, pokonując Raków 1-0. – Są w polskiej lidze ciekawi zawodnicy, którzy potrafią dobrze grać w piłkę. Jestem ciekaw, jak ułoży się ten sezon. Trzeba walczyć o każdy punkt, w każdej minucie i o każdą piłkę. To właśnie widziałem w meczu z Rakowem – mówił po tym spotkaniu nowy bramkarz Górnika, Kevin Broll, który po raz drugi w tym sezonie zachował czyste konto. Identycznym dorobkiem legitymuje się Bartosz Mrozek, który także dwukrotnie (w meczach z Lechem Poznań i Cracovią) nie dał się pokonać.

Rekord goni rekord

Zabrzanie mogą się w tym sezonie pochwalić znakomitą frekwencją na domowych meczach. Ich pierwszy pojedynek z Cracovią na żywo obejrzało 16 748 kibiców, na kolejnym – z Rakowem Częstochowa – było ich jeszcze więcej (16 905). Niewykluczone, że tendencja wzrostowa zostanie utrzymana także w sobotę i mielczanie będą musieli walczyć nie tylko z rywalami na boisku, ale także poradzić sobie z głośnym dopingiem dla przeciwnika. – Prawie 17 tysięcy na każdym z meczów? Świetna sprawa. Mam nadzieję, że w sobotę będzie podobnie: doskonała atmosfera i wygrana naszego Górnika – mówi znakomity przed laty piłkarz Górnika (zdobył z nim dwa tytuły mistrza Polski), Bogdan Gunia, którego cytuje oficjalna strona klubu z Zabrza. Dotychczasowa historia pojedynków obu drużyn nie przemawia za PGE Stalą. Z 26 meczów rozegranych w Zabrzu, Górnik wygrał 15. 10 razy padł remis, a mielczanie zdołali wygrać tylko raz (bilans bramek 51-18 dla Górnika).

GÓRNIK – PGE STAL
sobota, godz. 17.30
(transmisja Canal+ Sport)

Marcin Jeżowski