Przemyśl stolicą wielkich serc

Od 24 lutego do 5 kwietnia:
O Przemyślu pisano ponad 1,4 tys.
razy w prasie i prawie 58,5 tys.
w Internecie, mówiono blisko 4 tys.
razy w radiu pokazywano 2036
razy w telewizji, a niemal 17 tys.
w social mediach. Fot. Arch

Do miasta nad Sanem dotarło 800 tys. uchodźców wojennych. Przybyli też wolontariusze z całego świata. O Przemyślu i wielkich sercach jego mieszkańców zrobiło się głośno w Polsce i daleko poza jej granicami. Taka popularność to ogromny kapitał. Gdyby Przemyśl chciał się zareklamować w mediach na takim poziomie, musiałby wydać na to… 222 mln złotych. Jak z niego korzystać?

Wyliczył to zespół pod kierownictwem prof. Uniwersytetu Warszawskiego, Dariusza Tworzydły przy współpracy z PRESS-SERVICE Monitoring Mediów. Od początku agresji rosyjskiej na Ukrainę, do 5 kwietnia ukazało się 82 tys. 676 materiałów, w tym ponad 1,4 tys. w prasie, blisko 4 tys. w radiu i dokładnie 2 tys. 36 w telewizji. Nie zabrakło także publikacji w Internecie – 58,5 tys., a w social mediach znalazło się ich niemal 17 tys. – Zdecydowana większość materiałów, bo ponad 90 proc., miała wydźwięk neutralny bądź pozytywny, co z pewnością miało istotny wpływ na wizerunek Przemyśla – czytamy w raporcie badaczy. – Jeśli chodzi o materiały o zabarwieniu negatywnym, ukazywały się one głównie w kontekście agresji ukierunkowanej na wybrane grupy uchodźców. Szczególnie dotyczyło to uciekających z Ukrainy studentów pochodzących z Indii – zauważają specjaliści. – Przeważająca liczba informacji publikowana była w mediach ogólnoinformacyjnych na obszarze całej Polski. Zasięg wszystkich informacji wyniósł 18,9 mld odbiorców, a dotarcie ukształtowało się na poziomie 1,4 mld. Jeśli chcielibyśmy przeliczyć na wartości pieniężne wartość potencjalnej reklamy, jaką Przemyśl musiałby wykupić aby uzyskać w tym samym czasie porównywalny efekt, to uzyskujemy AVE na poziomie 222,1 mln złotych – zdradzają eksperci i przyznać trzeba, że ta kwota robi ogromne wrażenie. – Patrząc na wszystkie materiały, które ukazały się w kraju w kontekście tego, iż w każdym z nich pojawiała się nazwa miasta Przemyśl, można uznać, iż z perspektywy budowy wizerunku tego miejsca było to niezwykle istotne osiągnięcie. A gdy dodamy do tego fakt, iż w wielu z tych materiałów ukazywały się emocjonalne, aczkolwiek pozytywne reakcje, oceny, przeniesienie obrazu gościnności, podejścia i zaangażowania miasta i jego mieszkańców na wizerunek docelowy w efekcie pozwoli na utrwalenie tego wizerunku w długim czasie – uważają specjaliści.
– Spotykam się z Amerykanami, Hiszpanami, Francuzami i przedstawicielami innych nacji, którzy mówią: „Nie znaliśmy wcześniej Przemyśla, ale teraz już go znamy” i samo to jest już gigantycznym przełożeniem na popularność naszego miasta za granicą – nie kryje prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun. – Już zaczęliśmy prace na tym, by pozycjonować Przemyśl jako światową stolicę wolontariatu. De facto nasze miasto taką stolicą jest i nadal chce być. Współpracując ze światowymi organizacjami jak m.in.: ONZ, UNICEF czy Czerwony Krzyż tworzymy tutaj bazę dla tych organizacji, bo pozostaną z nami trochę dłużej – wyjaśnił włodarz Przemyśla. – W dalszej perspektywie chcemy organizować doroczne zloty wolontariuszy z całego świata połączone ze szkoleniami, prelekcjami organizacji humanitarnych i pomocowych. Te organizacje będą mieć w Przemyślu swoje stałe przedstawicielstwa czy oddziały. To naturalny proces. Chcemy, żeby osoby, które były częścią tek wielkiej pomocowej rodziny, czuły się tutaj jak w domu – podkreślił W. Bakun. – Chcemy tu dla nich przygotować miejsca, żeby mogli tu wracać. To samo tyczy się także dziennikarzy, którzy bardzo licznie odwiedzają teraz nasze miasto. Te osoby już są i będą nadal naturalnymi ambasadorami Przemyśla w swoich krajach i regionach – zapewnia.
Przemyślaninem jest wicemarszałek województwa podkarpackiego, Piotr Pilch (PiS), więc jego także zapytaliśmy, jak wykorzystać dobre notowania. – Pozytywny wizerunek miasta może być wykorzystany we wspólnych polsko-ukraińskich inicjatywach gospodarczych, we współpracy naukowej, w dziedzinach kultury i sztuki. Przemyśl może być pomostem i bramą Ukrainy do organizacji i stowarzyszeń politycznych i gospodarczych. W Przemyślu mogłyby funkcjonować instytucje i instytuty gospodarcze, polityczne, społeczne i naukowe polsko-ukraińskie. W Przemyślu mogą odbywać się targi, eventy gospodarcze, naukowo-badawcze, kulturalne, społeczne, np. światowego wolontariatu. Tu konieczne będzie powstanie w Przemyślu szerszej bazy konferencyjno-noclegowo-gastronomicznej, może hali wystawienniczej – zastanawia się wicemarszałek Pilch. – Może warto upamiętnić te czasy np. publikacjami, albumami, wspomnieniami, pamiętnikami. Warto wykonać mapę z miejscami, gdzie funkcjonowały punkty humanitarne, noclegownie, punkty wydawania posiłków i darów, magazyny z pomocą. Warto wymienić, kto pojawił się w mieście w tym czasie.
O swoich pomysłach na Przemyśl po takiej promocji w mediach rozmawiał z nami także poseł PO z Przemyśla, Marek Rząsa. – Część uchodźców może pozostać w mieście i tu urządzać sobie życie: podejmować pracę, inwestować, zakładać firmy, płacić podatki, wynajmować mieszkania i lokale, posyłać dzieci do szkół, etc. Trzeba im tylko stworzyć warunki – zauważył poseł PO. – Należy przy tym podkreślać, że Przemyśl jest idealnym miejscem dla turystów od najmłodszych do najstarszych – zauważył poseł PO. – Skoro Przemyśl jest miastem wielonarodowym i wieloreligijnym, to znaczy, że jest też miastem wielokulturowym. To kolejna szansa. Mając w dyspozycji tak świetne placówki, jak Szkoła Muzyczna, Przemyskie Centrum Nauki i Kultury Zamek, Centrum Kulturalne, dwie biblioteki miejską i wojewódzką, Biuro Wystaw Artystycznych, to pól do popisu nie brakuje. Warto rozważyć powrót do projektów Festiwal Galicja, Noc na Kupałe, które kiedyś były charakterystycznymi dla Przemyśla – dodał.

Otwarte i wielokulturowe

– Przemyślanie mają ogromny potencjał organizacyjny i twórczy. Potrafią współpracować, współdziałać i wzajemnie się wspierać, jako osoby prywatne, stowarzyszenia, nieformalne inicjatywy i urzędy – chwali Igor Horków, przewodniczący Zarządu Oddziału w Przemyślu Związku Ukraińców w Polsce. – Koncentracja na realizacji wspólnych celów, działaniach dotyczących teraźniejszości i przyszłości, daje znakomity efekt. Jest to duży zasób, który można zaangażować do promocji Przemyśla jako miasta otwartego i gościnnego, mającego wielokulturowe dziedzictwo. W oparciu o te zasoby, można budować różne kampanie promujące – stwierdził szef przemyskiego Oddziału ZUwP.
A jak to wszystko widzi prof. Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Dariusz Tworzydło, który przewodniczył zespołowi wykonującemu badania? – Kluczowy moim zdaniem powinien być dialog z mieszkańcami, realizowany w formule systematycznych badań opinii oraz wizerunku. W ten sposób pozyskiwane będą przez miasto kolejne pomysły i oceny dotychczasowych działań – wyjaśnia ekspert. – Po drugie, miasto powinno podejść do komunikacji z uwzględnieniem strategii aktywnej. Wzmocnienie przekazu, który obecnie idzie w świat, może być realizowane poprzez aktywne komunikowanie faktów, zdarzeń, działań podejmowanych na rzecz uchodźców. Spotkania z mediami w mojej ocenie są w tym przypadku narzędziem kluczowym, dlatego briefingi, konferencje prasowe czy spotkania merytoryczne powinny odbywać się systematycznie. Przemyśl może być obecnie centrum pomysłów w aspekcie pomocy i jej usprawniania. Miasto ma potencjał i wiedzę, którą pozyskuje bezpośrednio od wszystkich istotnych w tym temacie grup, czyli uciekających przed wojną, organizacji społecznych, mieszkańców, mediów itd. – podsumowuje. O tym, jak skorzystać z tego, że Przemyśl jest „na fali”, mówi też Mariusz Sidor, specjalista ds. marketingu miejsc. – Po dwóch latach pandemii, nadszedł czas wojny. W zasięgu jej skutków leży Przemyśl. Jeżeli w Krakowie turyści wycofują rezerwacje, a w Bieszczadach są jeszcze wolne noclegi na zbliżający się majowy długi weekend, to znaczy że i Przemyśl musi się liczyć ze spadkiem w turystyce – przyznał. – Aby temu przeciwdziałać, musimy przekonać potencjalnych turystów, że u nas jest spokojnie i bezpiecznie. W Polskę i w świat musi pójść komunikat, że mimo trwającej wielkiej humanitarnej akcji pomocowej, warto do nas przyjechać. I tu wiarygodnymi „nośnikami” takiego komunikatu są wolontariusze – stwierdził M. Sidor. – Dla nich warto przygotować właśnie teraz kilka atrakcji turystycznych na weekend, na „po wolontariacie”, może nawet nowych gości zaprosić na tydzień wolontariatu i na tydzień wypoczynku w Przemyślu czy okolicy, nawet w Bieszczadach czy na Roztoczu. Dobrym krokiem jest organizacja dla pozostających w Przemyślu uchodźców imprez połączonych z poznawaniem miasta i okolic – podpowiedział. – Trzeba już dzisiaj przygotowywać się do tego, że po zakończonej wojnie, dotychczasowe hasło Przemyśl Turystyczne Serce Wschodu nabierze jeszcze szerszego, międzynarodowego, polsko-ukraińskiego znaczenia. Ukraina będzie bardzo potrzebowała dochodów z turystyki, a Przemyśl dalej będzie bramą na wschód – tłumaczył. – Zadania te wymagają jednak nowego pomysłu na zarządzanie promocją i organizacją turystyki przyjazdowej do Przemyśla. Nie może opierać się, jak dotychczas, na pracy miejskich urzędników. Teraz, jak nigdy wcześniej, istnieje potrzeba powstania Destination Management Company (DMC), profesjonalnej firmy, która specjalizować się będzie w projektowaniu turystycznych produktów oraz realizacji spotkań, konferencji i imprez oraz innych wydarzeń dla grup przyjeżdżających do Przemyśla – podkreślił specjalista.

Monika Kamińska