Przemyślanki znane i nieznane

Tu mamy okazję zajrzeć do kącika poświęconego Zofii Bystrzyckiej, powieściopisarce redaktor naczelnej popularnego kobiecego „Zwierciadła”. Fot. Michał Krzemiński MNZP

– Wszystkie postacie to kobiety silne i niezależne – podkreśla Katarzyna Kostecka, współtwórczyni wystawy „Przemyślanki znane i nieznane”. W gronie niezwykłych pań związanych z miastem nad Sanem, znalazły się m.in. znana śpiewaczka sopranowa, uznane malarki oraz współpracownica Zygmunta Freuda…

Jedną z bohaterek kobiecej ekspozycji, którą można podziwiać w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej jest Stefania Jacyszyn.
– Specjalizowała się w portretach, namalowała ich około 250 – zdradza Katarzyna Kostecka z MNZP. – Wśród portretowanych przez nią osób są: senator Apolinary Garlicki, biskup Anatol Nowak czy twórca muzeum przemyskiego Kazimierz Maria Osiński. W zbiorach naszego Muzeum, oprócz ok. 80. obrazów, posiadamy dokumenty związane z malarką, jej fotografię, a także elementy wyposażenia jej przemyskiego mieszkania i rzeczy osobiste.
A co wiadomo o Zofii Bystrzyckiej? Pochodziła ze znanej i szanowanej rodziny w Przemyślu. – Zarówno jej dziadek, jak i ojciec, piastowali funkcje burmistrzów i wiceburmistrzów miasta. Zasłynęła jako popularna powieściopisarka. Ważne miejsce w jej biografii zajmuje skierowany do kobiet tygodnik „Zwierciadło”, którego była pomysłodawczynią i do 1980 r. redaktorem naczelnym. Publikowała tam fragmenty swojej prozy i prowadziła stałą rubrykę pt. „Serce w rozterce”, gdzie odpowiadała na listy czytelniczek, dotyczące spraw osobistych – zdradza muzealniczka.
Z kolei Anna Strońska, zasłynęła jako reporterka, pisarka i publicystka. Jest autorką 15 tomów reportaży literackich, opowiadań i szkiców, w których przedstawiła problemy wiejskich społeczności, zwłaszcza góralskiej, a także problemy ludzi z pogranicza kultur i narodowości. – W 1993 r. ukazał się „Sennik Galicyjski” ukazujący obraz XIX- i XX-wiecznego Przemyśla i pasjonujące dzieje rodziny autorki, a ściślej, trzech znanych rodów szlacheckich: Pierzchałów, Dzikowskich i Kozarskich – wyjaśnia K. Kostecka.
Niezwykle ciekawą postacią jest Helena Deutsch, wybitna psychoanalityczka, współpracownica Zygmunta Freuda, która specjalizowała się w psychologii i seksualności kobiet. Prawdziwy sukces osiągnęła dzięki monumentalnej „The Psychology of Women”. I tom tej pracy ukazał się w 1944, a drugi w 1945 r. Do 1971 r. tylko w USA książka ta miała 18 wydań, w tym cztery pierwsze zostały sprzedane w ciągu pierwszego roku. – Obok swej pracy naukowej, udzielała się jako polityczna aktywistka i feministka – zaznacza nasza ekspertka.
A z czego znana była Ołena Kulczycka? – To malarka i graficzka. W kręgu jej zainteresowań znajdowały się motywy etnograficzne, mitologiczne i religijne. W swojej twórczości nawiązuje także do sławnych kart z historii Ukrainy, wybitnych postaci. Oprócz obrazów olejnych czy niewielkich pasteli, jej największym osiągnięciem stała się grafika – zdradza muzealniczka.

Kobiece pionierki

Wśród bohaterek wystawy nie mogło zabraknąć Wincenty Tarnawskiej. – Była córką adwokata, burmistrza Przemyśla i posła na Sejm Krajowy Walerego Waygarta. Wychowana w duchu patriotycznym, zasłynęła jako wielka patriotka i działaczka społeczna. To inicjatorka powołania Koła Towarzystwa Szkoły Ludowej (TSL) w Przemyślu. W jego ramach organizowała szereg odczytów o charakterze niepodległościowym – tłumaczy ekspertka. – Dzięki jej aktywności założono szkołę TSL w Reczpolu, a w 1904 r. otwarto zarządzaną przez nią Czytelnię w jej kamienicy przy ul. Grodzkiej. Wraz z grupą przemyskich polskich inteligentek założyła w 1909 r. Związek Polek, organizację o sympatiach propiłsudczykowskich. W 1938 r. nadano jej honorowe obywatelstwo miasta Przemyśla. Była pierwszą kobietą, która dostąpiła tego zaszczytu!
Z Przemyślem blisko związana była także Maria Orwid, lekarka-psychiatra, twórczyni pierwszej w Polsce Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży. W czasie II wojny światowej, wiosną 1942 roku wraz z rodziną została przesiedlona do przemyskiego getta. – W latach 1959 – 1964 razem z prof. Kępińskim stworzyła tzw. program oświęcimski, który dotyczył badań nad psychicznymi skutkami wojennych przeżyć obozowych byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Na podstawie wywiadów z byłymi więźniami Auschwitz-Birkenau opracowano, dobrze znany dziś w psychiatrii, ale sklasyfikowany dopiero w latach 80., syndrom posttraumatyczny, którego główne objawy to m.in.: nieufność, czujność, koszmary – wyjaśnia K. Kostecka.
Z kolei Izydora Kossowska, to komendantka hufca i wielka przyjaciółka młodzieży. – We Lwowie Izydora Kossowska zetknęła się z nowym ruchem młodzieżowym, skautingiem, którego idee postanowiła zaszczepić na gruncie przemyskim. Przy „swej” szkole, założyła II Żeńską Drużynę Skautek im. Królowej Jadwigi, była także inicjatorką powołania Komitetu Opieki nad Skautami. W czasie I wojny światowej organizowała pomoc internowanym przez Austriaków legionistom, w czasie wojny obronnej w 1939 r. pracowała jako siostra pogotowia PCK w Okręgowym Szpitalu Wojskowym w Przemyślu – snuje kolejne wspomnienie muzealniczka.
Jedną z bohaterek wystawy jest też Barbara Kostrzewska, znana śpiewaczka sopranowa określana mianem primadonny w wielkim stylu. – Początki jej kariery związane są z Przemyślem, gdzie przez 4 lata pracowała w seminarium nauczycielskim i gimnazjum oraz próbowała swoich sił na scenie teatru Fredreum. W zbiorach Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej zachowały się fotografie z jej występów, m.in. w sztukach „Baron Kimmel” i „Manewry jesienne”. To właśnie w grodzie nad Sanem poznała swą wielką miłość, adwokata Stanisława Kostrzewskiego, syna burmistrza miasta Przemyśla – opowiada K. Kostecka. – Po wojnie Kostrzewska wyjechała z Przemyśla i odniosła sukcesy w Polsce i za granicą.
Tyle w ogromnym skrócie o Przemyślankach znanych. A te nieznane? – Na wystawie prezentujemy stare zdjęcia uznanych przemyskich fotografów, którzy uwiecznili na nich anonimowe przemyślanki – tłumaczy K. Kostecka.
– Widać na nich ich szyk, elegancję, codzienne życie – uśmiecha się. – Choć nie znamy ich tożsamości możemy sobie wyobrażać, jakimi było paniami domu, matkami, żonami, społeczniczkami i patriotkami – dodaje. Poza fotografiami na wystawie znalazły się też typowo kobiece akcesoria. Są suknie, kapelusze, torebki, flakony na perfumy – czyli wszystko to, co kiedyś było atrybutami każdej eleganckiej przemyślanki. – Te przedmioty przenoszą nas w świat kobiet z tamtych lat – uśmiecha się Katarzyna Kostecka. Odwiedzając przemyską wystawę, każdy z nas może to zrobić…

Monika Kamińska