Ratowali wały i czekali na falę (ZDJĘCIA)

We Wrzawach, gdzie podwyższano wał Sanu, sytuacja wydawała się być najtrudniejsza, ale na szczęście sobotnia i niedzielna pogoda uspokoiła nieco mieszkańców. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Krok od tragedii. W ostatniej chwili wykryto głupotę „dywersanta”.

Wykonali ogrom pracy, aby podwyższyć wały, zmobilizowali siły na wypadek, gdyby trzeba było ewakuować powodzian, byli gotowi na najczarniejszy scenariusz, ale wszystko wskazuje na to, że wielka woda nie spustoszy tym razem północnego Podkarpacia. W niedzielę wyszło słońca, a fala kulminacyjna była niższa niż przewidywano.

Jeszcze w piątek sytuacja przeciwpowodziowa w powiecie tarnobrzeskim była na tyle dramatyczna, że na wizytację wałów przyjechał premier Mateusz Morawiecki i pani wojewoda podkarpacki Ewa Leniart oraz szef podkarpackich strażaków nadbrygadier Andrzej Babiec. Byli z nimi także młodszy brygadier Marian Róg i dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie Małgorzata Wajda oraz wójt Gorzyc Leszek Surdy.

– Strażacy robią tutaj znakomitą robotę, zarówno Państwowa jak i Ochotnicza Straż Pożarna przy wsparciu innych służb w koordynacji z panem generałem komendantem wojewódzkim straży pożarnej tutaj na Podkarpaciu. – powiedział Mateusz Morawiecki.

We Wrzawach działania przeciwpowodziowe prowadzone były na wale rzeki San.

Strażacy OSP rękawem przeciwpowodziowym oraz workami z piaskiem podwyższali tam koronę obwałowań. Jest to miejsce strategiczne dla bezpieczeństwa regionu, bo to właśnie tu San wpływa do Wisły. W 2010 roku nałożyły się tu dwie fale wezbraniowe z Wisły i Sanu.

W Trześni w gminie Gorzyce ktoś w nocy otworzył klapę śluzy na wale zabezpieczającym Trześniówkę i dodatkowo zablokował ją kawałkiem drewna. Była to skrajna nieodpowiedzialność i zaproszenie do tragedii.

– Apeluję do ludzi, nie róbmy sobie sami dywersji. Przecież jakby woda przybrała, nie ruszyłby tej klapy nawet amfibią. Dobrze, że śluzy i wały sprawdzane są na bieżąco i to wykryliśmy, bo coś takiego grozi wielkim niebezpieczeństwem i stratami – mówi Leszek Surdy, wójt gminy Gorzyce.

Trześniówka wystąpiła z koryta i zalała znajdującą się tuż za wałem od strony miejscowości Trześń w gminie Gorzyce drogę prowadzącą do mostu „na Benca”. Wylał także Łęg i zalał kilka domów w Zapoledniku. Strażacy skutecznie walczyli tu o zabezpieczenie kolejnych zabudowań.

W Tarnobrzegu największa uwaga skupiona była na odcinku wału w Koćmierzowie, gdzie prowadzone są prace budowlane przy przepompowni. Mieszkańcy Sandomierza i Tarnobrzega sąsiadujący z tym terenem nie kryli zdenerwowania, że sytuacja sprzed 9 lat może się powtórzyć.

Obawy co do zagrożenia powodziowego, w miejscu budowy przepompowni w Koćmierzowie zostały jednak rozwiane. W miejscu budowy pompowni doszło do spotkania licznie zgromadzonych mieszkańców z przedstawicielami władz lokalnych i wojewódzkich. Potwierdzono, że nie ma żadnych przecieków ani przesiąków, wał wiślany nie został rozkopany ani podkopany.

mrok

[ngg src=”galleries” ids=”807″ display=”basic_thumbnail”]