
w rewanżu gra
„pasiaków”
przełożyła się
na wynik. Fot. Wit Hadło
Po pięciu meczach bez wygranej, Apklan Resovia postara się dziś o pełną pulę w Nowym Sączu. Miejscowa Sandecja ma dokładnie ten sam cel, bo „sączersi” tracą tylko punkt do strefy barażowej, więc żaden inny rezultat niż wygrana nie będzie ich interesować. Zapowiada się więc interesujące spotkanie, w którym oprócz piłkarzy, do udowodnienia będzie miał coś trener resoviaków Dawid Kroczek.
– Drużyna krok po kroku stara się wyjść z tego momentu, który był dla nas ciężki. Liczymy na to, że w czwartkowym meczu będziemy zdecydowanie bardziej zdeterminowani, żeby w końcu zapunktować za trzy – mówi Dawid Kroczek, szkoleniowiec Apklan Resovii. Dla opiekuna „pasiaków” mecz z Sandecją ma także inne dodatkowe znacznie. To bowiem w starciu z nowosądeczanami 32-letni trener debiutował jako trener klubu z Wyspiańskiego w rozgrywkach ligowych. Rzucony na głęboką wodę szkoleniowiec po pucharowej porażce z Widzewem Łódź w swoim pierwszym meczu ligowym musiał uznać wyższość Sandecji, która na Stadionie Miejskim w Rzeszowie wygrała 1-0, mimo że gospodarze nie zaprezentowali się gorzej.
– Resovia pokazał, że ma charakter i potrafi grać w piłkę – komplementował „pasiaków” Dariusz Dudek, trener przyjezdnych. Sytuacja rzeszowian była wówczas jeszcze gorsza niż obecnie, bo łącznie ze wspomnianym meczem z Widzewem biało-czerwoni przegrali czwarte, kolejne spotkanie. Na szczęście udało się zażegnać kryzys i oby teraz było podobnie, byleby stało się to już w Nowym Sączu. Oczywiście faworytem dzisiejszego pojedynku będą walczący o baraże „sączersi”, ale warto przypomnieć, iż ostatni mecz pomiędzy tymi zespołami wygrali resoviacy. Podopieczni Kroczka zagrali z Sandecją w trakcie okresu przygotowawczego i był to ostatni mecz sparingowy „pasiaków” przed wylotem na zgrupowanie do tureckiego Belek. Rzeszowianie pokonali piątą po rundzie jesiennej Sandecję 4-3, a do siatki rywali trafiali: Sebastian Strózik, Bartłomiej Wasiluk i dwukrotnie Rafał Mikulec.
Uwaga na Zjawińskiego
Sandecja nie najlepiej zaczęła rundę rewanżową. Gracze Dariusza Dudka w siedmiu spotkaniach zanotowali tylko dwa zwycięstwa z zespołami z dołu tabeli (Puszcza Niepołomice, GKS Jastrzębie), a straty punktów kosztowały ich spadek na 7. lokatę w tabeli. Ich dystans do czołówki jest jednak znikomy, dlatego biało-czarni będą chcieli spędzić święta jako drużyna z najlepszej szóstki. Nader przeciętna postawa „sączersów” może dziwić, bo nowosądecką ekipę zimą wzmocnił wypożyczony z Lechii Gdańsk Łukasz Zjawiński, który kapitalnie wkomponował się w nowe barwy.
20-letni napastnik w siedmiu meczach zdobył siedem goli i od razu został najlepszym strzelcem zespołu. Można więc śmiało zakładać, że utalentowany młodzieżowiec będzie pod stałym nadzorem rzeszowskich defensorów, którym już nieraz dał się we znaki; po raz pierwszy w 2019 roku w barwach Stali Stalowa Wola, podczas II-ligowych rozgrywek. „Pasiaki” pokonały w delegacji „Stalówkę” 3-1, a honorowego gola dla gospodarzy zdobył właśnie Zjawiński, wpisując się na listę strzelców tuż po zameldowaniu się na murawie. Kolejny raz wychowanek Iskry Pszczyna uciekł resoviackim defensorom podczas wspomnianego meczu kontrolnego, w którym dwa razy umieścił piłkę w siatce. Te statystyki jasno pokazują, że najlepszy snajper Sandecji nie powinien mieć łatwego życia w polu karnym biało-czerwonych. Napsuć krwi podkarpackiej ekipie postara się też jej były piłkarz Kamil Słaby. 28-letni obrońca grał w pasiastym trykocie w sezonie 2012/13 i podczas rundy wiosennej poprzedniej kampanii. Słaby jest podstawowym zawodnikiem w drużynie Dariusza Dutka, a w ostatniej kolejce zdobył swoją drugą bramkę w barwach nowosądeczan.
Ciekawych aspektów odnośnie do obu ekip znalazłoby się pewnie jeszcze więcej, dlatego wypada jedynie żałować, że meczu nie obejrzą z trybun kibice obu klubów. Komisja licencyjna PZPN nie zgodziła się na wpuszczenie publiczności na stadion, którego trybuny są w trakcie budowy.
SANDECJA – APKLAN RESOVIA
CZWARTEK, GODZ. 18
Łukasz Szczepanik


