Rzeszów ma budżet na 2023 rok

Przyszłoroczny budżet Rzeszowa wynosi 1,9 mld zł. Kwota zarezerwowana na inwestycje to ponad 383 mln zł. Fot. Grzegorz Bukała/Urząd Miasta rzeszowa

– Chciałbym podziękować za włączenie zielonego – z lekkim zabarwieniem żółtego
– światła do działania w roku 2023. Zabieramy się do pracy – powiedział szczęśliwy Konrad Fijołek tuż po głosowaniu na przyszłoroczny budżet Rzeszowa. Poprzedzająca je dyskusja trwała kilka godzin. Na zielono, na „tak”, zagłosowało 17 radnych. Cały 9-osobowy klub Prawa i Sprawiedliwości wstrzymał się od głosu. Ich kontrolki zaświeciły się na żółto.

Na samym początku sesji prezydent przypomniał, że jest to najtrudniejszy budżet w historii Rzeszowa. – Sytuacja, w jakiej znalazły się samorządy jest skrajnie kryzysowa. Dlatego w projekcie nie ma żadnych fajerwerków, poważnie obcięliśmy środki na wydatki związane z wizerunkiem i promocją, nie będzie nas na to stać – mówił Konrad Fijołek po czym nawiązał do rekordowych wydatków zaplanowanych na inwestycje: – Za wszelką cenę chcemy utrzymać ten prorozwojowy wskaźnik, tak żebyśmy nie stanęli w miejscu i nie pogłębiali tego kryzysu w latach następnych.

Gdzie w tym wszystkim są ludzie?

Zanim jednak przeszedł do inwestycji, wspomniał o najważniejszej potrzebie – podniesieniu zarobków w podległych miastu jednostkach. – To będzie najważniejszy punkt w nadchodzącym roku. W tej chwili zabezpieczyliśmy środki dla najbardziej potrzebujących, którym trzeba podnieść wynagrodzenia ze względu na podwyżkę najniższej krajowej. Chciałbym jednak już dzisiaj zadeklarować, że znajdziemy też środki dla pozostałej części administracji.
Przypomniał, że w tym roku na wzrost wynagrodzeń zarezerwowano rekordowe 27 mln zł. – Niestety, zamieszanie z polityką finansową i niespotykany wzrost inflacji nie pozwoliły odczuć tych podwyżek. Jeżeli chcielibyśmy zwiększyć te wynagrodzenia na rok przyszły w skali jaką sobie wymarzyliśmy, żeby były choć trochę odczuwalne trzeba by 50 milionów, a żeby były satysfakcjonujące potrzebowalibyśmy 100.
Kwestia płac była chyba najczęściej poruszana w trakcie budżetowej dyskusji. W ostrych słowach do tematu odniósł się m.in. radny klubu PiS, Jerzy Jęczmienionka: – Dużo się mówi o potrzebie inwestycji. Ale gdzie w tym wszystkim są ludzie? Gdzie są pracownicy MOPS-u, przedszkoli i innych miejskich jednostek, którzy mają ten budżet realizować? – dopytywał. – Dla mnie sytuacja, gdy pracownicy w takich gminach jak Świlcza, Trzebownisko czy Boguchwała otrzymują dużo wyższe wynagrodzenie niż pracownicy naszego miasta jest niezrozumiała
– grzmiał i zadeklarował, ze to jeden z powodów, dla których nie zagłosuje nad projektem budżetu.
Podobnych głosów było więcej. Atmosferę próbował nieco ostudzić Witold Walawender z Rozwoju Rzeszowa: – Prezydent wielokrotnie powtórzył, że w 2023 roku będziemy szukać środków, aby zwiększyć płace. Dzisiaj gdybyśmy chcieli znaleźć pieniądze na wielomilionowe podwyżki, to musielibyśmy je komuś zabrać. Mamy w ciągu roku budżetowego możliwość zmian i ja wierzę, że te pieniądze znajdziemy.

Nowe drogi i autobusy na wodór

Co do samych inwestycji, miasto chce przeznaczyć na nie rekordowe 383 mln zł. Najwięcej, niemal 50 mln, pochłonie zakup nowych ekologicznych autobusów. – Paradoksalnie, dziś taniej jest jeździć na trujących dieslach, niż ekologicznymi autobusami na gaz, w które inwestowaliśmy. Jednak w przyszłym roku, mam nadzieję, że także w oparciu o środki z KPO, będziemy chcieli zaryzykować i pójść jeszcze dalej, tym razem w inwestycje wodorowe – zapowiedział prezydent.
Jeśli chodzi o inwestycje drogowe najważniejsze ma być rozpoczęcie Wisłokostrady. Miasto ma już na ten cel 65 mln zł obiecane z Polskiego Ładu i właśnie czeka na rozstrzygnięcie konkursu w Ministerstwie Infrastruktury, gdzie stara się o kolejne 30 mln. – To pozwoli nam uruchomić przetarg na pierwszą część tej trasy. Nadal brakować nam będzie kilkadziesiąt milionów, jednak może warto zaryzykować. Później walczyć będziemy o kolejne fundusze.
Inne ważne inwestycje, które już są realizowane, to dokończenie remontu na u. Warszawskiej i dokończenie realizacji Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego przy PKP. – Trwają też rozmowy z PKS, żeby dołączyć do tego dworzec i uratować ideę intermodalnego hubu przesiadkowego w Rzeszowie. Mam nadzieję, że za jakiś czas to będzie wyglądało tak jak powinno – mówił prezydent.
Kolejne strategiczne dla miasta cele na najbliższe lata to dokończenie projektu i rozpoczęcie budowy wiaduktu w ciągu ulicy Wyspiańskiego, budowa węzła komunikacyjnego na skrzyżowaniu Powstańców Warszawy z ulicami Kwiatkowskiego i Podwisłocze oraz finalizacja północnej obwodnicy miasta, czyli połączenie ulicy Warszawskiej z Krakowską. Prezydent wspomniał też o drodze południowej. – Na razie utknęła ona w sądach, ale nie poddajemy się. Przygotowujemy dwa warianty równoległe – zapowiedział.

Szkoły, sale gimnastyczne i aquapark

W części poświęconej inwestycjom w edukację wspomniał o kontynuacji rozbudowy szkoły na Staromieściu i hal sportowych przy Zespole Szkół nr 1 i I LO. Będą też pieniądze na projekt szkoły na Matysówce i rozbudowę podstawówki na Miodowej. Wymieniając plany miasta, Konrad Fijołek nie mógł zapomnieć o aquaparku, który nazwał strategiczną inwestycją na czasy, kiedy zakończy się kryzys. – Do tego czasu uda się go zaprojektować. Przypomnę, że znaleźliśmy teren, pozyskaliśmy grunty, przeprowadziliśmy wszystkie niezbędne analizy i uruchamiamy projektowanie. Kto wie, czy w przyszłym roku nie zobaczycie pierwszych kresek pokazujących, jak by to miało wyglądać – zwrócił się do radnych. – Najbliższe dwa lata poświęcimy na przetrwanie kryzysu i poszukiwanie finansowania, do budowy przystąpimy, kiedy będziemy pewni, że ta inwestycja będzie na siebie zarabiać. Choć ja już jestem pewien, że tak będzie.

Grzegorz Król